19.05.2016/14:18

Żabka w Warszawie. Sklep convenience w czystej postaci

Gigantyczna konkurencja kontra wypróbowana i oddana załoga. W Żabce, która działa w samym sercu stolicy, każdy dzień to kolejne wyzwanie.
 

Aleje Jerozolimskie w Warszawie. Pod numerem 53, na parterze stylowej kamienicy, mieści się 51-metrowa Żabka. Przez okno sklepu widać majestatycznie pnący się w górę Pałac Kultury i Nauki – dla jednych wizytówkę stolicy, dla innych pokrakę z najgorszych czasów PRL. Takich „okoliczności przyrody” można z jednej strony pozazdrościć, z drugiej jednak zapowiada to codzienną, trudną walkę o przetrwanie, bo konkurencji wokół jest mnóstwo. Tuż obok Carrefour Express, w pobliżu duży market tej samej sieci i Biedronka na Dworcu Centralnym, do tego kilka mniejszych i większych delikatesów rozsianych po okolicy.

How can I help you?

Sklepem zawiaduje ajentka Hanna Kraśniewska. Handel to jej pasja, z wykształcenia jest ekonomistką. – Zawsze ciągnęło mnie do kontaktu z ludźmi i do tej branży. Pierwszą Żabkę otworzyliśmy z mężem w 2003 roku. Później zamieniliśmy ją na Freshmarket, który prowadzimy od 5 lat. Półtora roku temu wystartowaliśmy z tą Żabką na Jerozolimskich – mówi nasza rozmówczyni. Sklep odwiedzają klienci, którzy są ciągle w biegu. Jest ich ponad 800 każdego dnia – to mieszkańcy okolicznych kamienic, pracownicy pobliskich biur, przyjezdni, a latem turyści, także z zagranicy. Szefowa cieszy się więc, że personel potrafi dogadać się z klientami po angielsku – nikt nie wyjdzie zawiedziony. Ale największa grupa kupujących to spieszący do pracy Warszawiacy, wpadający na błyskawiczne śniadaniowe zakupy, lub po prostu na aromatyczną kawę i ciepłą przekąskę – hot doga, zapiekankę, tortillę lub panini z kurczakiem albo szynką. Automat do kawy i herbaty stoi tuż przy wejściu, obok dwóch stanowisk kasowych (drugie udało się wygospodarować całkiem niedawno, by jeszcze bardziej usprawnić obsługę), gdzie także mieści się kącik Żabka Café z kręcącymi się stale na podgrzewaczach parówkami i kabanosami do hot dogów oraz gablota ze świeżymi słodkimi bułeczkami i ciastkami. Bo sklep w Alejach to placówka convenience w czystej postaci. Szybko i sprawnie – tego oczekują klienci. I to dostają.

Kompaktowa logistyka

Mała powierzchnia wymusza perfekcyjną logistykę i przemyślane rozwiązania. Wysokie regały ciągną się wokół wszystkich ścian, przez środek biegnie wyspa, wokół której zachowany jest przestronny ciąg komunikacyjny. Gdyby zaszła potrzeba, swobodnie mógłby się tam poruszać sklepowy wózek. Choć pomieszczenie jest nieduże, ma swój klimat i daje wrażenie przestrzeni. W przemyślany sposób zagospodarowano każdy centymetr powierzchni, dzięki czemu na Sali zmieściło się 2000 SKU. O bałaganie nie ma mowy, wszystkie indeksy mają precyzyjnie zaplanowane miejsce. Bez tego zapanowałby chaos. Personel jest wyczulony na zachowanie porządku i przejrzystości na półkach, co chwila ktoś podchodzi do regału i poprawia przestawiony przez klientów towar. Sklep jest dobrze doświetlony. Podwieszane listwy z punktowymi reflektorami biegną nad całym ciągiem komunikacyjnym. Światła można kierować na wybrane regały, by jeszcze bardziej wyeksponować towar. – Produkty ustawiamy w blokach asortymentowych, tak by klient szybko mógł odnaleźć to, czego potrzebuje. To podstawowa zasada. Trochę trzeba się nagimnastykować, by wszystko właściwie pokazać – wyjaśnia ajentka. I dodaje: – Mamy w tym sporą pomoc ze strony sieci i wyznaczonego przez nią partnera do spraw sprzedaży, który doradza i na miejscu przeprowadza szkolenia.
Na półkach w „kompaktowych” blokach to, co kupującym najbardziej potrzebne. Wszystko doskonale oznaczone dużymi, kolorowymi tablicami. Świeże owoce i warzywa, pieczywo z własnego odpieku, paczkowane wędliny, duży wybór dań gotowych i pokaźny zestaw kanapek od sprawdzonego dostawcy, które cieszą się ogromnym wzięciem. Za stanowiskami kasowymi duża ekspozycja alkoholu, także tego z wyższej półki, bo klienci, w tym obcokrajowcy, chętnie kupują markową whisky czy Bourbona. Jedną ze ścian zajmują lodówki z nabiałem, kolejną chłodnie z napojami i piwem. Pomiędzy nimi regał z najbardziej niezbędną chemią i artykułami dla czworonogów. Do tego możliwość doładowania telefonu, zapłacenia rachunków czy pobrania gotówki jak z bankomatu, czyli usługa cash back.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.