18.10.2020/15:05

ZPP apeluje do rządu: zamykanie gospodarki to chory pomysł i nie ma wpływu na koronawirusa. Sympatyk rządu stracił cierpliwość

"Wszelkie doświadczenia z Polski i ze świata wskazują, że zamykanie gospodarki powoduje głównie straty gospodarcze i nie ma istotnego wpływu na poziom zakażeń koronawirusem" - napisał w apelu do rządu Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jednocześnie buntuje się przeciwno ograniczeniom w handlu, gastrionomii i usłuchach fitness.

Cezarego Kaźmierczaka i jego związek pracodawców więcej łączy z prorządowym związkiem zawodowym „Solidarność” niż z innymi organizacjami reprezentującymi przedsiębiorców – donosi wyborcza.pl. Mimo wszystko Kaźmierczak zdecydował się zaapelować do rządu i skrytykować obostrzenia obowiązujące w handlu.

Jak podkreśla wyborcza.pl, Kazimierczak wystąpił nawet z odczytami na kongresie PiS, a na Facebooku prezentował się w koszulce z napisem: „Destylacja”. Napis ten wymyślony był na wzór sloganu „Konstytucja”, aby ośmieszyć opozycję, która upominała się o przestrzeganie zapisów konstytucyjnych, zwłaszcza byłego prezydenta RP cieszącego się największym poparciem społecznym w trakcie sprawowania urzędu – Aleksandra Kwaśniewskiego, w niewybredny sposób nawiązując do jego domniemanej choroby alkoholowej.

Tym większym zaskoczeniem był fakt, że w sobotę Kaźmierczak postanowił skrytykować obecny rząd i sposób, w jaki chce ograniczać handel z powodu koronawirusa. „Związek Przedsiębiorców i Pracodawców apeluje o uchylenie niepotrzebnych restrykcji dla prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Wprowadzone obostrzenia oznaczają de facto pełzający lockdown w przypadku części branż niedotkniętych wprost odgórnym zakazem prowadzenia działalności (przede wszystkim sektor gastronomiczny) i częściowy lockdown dla wielu innych sektorów, takich jak choćby branża fitness – napisał w apelu.

Jednocześnie Kaźmierczak podkreśla, że „rządzący nie przedstawili żadnego konkretnego uzasadnienia dla wprowadzenia akurat takich, a nie innych restrykcji”. „Nie pokazano wyników badań sugerujących, że siłownie czy baseny mogą odgrywać istotną rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa, czy też że są to punkty, w których odnotowywano szczególnie istotne naruszenia rygorów sanitarnych. Informacje docierające do nas z rynku sugerują, że jest wprost odwrotnie i podmioty te doskonale 

„Pozbawione rzetelnego uzasadnienia są restrykcje wprowadzone dla gastronomii. Trudno uzasadnić, dlaczego zdecydowano się na wprowadzenie ograniczenia godzin funkcjonowania restauracji i tak daleko idące ograniczenia, jeśli chodzi o przestrzeń przypadającą na jednego klienta. Podobnie, jak w przypadku sektora fitness, nie przedstawiono żadnych danych wspierających tezę, wg której tego rodzaju ograniczenie działania punktów gastronomicznych miałoby zahamować transmisję wirusa” – wskazuje Cezary Kaźmierczak.

Kolejnym punktem spornym są tzw. godziny dla seniorów. „Całkowicie absurdalny jest również powrót do koncepcji godzin dla seniora w sklepach. Jest to pomysł, który zupełnie nie sprawdził się w trakcie pierwszej fali epidemii. Jego jedynym skutkiem były puste w wyznaczonych godzinach sklepy i ustawiające się przed nimi kolejki” – argumentuje. 
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także