01.09.2016/15:56

W branży mięsnej nie ma łatwych rozwiązań

Jak budować konkurencyjność europejskiego mięsa przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów produkcji i zasad dobrostanu zwierząt? Jak przekonywać współczesnych wybrednych konsumentów, że to mięso jest wartościowe? Między innymi o tym rozmawiali eksperci na spotkaniu w ramach Okrągłego Stołu Belgian Meat Office w Brukseli.

Europejscy producenci mięsa mają przed sobą trudne zadanie. Z jednej strony muszą oni spełniać szereg rygorystycznych norm związanych m.in. ze zrównoważonym rozwojem, dobrostanem zwierząt, higieną produkcji i ochroną środowiska, które w większości nie są standardem na konkurencyjnych rynkach światowych, z drugiej zaś – branża musi stale odpierać coraz bardziej agresywne ataki   organizacji obrońców praw zwierząt. Zdaniem Michaela Gore’a, szefa Febev – Belgijskiej Federacji Przemysłu Mięsnego, kluczem do odnalezienia się w tej trudnej sytuacji jest dialog. – Musimy znaleźć narzędzia, które pozwolą nam zarówno skutecznie komunikować jakość europejskiego mięsa na rynkach trzecich, jak i przekonać konsumentów wewnątrz UE, że mogą mieć zaufanie do wartości, jakimi kierują się nasi producenci i przetwórcy. Dotarcie do klientów z rzetelną informacją na temat warunków hodowli i uboju zwierząt ma obecnie ogromne znaczenie – podkreśla ekspert.

Rola dialogu

Szef Febev zwraca też uwagę, że organizacje branżowe mogą szukać takich grup obrońców praw zwierząt, z którymi można współpracować. – Tego typu kooperacja może przynieść szereg pozytywnych skutków – ocenia Gore. – Nie należy lekceważyć siły organizacji obrońców zwierząt. Przykładem ich skuteczności może być niedawna kampania przeciwko importerom koniny, która doprowadziła do tego, że ten produkt całkowicie zniknął z belgijskich sklepów. Tego typu przykłady można mnożyć – zaznacza. W tej chwili odbywające się w Belgii regularnie demonstracje obrońców praw zwierząt gromadzą średnio po  600 osób i jak przyznaje szef Fabev, między aktywistami a przedstawicielami sektora mięsnego niestety nie ma żadnego dialogu. – Trzeba to zmienić. Nie chodzi jednak o puste deklaracje, ale o realne wspólne działania, zmierzające do utrzymania i dalszej poprawy poziomu dobrostanu zwierząt. Można to osiągnąć np. poprzez szkolenia dla producentów oraz inwestycje w infrastrukturę gospodarstw nastawionych na produkcję zwierzęcą – komentuje Gore.

Mięso w XXI wieku

Zdaniem prof. Frédérica Leroya z Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego źródłem wielu aktualnych problemów branży mięsnej jest to, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat konsumenci bardzo daleko oddalili się od realiów uboju zwierząt i przetwórstwa mięsa. Czynności związane z obróbką surowca mięsnego, które kiedyś nikogo nie dziwiły, dziś wywołują odrazę. – Stosunek społeczeństw do konsumpcji mięsa ewoluował – trwało to wieki – i nadal się zmienia. Jednak wciąż pozostaje ono w centrum diety większości ludzi. Nawet wegetarianom trudno jest się pozbyć tego dziedzictwa, dlatego w sklepach możemy znaleźć mnóstwo wegetariańskich substytutów wędlin i przetworów mięsnych – wskazuje profesor. W jego opinii w XX w. zaszła w postrzeganiu mięsa ogromna zmiana – nie jemy już, jak wcześniej, zwierząt, lecz „produkty mięsne”. – Mięso jest ukrywane przed konsumentem, np. pod panierką, ciastem czy innymi dodatkami – akcentuje Leroy. Dodaje, że obecnie najlepszą metodą na przekonanie kupujących do mięsa jest tzw. storytelling, czyli tworzenie związanych z danym produktem narracji, obejmujących takie aspekty jak tradycja, odpowiedzialność i troska o dobrostan zwierząt.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.