19.09.2013/16:35

Zamach na spółdzielczość czy nowe możliwości?

Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by spółdzielnie spożywcze można było przekształcać w spółki prawa handlowego. To przyzwolenie na łatwe przejęcie majątku i czerpanie korzyści wyłącznie przez wąskie grono osób – twierdzą spółdzielcy. Czy rzeczywiście?

Złożony w Sejmie przez posłów Platformy Obywatelskiej (PO) projekt nowelizacji prawa spółdzielczego zakłada, że spółdzielnie handlujące wyrobami spożywczymi lub przemysłowymi (geesy, PSS­‑y), będzie można przekształcić w spółki prawa handlowego. Obecnie przepisy nie pozwalają na takie działania. Wyjątkiem są spółdzielnie pracy, choć w tej sprawie został złożony wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym zakwestionowano zgodność nowej regulacji z ustawą zasadniczą.

Spółdzielnia nie gorsza od spółki

Przedstawiciele spółdzielczości uważają, że zmiana ustawy w praktyce oznacza likwidację spółdzielni handlowych i pozbawienie członków ich dotychczasowych praw a także majątku. – Przedstawiony projekt posłów PO robi wrażenie napisanego na zamówienie wąskiej grupy działaczy spółdzielczych, upatrujących w przekształceniach spółdzielni spożywców w spółki możliwości „prywatyzacji” majątku, który w formule spółdzielczej jest majątkiem wspólnym wszystkich członków – mówi Jerzy Rybicki, prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców Społem. Jego zdaniem propozycja posłów rządzącej partii to przyzwolenie na łatwe przejęcie majątku i czerpanie korzyści przez wąskie grono osób. – Doświadczenia dotychczasowych przekształceń spółdzielni w spółki wskazują, że ofiarami tych procesów byli zwykli członkowie, którzy są współwłaścicielami spółdzielczego majątku tworzonego przez wiele pokoleń. Inicjatywa autorów projektu nie może więc uzyskać pozytywnej opinii szerszego środowiska spółdzielczości spożywców Społem, które rozumie różnicę pomiędzy powszechną spółdzielnią o charakterze konsumenckim a spółką prawa handlowego, będącą podmiotem gospodarczym zamkniętym dla określonej grupy udziałowców – mówi Jerzy Rybicki.

Prezes zwraca także uwagę na niekonsekwencję autorów projektu, którzy w uzasadnieniu ustawy stwierdzają, iż spółdzielnie mleczarskie i rolnicze nie będą mogły być przekształcone w spółki handlowe, a przecież one – co podkreśla Rybicki – też prowadzą działalność handlową, sprzedając swoje wyroby i produkty, a nawet prowadzą własne sieci sklepów firmowych. – Tego, w jakiej formule prawno­‑organizacyjnej obywatele chcą prowadzić działalność gospodarczą, nie powinien rozstrzygać ustawodawca. Posłowie sugerują bowiem, że spółdzielnia jest gorszą formą działalności niż spółka i trzeba obywateli z tej formy wyzwolić. Tymczasem w wielu krajach obserwuje się renesans spółdzielczej formuły działania gospodarczego. Wielu klientów chce robić zakupy w spółdzielczych sklepach Społem, gdyż są one gwarancją rzetelności kupieckiej, wynikającej z wieloletniej tradycji. Świadczą o tym wyniki poszczególnych PSS­‑ów. W wielu sprzedaż rośnie, mimo istniejącego kryzysu i coraz ostrzejszej konkurencji – dodaje prezes.

Nikt nie traci

W ocenie Mikołaja Zdyba, radcy prawnego z kancelarii D. Dobkowski sp.k., stowarzyszonej z firmą doradczą KPMG, planowana zmiana przepisów jest neutralna z punktu widzenia jej wpływu na sytuację prawną spółdzielni. – To, czy dana spółdzielnia przekształci się w spółkę prawa handlowego, będzie bowiem zależeć wyłącznie od decyzji jej członków. Należy przy tym podkreślić, że rozpoczęcie procedury przekształcenia jest możliwe wyłącznie wówczas, gdy opowiada się za tym zdecydowana większość członków spółdzielni, tj. walne zgromadzenie podejmuje tę decyzję większością aż 3/4 głosów oddanych w obecności co najmniej połowy członków uprawnionych do głosowania – mówi Mikołaj Zdyb. Jego zdaniem nowa forma przejścia od spółdzielni do spółki jest po prostu znacznie wygodniejsza, w porównaniu do scenariusza, w którym członkowie spółdzielni likwidują ją, a potem zakładają „od zera” nową spółkę (obecnie członkowie spółdzielni – za wyjątkiem spółdzielni pracy – którzy chcą założyć spółkę, nie mają innej możliwości). – W przypadku przekształcenia spółdzielni w spółkę wszystkie prawa i obowiązki przechodzą płynnie na spółkę, zachowana jest pełna ciągłość prawna – cały czas mamy ten sam podmiot, który zmienił po prostu formę prawną. Sukcesja praw i obowiązków dotyczy m.in. decyzji administracyjnych, koncesji, pozwoleń, ale również wszelkich umów, w tym kontraktów handlowych, umów najmu, umów o pracę i o dostawę mediów. Natomiast, w przypadku gdyby członkowie spółdzielni chcieli rozwiązać spółdzielnię i zawiązać nową spółkę, wówczas nie mamy do czynienia z sukcesją, co oznacza, że prawa i obowiązki spółdzielni nie przechodzą na spółkę, lecz po prostu wygasają. W praktyce oznacza to, że taka spółka musiałaby od nowa uzyskać wszelkie decyzje i pozwolenia administracyjne (co wiąże się przecież z reguły ze znacznymi kosztami – red.) oraz negocjować i zawierać wszelkie umowy – tłumaczy Mikołaj Zdyb. I podsumowuje: – Wydaje się, że na proponowanych zmianach nikt nie straci. Generalna zasada jest taka, że ci członkowie, którzy nie będą chcieli być w spółce, mają możliwość wyjścia z niej i wówczas są spłacani. To nie jest tak, że ktoś zostanie wywłaszczony i nie dostanie nic. Nowe regulacje nie nakładają na spółdzielnie nowych obowiązków, dają im natomiast wiele możliwości, dzięki którym mogą się one stać bardziej konkurencyjne w stosunku do innych podmiotów działających na rynku – podsumowuje prawnik.

Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 9 (128) Wrzesień 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.