23.08.2016/13:16

Rosnący trend – zorganizowane grupy złodziei sklepowych

Problem kradzieży w sklepach występuje na całym świecie. Ostatnio ta przestępczość coraz częściej przybiera charakter zorganizowany, do czego w pewnym stopniu przyczynia się … e-handel. W USA gangi okradające sklepy to już duży problem. Czy ten negatywny trend dotrze także do nas?

Serwis poświęcony profesjonalnej ochronie mienia LPM Insider przekonuje, że oprócz znanych od dawna zagrożeń, związanych z drobnymi kradzieżami sklepowymi, dokonywanymi przez klientów, a także z nieuczciwością pracowników sklepu, ostatnio detaliści muszą się mierzyć także z szybkim rozwojem działalności zorganizowanych grup przestępczych, specjalizujących się w okradaniu sklepów.

Walka z tym procederem jest bardzo trudna, przede wszystkim dlatego, że jednorazowo przestępcy kradną stosunkowo niewielkie ilości towaru i znikają. Jeśli straty są na tyle duże, że detalista zgłosi sprawę na policję lub firmie specjalizującej się w zwalczaniu takich przestępstw, fachowcy wszczynają stosowne procedury i … szybko je zamykają, ponieważ zjawisko miało charakter jednorazowy. Przynajmniej z punktu widzenia zainteresowanego podmiotu. Tymczasem sprawcy działają, tyle że w innych miejscach.

Dotychczas czynnikiem ograniczającym zjawisko zorganizowanych kradzieży sklepowych była trudność z odsprzedażą skradzionych dóbr. O ile drobny złodziejaszek często sprzedawał za ułamek ceny skradzioną kawę czy słodycze na najbliższym osiedlowym bazarku, czy nawet wprost pod sklepem, który okradł, o tyle zbywanie większych ilości towaru było utrudnione. Przestępcy korzystali z różnego rodzaju rynków, pchlich targów, komisów czy sklepów wyprzedażowych, teraz mogą korzystać z potężnego kanału zbytu, jakim jest Internet. Platformy aukcyjne czy inne formy e-commerce już choćby ze względu na ogromną liczbę obsługiwanych podmiotów stanowią idealne narzędzie odsprzedaży „gorącego” towaru, zapewniając praktycznie pełną anonimowość. Złodzieje nie muszą nawet organizować stałego miejsca przechowywania i dystrybucji skradzionych dóbr, jako że e-sklep można przecież obsługiwać nawet z garażu. Zjawisko to stało się na tyle powszechne, że zyskało swoją własną nazwę: e-fencing, czyli e-paserstwo.

Dostęp do globalnego rynku zachęcił gangi do stosowania coraz lepszej samoorganizacji. Niektóre grupy nie kradną już wszystkiego, co się da, zaczynają specjalizować się w określonym asortymencie. Planują „skok” w oparciu o listę najbardziej pożądanych przedmiotów. Kradną elektronikę, kosmetyki, odzież, alkohol, a nawet drogą żywność.

Dwie liczby bardzo sugestywnie ilustrują skalę problemu. Według szacunków NRF (Narodowa Federacja Detalistów) straty związane ze zorganizowanymi kradzieżami w sklepach detalicznych wynoszą ok. 30 mld dolarów rocznie. W sondażu przeprowadzonym przez tę instytucję wśród amerykańskich detalistów aż 97 proc. respondentów przyznało, że w ostatnim roku przynajmniej raz padło ofiarą zorganizowanej kradzieży.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.