10.06.2020/08:52

W czasie pandemii sieci handlowe wydały więcej gazetek promocyjnych

Z cyklicznej analizy zespołu AdRetail Inspirio wynika, że podczas pandemii liczba drukowanych gazetek wzrosła o blisko 13 proc., szczególnie – w dyskontach. Jednocześnie ubyło ponad 7 proc. stron. Eksperci twierdzą, że to jedynie krótkotrwała strategia sieci, przyjętą na czas izolacji społecznej. I dodają, że jeszcze w tym miesiącu powróci ogólny trend spadkowy, obejmujący wszystkie obserwowane parametry.

Jak komentuje Yves Frerot, prezes Hiper-Com Poland, sieci silnie sygnalizowały swoją obecność na rynku. Chciały pokazywać nie tylko produkty pierwszej potrzeby, ale też szerszy asortyment. Z kolei Maciej Tygielski, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju biznesu w Grupie AdRetail zaznacza, że niektóre sieci wyraźnie zredukowały nakłady. Średnia to efekt mocno spolaryzowanych wyników poszczególnych graczy.

– Trudno uwierzyć w to, żeby sieci nagle zechciały wydawać więcej papierowych gazetek. Porównując wyniki z lat 2018-2019, widać, że liczba publikacji spadła o 9,4 proc.. I to do tej pory była stała tendencja. Natomiast uważam, że już w czerwcu lub najpóźniej na początku lipca br. znowu powróci znany nam ogólny trend spadkowy – mówi Karol Kamiński, dyrektor zarządzający w Grupie AdRetail. 

Największy wzrost liczby papierowych gazetek było widać w dyskontach – o 57,8 proc.. W sieciach typu cash&carry wyniósł on 34,6 proc., a w sklepach związanych z kulturą i rozrywką – 33,3 proc.. Z kolei najmocniejszy spadek zanotowały sklepy RTV i AGD – o 26,3 proc.. Drogerie i apteki zmniejszyły ilość publikacji o 3,9 proc., a hipermarkety – o 1,8 proc..

– Dyskonty i sieci cash&carry wykorzystały to, że Polacy chętniej robili zakupy w mniejszych placówkach. Wszak cash&carry je zaopatrują. Ponadto są dobrym formatem do robienia zapasów – tłumaczy dr Maria Andrzej Faliński, członek kapituły.

Mniej stron

Z kolei ilość stron zmniejszyła się w publikacjach promocyjnych o 7,3 proc. Karol Kamiński stwierdza, że to właściwie spory spadek. Był ponad 2 razy większy niż wynika to z porównania danych z lat 2018-2019, gdzie wówczas oscylował w granicach 3,5 proc.. Maciej Tygielski wiąże ten spadek z postępującą optymalizacją kosztową. Daje ona wyraźne oszczędności sieciom handlowym.

– Oszczędność jest jedną z przyczyn spadku tego wskaźnika. Inną może być zmiana strategii sieci. Część z nich publikuje większą ilość gazetek tematycznych, które zazwyczaj mają mniej stron – dodaje Yves Frerot.

Największy spadek ilości stron zaliczyły hipermarkety – o 14,9 proc.. W sieciach convenience wyniósł on 12,6 proc., a w dyskontach – 10,2 proc.. Z kolei największe wzrosty zanotowano w sklepach typu DIY – o 13,5 proc. W supermarketach i w sklepach z art. dla dzieci bilans wyszedł na zero.

– Hipermarkety musiały dokonać największej redukcji w ofercie z powodu węższego zapotrzebowania. Z kolei DIY ratowały obrót, przestraszone losem innych non-foodów. Wyszły z ofertą drobnych remontów dla rodzin pozostających w domach. I dobrze zrobiły, bo w ten sposób odnotowały wyraźny wzrost sprzedaży – wyjaśnia dr Faliński.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.