REKLAMAMLEKOVITA - Baner Główny (marzec 2019)

(fot. mondaynews.pl)

Wiedza to klucz do sukcesu w handlu. Dlatego dane związane z geolokalizacją powinny być szerzej stosowane przez sieci handlowe - uważają eksperci.

REKLAMATargi w Krakowie - Belka w artykułach (marzec)

Od jakiegoś czasu dane lokalizacyjne pozwalają na testowanie efektywności akcji promocyjnych. Informują o tym, czy należy zwiększyć liczbę gazetek bądź optymalizować działania reklamowe. Mogą też służyć do badania czynnika współodwiedzalności sklepów stacjonarnych. Mając tę wiedzę, sieci liczą na większe przychody. Dla przykładu, mogą wysyłać klientom spersonalizowane komunikaty reklamowe. Przy poprawnym wykorzystywaniu ww. pomiarów, wszyscy gracze na rynku mają szanse na to, żeby się rozwijać w zrównoważony sposób i ograniczać swoje koszty. Jednak eksperci podkreślają, że sieci nie są wyspecjalizowane w prowadzeniu takich testów i analiz. I dodają, że te, które nie zainwestują w ten model, w przyszłości będą mało konkurencyjne, co w zasadzie może skończyć się kłopotami.

Jak stwierdza dr Krzysztof Łuczak, członek zarządu firmy technologicznej Proxi.cloud, firmy sporo już wiedzą o konsumentach odwiedzających ich strony internetowe. I taką samą potrzebę zdobywania i analizowania informacji mają sklepy stacjonarne. Zyskały tę możliwość dzięki geolokalizacji. Są w stanie sprawdzać, czy osoby, które wyraziły zgodę na usługi lokalizacji, pojawiły się w konkretnej placówce. Wizyty, rejestrowane poprzez aplikacje, służą zarówno do celów badawczych, jak i marketingowych. 

– W zakresie danych lokalizacyjnych, zbieranych za pomocą aplikacji mobilnych, sieci interesuje m.in. to, jak często pojawia się klient w ich sklepach na tle konkurencji. Dane są anonimizowane, ale to nie przeszkadza w testowaniu efektywności konkretnej akcji promocyjnej. Można sprawdzać, czy nie trzeba np. zwiększyć lub zmniejszyć liczby bądź też częstotliwości dystrybuowanych gazetek. Warto też analizować skuteczność działań reklamowych prowadzonych w Internecie, radiu albo na billboardach – mówi Sebastian Starzyński, prezes Instytutu Badawczego ABR SESTA.

Dr Łuczak wyjaśnia, że dzięki technologii geolokalizacji sieci mogą dużo szybciej, niż tradycyjnymi metodami, sprawdzać, czy np. rozwieszone w okolicy billboardy lub nadawane w radiu komunikaty przyciągnęły oczekiwaną liczbę klientów do sklepu stacjonarnego. A skoro kupują również wyświetlenie reklam w Internecie, to mogą także weryfikować, czy osoby, które je widziały, były w placówce. W zależności od uzyskanych wyników mają szansę korygować swoje działania.

– Dane lokalizacyjne to jedne z najcenniejszych informacji, potrzebnych do budowania ścieżki zakupowej klienta i zwiększania przychodów sieci. Jednak określanie na ich podstawie efektywności pojedynczych kampanii reklamowych może być dość ryzykowane. Sieć musiałaby prowadzić szeroko zakrojone badania długofalowo i uwzględniać wiele różnych czynników, m.in. opinię o każdej placówce. Wówczas mogłoby się okazać, że np. sam komunikat jest dobry, ale obsługa sklepu zniechęca klientów do wizyt – ostrzega Andrzej Wierzchoń, Senior Manager Sales w Territory Influence/TRND CEE.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony