29.03.2021/13:28

Żabka może zostać logistykiem na rynku przesyłek ekspresowych i paczek. Szanse na sukces są, ale nie będzie to łatwe [TYLKO U NAS]

Rynek KEP (rynek Kurierów, przesyłek Ekspresowych i Paczek) jest w Polsce bardzo nasycony i konkurencyjny, ale szybko rozwija się i ewoluuje. Żabka ze swoją siecią ponad 7 tys. placówek jest już na nim obecna i ma potencjał, by rozszerzać pakiet usług KEP i odnieść sukces. Ale nie będzie to łatwe – przekonuje dr hab. Arkadiusz Kawa, dyrektor, Łukasiewicz – Instytutu Logistyki i Magazynowania.

Sieć Żabka coraz śmielej rozpycha się na rynku KEP (kurierzy, przesyłki ekspresowe i paczki). We wszystkich sklepach sieci dostępna jest już usługa click&collect. 7 tys. placówek Żabka to prawie 25 proc. z wszystkich punktów PUDO (punkty odbioru i nadawania przesyłek) w Polsce. Korzysta z nich obecnie DHL Parcel i Poczta Polska. Ostatnio pojawiła się informacja o rozszerzenie współpracy z InPostem. Detalista zapowiada, że będzie rozwijał usługę dostarczania przesyłek do domu. Testuje też automaty paczkowe PickupHero firmy Retail Robotics. Portal wiadomoscihandlowe.pl zapytał dr. hab. Arkadiusza Kawę, dyrektora instytutu Łukasiewicz – Instytutu Logistyki i Magazynowania, jakie szanse na sukces na tym rynku ma największa polska sieć convenience.

Jak zaznacza ekspert, w Polsce jest siedmiu integratorów usług KEP, którzy działają w skali co najmniej krajowej. Są to trzy globalne firmy (DHL, UPS, FedEx), dwie o zasięgu głównie europejskim (GLS, DPD) i dwie ogólnopolskie (Poczta Polska, InPost).

– Poza nimi działa wiele innych, ale mają znacznie mniejszą skalę działania. Wskazani operatorzy mają po kilka sortowni i kilkadziesiąt oddziałów. Zatrudniają po kilka tysięcy kurierów. Dzięki temu mogą świadczyć usługi z dostawą kolejnego dnia roboczego na terenie Polski. Na rynek ten wchodziło wiele firm, np. Delta, TBA, ale bez sukcesu. Do prowadzenia działalności kurierskiej potrzebna jest nie tylko rozbudowana sieć operacyjna i rozwiązania informatyczne, ale także odpowiednia liczba przesyłek, która zapewni funkcjonowanie firmy – wyjaśnia Arkadiusz Kawa.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że rynek KEP podlega szybkiej ewolucji. W wyniku dynamicznego rozwoju e-commerce dostawy do drzwi (door to door) nie są obecnie wymagane, a nawet często przez klientów niechciane.

– Bardzo dobrze pokazuje to struktura przesyłek InPostu, w której tylko ok. 20 proc. przesyłek jest dostarczanych pod drzwi klienta. W Polsce od kilku lat bardzo szybko rozwija się usługa OOH (out of home), czyli dostawa poza domem. Według danych Last Mile Experts, w ubiegłym roku w Polsce takie przesyłki stanowiły ponad 40 proc. Głównie były to dostawy do paczkomatów. Jednak ok. 13 proc. przesyłek była obsługiwana przez punkty PUDO (pick up drop off). Oznacza to, że średnio co 7 przesyłka była w ten sposób odbierana lub nadawana w ubiegłym roku w Polsce. Udział ten cały czas rośnie. Dużą w tym zasługą jest program Allegro Smart. Coraz częściej tą formę dostawy promują sprzedawcy internetowi i operatorzy KEP – podkreśla analityk.

Punkty PUDO usytuowane są najczęściej w miejscach, do których dostęp jest stosunkowo łatwy, np. sklepy spożywcze, saloniki prasowe, kioski, galerie handlowe, stacje benzynowe.

– Dostawy do PUDO i automatów paczkowych mają wiele zalet w porównaniu z doręczeniami pod drzwi. Prawie 100 proc. dostaw odbywa się za pierwszym razem. Jest to też wygodne, bo możemy odebrać paczkę „przy okazji”, np. robiąc zakupy czy wracając z pracy. Ułatwiają też procesu zwrotu produktów. Ponadto pomagają rozwiązać problem ostatniej mili, która jest najbardziej złożonym procesem logistyki e-commerce. Warto zwrócić uwagę, że stanowi ona ok. 40-50 proc. kosztów dostaw – kontynuuje Arkadiusz Kawa.

Jak przekonuje nasz rozmówca, z roku na rok rośnie popularność usługi „poza domem”, dlatego operatorzy cały czas powiększają sieć punktów.

– Z uwagi na dużą popularność Żabki oraz utożsamianiem jej przez wielu z klientem z usługodawcą KEP – ma status placówki pocztowej, umożliwia odbiór i nadawanie przesyłek – zasadne wydaje się uruchomienie przez detalistę własnej sieci w tzw. systemie end-to-end. Potencjał sieci, na który składa się ponad 7 tys. punktów oraz siedem centrów logistycznych, siła marki, wysoka jakość obsługi klienta, doświadczenie w obsłudze przesyłek – to wszystko daje solidne podstawy do uruchomienia usług w zakresie dostaw od punktu do punktu. Największym wyzwaniem jest jednak brak doświadczenia w operacjach logistycznych takich przesyłek oraz ograniczona przestrzeń na przechowywanie paczek w punktach odbioru. Można to oczywiście rozwiązać na wiele sposobów – jednym z ich jest odbiór we własnych automatach paczkowych, stojących wewnątrz sklepu lub obok niego – wylicza Arkadiusz Kawa i podsumowuje:

– Trzeba jednak pamiętać, że rynek KEP nie należy do łatwych. Kilka lat temu swoich sił próbował Kolporter. Uruchomił wtedy usługę Kolporter Express, przekształconą potem w K-Ex. Firma potem została sprzedana operatorowi Geis, który po wielu trudnościach ostatecznie wycofał się z rynku w 2019 roku.

 

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Petroniusz 30.03.2021

    Wszystko Ok ale Żabka weszła w przesyłki pewnie głównie ze względu na zakaz handlu w niedziele wprowadzony przez inkwizycję pisowsko-kościelną.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także