02.08.2016/09:22

Upadłość Marcpolu i puste półki w Almie – czy to początek problemów w branży?

Sytuacja na rynku handlu detalicznego nie napawa optymizmem. Rośnie liczba przypadków niewypłacalności firm. Eksperci sądzą, że wprowadzenie podatku handlowego spowoduje dalsze pogorszenie koniunktury. Problemy detalistów oznaczają również kłopoty dla ich dostawców. Dlatego przybywa firm, które sięgają po zabezpieczenia w formie ubezpieczeń należności.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Specjalną cenę promocyjną do dnia startu Retail & FMCG Congress;
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
Dodaj komentarz

10 komentarzy

  • spostrzegawczy 21.01.2017

    Bizenes ubezpieczeniowy polega na tym by pozyskac jak największa wielkośc składek i by jak najmniej wypłacic tytułem usunięcia szkody . Wiec np do kosztów ubezpieczenia doliczcice koszty pozyskiwania raportów i koszty windykacji bo widnykacje i raporty wykonuje firma wskazana przez ubezpieczyciela oraz czas usunięcia szkody i marża rosnie to wam wyjdzie ze sami sobie możecie zorganizować lepiej i taniej sprzedaż Po tym co piszecie o marzach na wspołpracy z ubezpieczycielem to oni wiecej zarabiaja niz dostawca towaru do sieci - wiec bizes ubezpieczeniowy otrzymał reklamę

  • Kuba 04.08.2016

    jaki jest koszt takiego ubezpieczenia ? ... jest wiele składowych - branża, wielkość obrotu który chcemy zabezpieczyć, dotychczasowe straty. małe i średnie firmy to okolice 0,4% od obrotu.

  • avatar_XF 03.08.2016

    Inne sieci też płacą jak same chcą. Tylko Portugale z Biedry nie mają tyłów, ale tam dostawcy są do cna wyrzęci z marży. Już nie ma z czego schodzić! Mniejsze sieci też cięnko przendą, pewnie parę się wywróci. Podatek handlowy może otworzyć pudełko z Pandorą…

  • Krzyś 03.08.2016

    Od kilku lat rok do roku udzialy dyskontów rosną dynamicznie na stabilnym rynku. Tylko w ostatnim półroczu obroty biedronki wzrosły o blisko 10% a w poprzednim o kolejne grubo ponad 15%. Jeżeli ludzie nie kupują więcej a obroty jednych rosną to drugim muszą spadać ... na całość nakłada się deflacja spadek cen, koszty rosną a ceny spadają więc rentowność także leci na łeb bo generalnie jest w branży niska ... więc przewiduję że to początek .... kolejne to hipery szczególnie Tesco .... może 500+ spowoduje wzrost rynku, choć myślę że bardziej to będzie odczuwalne w segmentach innych dóbr a nie spożywczym ... :)

  • Olek 03.08.2016

    Zygmuncie, tak stwierdzając można uznać , że w każdym tekście jest lokowanie produktu - pisząc, że Olewnik, czy Morliny wprowadzą na rynek nową szynkę lub kiełbaskę - też można uznać, że jest lokowanie :-)

  • Zygmunt 03.08.2016

    "artykuł zawiera lokowanie produktu". nikt się nie przyznaje do napisania tego tekstu?

  • gosiaR 02.08.2016

    Ktoś wie ile kosztóje takie ubezpieczenie?

  • zdegustowany69 02.08.2016

    Może kolejny upadnie Globi? Na Pradze Południe ostatnio zamknęli Carrefour i w jego miejscu jesdt Globi. Zmienili szyld ale niestety chamska obsługa pozostała... Gorzej niż za PRL-u. Trudno uwierzyć że takie sklepy wciąż działają

  • realista72 02.08.2016

    W Almie na moim osiedlu braki na półkach widać najbardziej na stoisku z piwem. Sprzedawczynie robią co mogą, żeby je zatuszować, ale 30 twarzyczek piwa Połczyn-Zdrój to chyba przegięcie. Swoją drogą, ciekawe ilu spośród tysięcy dostawców produktów do sieci pana Mazgaja ubezpieczyło należności? Kilku? Kilkunastu? Oj, to może zaboleć...

  • kamil 02.08.2016

    Bardzo ciekawy artykuł.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.