31.10.2016/09:48

Wojny handlowe: osłabienie mocy. Światowa wymiana handlowa wzrośnie w 2017 r.

Tylko o 2,1 proc. w ujęciu ilościowym wzrośnie w 2016 r. światowy handel - wynika z raportu "Wojny handlowe: osłabienie mocy" przygotowanego przez firmę Euler Hermes. Eksperci zapowiadają jednak, że w 2017 r. będziemy mieli do czynienia z przyspieszeniem wzrostu do 3,1 proc.

W raporcie Euler Hermes przeczytać można, że za niezadowalającym wynikiem w bieżącym roku stoją wahania popytu na rynkach wschodzących, utrzymujące się niskie ceny surowców, fala deprecjacji walut na całym świecie, jak również rosnące tendencje izolacjonistyczne (siłą rzeczy – ograniczenie i mniejsza zależność od handlu międzynarodowego).

- W latach 2014-2016 poziom wymiany towarów i usług na świecie zmalał o 3129 mld dolarów, czyli o kwotę niemal równą PKB Niemiec - komentuje. Ludovic Subran, główny ekonomista Euler Hermes. I dodaje: - Niestety nie ma dużej nadziei na to, że nawet po 2017 roku poziom handlu w pełni odzyska tempo sprzed kryzysu finansowego.

Euler Hermes przewiduje, że motorem dodatkowego importu w latach 2016-17 będą Niemcy (77 mld USD skumulowanego przyrostu w tym okresie), USA (66 mld USD) oraz Japonia (49 mld USD), Chiny nie będą już największym światowym nabywcą, a większość krajów będzie importować mniej niż do tej pory.

Jeżeli zaś chodzi o eksporterów – biorąc pod uwagę spowolnienie popytu – państwa europejskie powinny okazać się liderami pod względem przyrostu nowego eksportu, natomiast eksporterzy surowców będą wciąż odnotowywać spadki. Niemcy z 75 mld dolarów dodatkowego eksportu w latach 2016-17 znajdą się na pierwszym miejscu; kolejne miejsca zajmą Francja (42 mld USD), Irlandia (38 mld USD), Włochy i Hiszpania ex aequo (po 34 mld USD). Chiny zajmą zaledwie piąte miejsce z wynikiem 33 mld dolarów dodatkowego eksportu, co potwierdza, że powrót chińskiej machiny eksportowej do poprzedniej kondycji nie jest łatwy.

Patrząc w przyszłość, realny handel światowy nawet w perspektywie średniookresowej będzie prawdopodobnie rósł w tempie poniżej 4 proc. rocznie. Eksperci Euler Hermes wymieniają trzy przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze, niepokój w sektorze prywatnym wzbudzają rosnące ryzyka polityczne oraz bardziej intensywne środki protekcjonistyczne. Po drugie, fragmentacja finansów sprawia, że handel oraz finansowanie długiem (w USD) staje się bardziej skomplikowane, a ponadto dewaluacje walut w celu zwiększenia konkurencyjności poszczególnych krajów nie doprowadziły do intensyfikacji handlu w skali ogólnoświatowej.

Po trzecie, zmiany strukturalne w światowym popycie, wynikające z kontynuacji odwrotu Chin i USA ze swojej roli motorów handlu światowego. Chiny kierują się w stronę modelu w mniejszym stopniu zależnego od importu, zamiast tego z usługami i konsumpcja prywatna jako głównymi elementami napędowymi ich gospodarki. Tymczasem w USA rewolucja w zakresie energetyki przekłada się na niższy import energii. Euler Hermes szacuje, że spadek realnego importu o 1 punkt procentowy ze strony Chin i USA mógłby przełożyć się na zmniejszenie wzrostu handlu światowego o, odpowiednio, -0,3 oraz -0,2 punktu procentowego światowej wymiany handlowej.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.