28.04.2014/12:20

Wrocław: turystyczne eldorado Żabki i Freshmarketu

Rynek staromiejski w stolicy Dolnego Śląska to miejsce wręcz wymarzone dla wygodnych sklepów. A jeśli są one dobrze zarządzane oraz funkcjonują pod rozpoznawalnymi i lubianymi szyldami, sukces jest niemal pewny.

W nieco ponad stumetrowym Freshmarkecie zakupy robi średnio 7000 osób tygodniowo, przy czym w najlepszych handlowo dniach liczba paragonów sięga 2000. Jeszcze bardziej imponują osiągi 70-metrowej Żabki, która w tydzień obsługuje przeciętnie blisko 8300 klientów!

Oba sklepy działają w niewielkiej odległości od siebie, w ścisłym centrum Wrocławia, w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku Starego Miasta, który jest jednym z najtłumniej odwiedzanych przez turystów miejsc w Polsce. W okolicy jest też mnóstwo knajpek, pubów, klubów i modnych dyskotek, obleganych zarówno przez przyjezdnych, jak i miejscowych. W pobliżu są również liczne biurowce oraz akademiki. Czy można sobie wyobrazić okolicę atrakcyjniejszą handlowo dla sklepów typu convenience?

170 paragonów w godzinę

Freshmarket przy Świdnickiej, prowadzony przez Dariusza Łotockiego, funkcjonuje zaledwie od roku i, zdaniem ajenta, dopiero rozwija skrzydła. – W ostatnich tygodniach obroty w zwykły piątek zbliżają się do tych wypracowanych w ostatniego sylwestra, który był dotychczas naszym najlepszym handlowo dniem. Średnia wartość paragonu jest dość niska, ale za to klientów nie brakuje. Dotychczasowym rekordem jest ponad 170 transakcji w ciągu jednej godziny – cieszy się kupiec.

Swoich klientów pan Darek dzieli na cztery grupy. W jego ocenie blisko jedną trzecią obrotów generują turyści – indywidualni i wycieczki. – To klient specyficzny, szczególnie że znaczny odsetek stanowią turyści zagraniczni, dlatego ekspedientki muszą przynajmniej w podstawowym zakresie porozumiewać się w językach obcych. Trochę komunikują się na migi i dają radę, nawet z Chińczykami – śmieje się nasz rozmówca.

Druga ważna grupa to pracownicy okolicznych biur. Są zasobni finansowo, kupują sporo towarów premium. Wypełniają handlowo mniej atrakcyjne godziny przedpołudniowe, kupują mnóstwo świeżych kanapek, przekąsek i soczków jednodniowych. Grupa kolejna to studenci i wrocławska młodzież, odwiedzająca okoliczne kluby i dyskoteki. Robią zakupy „imprezowe”, a ich udział w obrotach sklepu jest na tyle znaczący, że najlepsze handlowo dni Freshmarketu – czwartek, piątek i sobota – przez pana Darka nazywane są „dyskotekowymi”. Wreszcie grupa ostatnia – okoliczni mieszkańcy – przychodzą do marketu po zakupy uzupełniające i impulsowe, kupują też alkohole, soki i napoje. – Miejscowi są czynnikiem stabilizującym, w przypadku innych grup występują okresy słabsze i lepsze, okoliczni mieszkańcy przychodzą zawsze.

Jak na koncercie rockowym

Bartosz Dudziak jest ajentem Żabki, zlokalizowanej tuż przy Rynku, z widokiem na zabytkowy ratusz. W jego sklepie turyści odpowiadają nawet za 70 proc. obrotów. Dokonują głównie drobnych zakupów, więc średnia wartość koszyka to zaledwie około 9 zł, ale za to liczba paragonów jest ogromna. W Żabce pana Bartosza dobrze sprzedaje się „śniadaniówka”, słodycze i napoje w małych opakowaniach, wielkim popytem cieszą się też hot dogi i kawa z automatu. Średnia liczba 8300 paragonów tygodniowo nie oddaje w pełni sytuacji, którą malowniczo opisuje kupiec: – Któregoś dnia zszedłem z biura do sklepu, stanąłem za kasą i nagle poczułem się jak na koncercie rockowym. W sklepie kłębiły się dzikie tłumy, a przed drzwiami stało jeszcze mnóstwo osób, które musiały poczekać, żeby w ogóle wejść do środka. Razem z dziewczynami uwijaliśmy się jak w ukropie, a klientów i tak nie ubywało. Trwało chyba z pół godziny, zanim zrobiło się trochę luźniej.

Przy takiej specyfice pracy sklep musi być doskonale zorganizowany, a kluczową sprawą jest świetna współpraca personelu, liczącego zaledwie 9 osób. Ekspedientki wspomagają się wzajemnie, same dzielą między siebie poszczególne prace, reagują na każdą sytuację. Nieczęsto zdarzają się „wolniejsze” momenty, dlatego wszelkie czynności muszą być wykonywane sprawnie, na bieżąco. Pan Bartosz dba o dobrą atmosferę wśród załogi i chwali się, że pracownicy czują się członkami jednej sklepowej rodziny. – Bez ogromnego zaangażowania „moich” dziewczyn taki sklep nie mógłby funkcjonować. Staram się doceniać ich wysiłek, nie tylko poprzez motywacyjny system płac. Pracownice mogą liczyć na pomoc w różnych sprawach, czasem chodzi o napisanie pisma urzędowego, czasem o wypełnienie PIT, zdarza mi się też udzielić jakiejś drobnej pożyczki „chwilówki”. Ja z kolei wiem, że mogę liczyć na ich dobrą pracę i uczciwość – podkreśla ajent.

Miasto dba o biznes

Obaj kupcy podkreślają znaczenie znakomitej opieki ze strony spółki Żabka Polska i cenią sobie rozwiązania określone w umowie ajencyjnej. Co prawda formuła ajencji ogranicza swobodę decyzji, np. w obszarze zatowarowania i cen na półce, a operator przejmuje część marży, za to pokrywa znaczącą część kosztów funkcjonowania sklepu – np. cały czynsz, który w tak atrakcyjnych lokalizacjach jest niebagatelny. Sieć dostarcza też doskonałe handlowe know-how, organizuje systematyczne szkolenia, prowadzi w internecie multimedialną platformę edukacyjną. Znakomicie sprawdza się kącik gastronomiczny FreshCafe oraz usługi finansowe Zielone Okienko. Wprowadzona jakiś czas temu w obu formatach stała kampania promocyjna „wielosztuki” przyczyniła się do zwiększenia atrakcyjności oferty handlowej i cieszy się u klientów dużym wzięciem.

Kupcy chwalą też politykę miasta, które dba o przyciąganie turystów, organizuje liczne imprezy, ale też np. dofinansowuje posiłki studentom, aby zachęcić ich do odwiedzania lokalnych jadłodajni. – Wkrótce pobliski fragment Świdnickiej zostanie zamieniony w deptak, co jeszcze zwiększy atrakcyjność lokalizacji mojego Freshmarketu. Do końca roku postaramy się „przeskoczyć” Żabkę Bartosza pod względem obrotów i liczby paragonów – rzuca wyzwanie Darek.

– Nie damy się, będziemy walczyć o palmę pierwszeństwa – podejmuje rękawicę Bartosz.



























Tekst i zdjęcia

Konrad Kaszuba

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.