Z publikowanej cyklicznie przez NBP analizy sytuacji na rynku kredytowym wynika, że banki formalnie łagodzą politykę kredytową, jednak sprowadza się to raczej do obniżania marż i zwiększania maksymalnej kwoty kredytów, a nie luzowania warunków które spełnić musi kredytobiorca. Ewentualne korzystne zmiany w większym stopniu dotyczą więc klientów o stabilnej sytuacji finansowej. Sygnały z rynku pokazują natomiast, że firmy szukają dziś zewnętrznego finansowania dziś nie tylko by wspierać rozwój, ale przede wszystkim płynność operacyjną. - W pierwszym kwartale 2026 r. najwięcej wniosków trafiało do nas od firm, dla których kluczowa jest bieżąca płynność i szybki dostęp do kapitału obrotowego. Widać było wyraźnie, że finansowania szukają przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa - mówi Damian Sapielak, COO NovaLend.
Zestawiając obserwację eksperta z danymi NBP, z których wynika, że rosnący popyt na kredyty B2B generują głównie duże przedsiębiorstwa, podczas gdy sektor MŚP pozostaje ostrożny, możemy wysnuć wniosek, że rynek finansowania przedsiębiorstw w Polsce coraz wyraźniej się segmentuje. Z jednej strony mamy duże firmy z relatywnie stabilną sytuacją finansową, które korzystają z coraz bardziej dostępnej dla nich oferty bankowej. Z drugiej zaś sektor MŚP, który mimo potrzeby finansowania częściej pozostaje poza głównym nurtem akcji kredytowej banków i sięga po rozwiązania alternatywne. Dotyczy to szczególnie branż o wysokiej rotacji kapitału i dużej wrażliwości na zatory płatnicze. - Za blisko jedną czwartą wszystkich wniosków kredytowych w okresie od stycznia do marca tego roku odpowiadały u nas firmy z branży budowlanej. Duże zainteresowanie finansowaniem obserwowaliśmy również wśród firm handlowych i branży tsl - potwierdza Damian Sapielak. - W tego typu sektorach kluczowe znaczenie ma bieżąca płynność oraz możliwość elastycznego dopasowania finansowania do cyklu działalności firmy - dodaje.
Warto zauważyć, że dane operacyjne instytucji finansowych pozwalają dostrzec nieco więcej niż statystyki makro. Widać w nich, że luka, którą zagospodarowują kredyty pozabankowe obejmuje dużą grupę firm, w których pojawiają się pierwsze symptomy napięć płynnościowych. Umiarkowane wahania przepływów, przez które w bardziej restrykcyjnych modelach scoringowych mogą ograniczać dostęp do finansowania, dla mniej rygorystycznych instytucji są naturalnym elementem cyklu biznesowego. - Patrzymy nie tylko na przepływy na rachunku, ale na całą kondycję firmy, w tym np. dane z BIK, które pokazują, jak klient spłaca swoje obecne i wcześniejsze zobowiązania. Analizujemy zarówno bieżącą płynność, jak i historię wiarygodności płatniczej oraz ogólną kondycję finansową firmy - wyjaśnia ekspert NovaLend. To liberalne, w porównaniu z tradycyjnym rynkiem bankowym podejście umożliwia utrzymanie stabilności finansowej firmom, które w innym modelu finansowania mogłyby mieć ograniczony dostęp do kapitału obrotowego.
Obraz sytuacji na rynku kredytów B2B, który wyłania się zarówno z raportów branżowych jak i danych operacyjnych instytucji finansowej, zdaje się być dość klarowny. Znaczenie finansowania pozabankowego rośnie, tak jak volumen firm, które z niego korzystają. Popyt zdecydowanie koncentruje się w sektorach o najwyższej zmienności przepływów finansowych. Co więcej finansowanie pozabankowe nie stanowi jedynie konkurencji dla tradycyjnych kredytów, a jest raczej równoległym mechanizmem finansowania, odpowiadającym na charakter działalności części przedsiębiorstw.
