08.12.2020/08:30

Wojciech Śliwa, prezes Paleo: jestem gospodarzem i handlowcem w swoich sklepach, a nie trybikiem, który wykonuje rozkazy

Wojciech Śliwa właściciel małopolskiej sieci Paleo, zrzeszonej w grupie zakupowej Kupiec opowiedział portalowi wiadomościhandlowe.pl o tym jak na jego biznes wpłynęła pandemia, dlaczego nie chce działać we franczyzie, czemu według niego nie sprawdziły się godziny dla seniorów i co planuje na najbliższą przyszłość.

 

Jak funkcjonuje obecnie Pańska firma i na czym opiera się sukces sieci Paleo?

Może najpierw słowem wstępu przypomnę Państwu jak wygląda nasz sieć. Paleo to siedem sklepów spożywczo-przemysłowych, a także trzech sklepów z odzieżą pod marką Cleopatra i jednego z obuwiem pod marką Roma. Sklepy spożywczo-przemysłowe mają od 250 do 1150 mkw. powierzchni sali sprzedaży. Trzy nasze sklepy znajdują się również w małych centrach handlowych o powierzchni 2000 mkw., które są naszą własnością.

Formaty tych sklepów są bardzo różne, ale muszę się przyznać, że im mniejsza powierzchnia tym więcej wysiłku muszę włożyć w prowadzenie placówki. Im większa powierzchnia tym prowadzenie działalności staje się dla mnie łatwiejsze, tzn. wyniki finansowe są lepsze. Wszystkie sklepy są zarządzane centralnie. Zatrudniam dyrektora handlowego Pana Mirosława Czyżowskiego, mamy własny transport ciężarowy, magazyn centralny, ale zaznaczam, że kierownicy mają także swobodę działania, odnośnie specyfiki niektórych asortymentów (np. pieczywa czy wędlin, gdzie sami dobierają asortyment na półce z danej grupy towarowej). 

Wszystkie sklepy działają w ramach Polskiej Grupy Zakupowej Kupiec, jak wygląda ta współpraca?

Zadania, akcje promocyjne i cele handlowe Kupca mają znaczenie nadrzędne i są realizowane w 100 procentach. Na szczęście jest to Grupa zakupowa, a nie franczyza, więc jestem gospodarzem i handlowcem w swoich sklepach, a nie trybikiem, który wykonuje tylko rozkazy i realizuje programy promocyjne franczyzodawcy. To wiąże się zapewne z nieustannymi kontrolami (a w efekcie karami) i prowadzi do irytacji. Z mojej wiedzy wynika, że taki system funkcjonuje w bardzo wielu sieciach franczyzowych.

Muszę się przyznać, iż mam wielu kolegów, przyjaciół, którzy działają w konkurencyjnych sieciach, w różnych regionach Polski od Polomarketu, Lewiatana, Euro, Delikatesów Centrum, Rabatu, Livio czy GS i Społem. Nierzadko wymieniamy się informacjami, współpracujemy, chociaż niektórzy robią to w konspiracji, w obawie przed swoją centralą franczyzową. Często zastanawiam się, czy część z nich zapoznała się wnikliwie z warunkami umowy franczyzowej przed jej podpisaniem? Sytuacje życiowe czasami wymuszaj na nas różne decyzje, których konsekwencje trzeba później ponosić.

Wiem także, iż wielu z nich jest skazanych dożywotnio na współpracę ze swoim franczyzodacą. Nie stać ich na zmianę brandu, ze względu na zapisane w umowach kary i okresy karencji, prawdopodobnie część z nich nigdy już się nie uwolni od franczyzobiorcy. Po prostu ich na to nie stać. 

Bardzo cenię przynależność do Grupy Zakupowej Kupiec, gdzie na stół została położona krótka i przejrzysta umowa, w której  brak jest kar za wyjście z jej struktur oraz wiele przydatnych pomocnych narzędzi od programu lojalnościowego po rewelacyjny program wspomagający sprzedaż jak „Wielopaki”, konkursy dla klientów, w których do wygrania jest samochód, bezpłatny sklep internetowy, własne radio, w niedalekiej przyszłości aplikacja Kupca. Dobrze sprawdza się również wspólny zakup energii elektrycznej, gazu oraz wiele innych wspierających sprzedaż przedsięwzięć.

Jak na Pański biznes wpłynęła pandemia?

Czas pandemii to bardzo trudny okres dla handlu. Po początkowym zachłyśnięciu się wzrostem obrotów w pierwszym kwartale (skok sprzedaży wywołany paniką związany z pierwszym lockdownem) drugi i trzeci kwartał były na zbliżonym poziomie rok do roku. Niemiło zaskoczył nas początek 4 kwartału, gdzie zamknięcie cmentarzy i częściowy lockdown miał negatywny wpływ na obroty. Zamknięte restauracje, szkoły, hotele to przecież nasi klienci. Poza tym mamy też problem z mieszkańcami osiedli, którzy przeszli na prace zdalną i parkują samochody na parkingach przed sklepem, ponieważ są członkami spółdzielni mieszkaniowej i nie podchodzą ze zrozumieniem do naszych próśb, aby nie parkować przed sklepami. To my płacimy wysoki czynsz i mamy prawo przeznaczać miejsca parkingowe dla naszych klientów.

Niedawno byłem na pogrzebie kolegi handlowca - wieloletniego prezesa firmy AD-System zrzeszonego w sieci Lewiatan Małopolska kol. Wiesława  Ptaszyńskiego (61 lat) przyczyna śmierci COVID-19 . Niecały rok temu wspólnie żartowaliśmy, a dziś już go nie ma. Ciężkie chwile dotknęły także ludzi handlu. Naszą firmę też w jakimś sensie dopadł koronawirus i to pomimo modernizacji sklepów, zamontowania dodatkowych przegród oraz zabezpieczeń, wyposażenia pracowników i klientów w środki ochrony osobistej. Nie wiadomo skąd, pewnego dnia i do nas zawitał ten problem, do tego stopnia, że musieliśmy zamknąć na parę dni jeden ze sklepów, przetestować całą załogę i wysłać na kwarantannę. Trwało to wszystko parę dni, wymieniliśmy załogę i skróciliśmy godziny otwarcia sklepu w taki sposób, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom i klientom. Z przykrością odnotowałem, że sklep  do tej pory nie wrócił do poprzedniego poziomu obrotów. 

A jak według Pana sprawdziły się godziny dla seniorów?

Uważam, że to handlowo zmarnowany czas, ponieważ tak naprawdę jest to czas spotkań i konwersacji grupy, do której już niestety sam się zaliczam. Analizujemy każdy dzień, każdą grupę asortymentową, aby wycisnąć jak najwięcej i starać się robić jak najwięcej, żeby zminimalizować straty wywołane obecną sytuacją. Pierwszy kwartał roku 2021 widzę czarno. Podam taki przykład: Wieliczka, gdzie mamy jeden sklep odczuwa bardzo negatywnie skutki COVID-19. Jest to miasto turystyczne, w związku z tym hotele są na skraju bankructwa, restauracje są pozamykane, ponieważ nawet oferta na wynos nie ma odbiorców. Na szczęście są inne lokalizacje sklepów, które nieźle sobie radzą. Warto podkreślić, że nie zwolniliśmy do tej pory ani jednego pracownika, ale też nie przyjmujemy nowych.

Jednak najbardziej dokuczają nam godziny dla seniorów to zupełnie stracony czas. Nie dyskutuję nad sensem tych dwóch godzin, ale jakby je przesunąć na dwie pierwsze godziny otwarcia sklepów np. od 7 do 9 rano byłoby zupełnie inaczej. Takie wbijanie się w środek dnia całkowicie dezorganizuje pracę, zakłóca logistykę i irytuje klientów. Zyskują na tym może małe sklepiki, ale te większe oddalone od skupisk ludzkich tracą, tym bardziej, jeżeli w okolicy są tylko zakłady pracy to skąd tam mają być seniorzy?!

Pojawiły się także nowe zagrożenia dla detalu – słyszałem o próbie wykorzystania Ustawy o nadmiernych opóźnieniach w transakcjach handlowych z 8 marca 2013 roku przez jednego z czołowych graczy hurtowych. Nie wiem, czy jest to etyczne posunięcie, teraz w czasach pandemii wyciagnięcie takiego asa z rękawa. Sam osobiście wstrzymałem wszystkie wysokobudżetowe inwestycje, ograniczając się do modernizacji i remontów obiektów, a także wykończenia magazynu centralnego, gdzie trwają ostatnie prace. 

Ciąg dalszy wywiadu - na drugiej stronie.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • MagicJoe 09.12.2020

    Miramax - czyżby zazdrość?
    1. Firma prosperuje i radzi sobie w ciężkich czasach gdy franczyzobiorcy innych sieci mają problem.
    2. Polityka narzucania sprzedaży przez franczyzę jest dramatyczne.
    3. Chów wsobny- raczej kształcenie w duchu i jasnej polityce firmy - lepsze niż złotousty magik jak znamy.

  • Miramax 08.12.2020

    Panie Mądrala, pożyjemy zobaczymy. Zobaczymy jak Pan będziesz śpiewał za kilka lat z tymi swoimi dużymi powierzchniami i menadżerskim chowem wsobnym. Wychodzi na to że pycha to największy grzech polskich detalistów.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.