18.06.2024 / 19:05
StoryEditor

Jan Słowik, Lidl Polska: Klienci zauważają trendy, ale są racjonalni w swoich decyzjach

Jan Słowik podczas Fireside Chat ”Nowy konsument, nowe kategorie, nowe strategie asortymentowe” (fot. wiadomoscihandlowe.pl)
Klient jest coraz bardziej świadomy tego, co kupuje, spożywa, jak spędza czas. Jest także racjonalny, zauważa trendy, ale podejmuje decyzje, które są dla niego najlepsze. Od nas, retailerów, oczekuje wygody, jasnych komunikatów, możliwości szybkiego robienia zakupów, bez komplikacji – powiedział Jan Słowik, członek zarządu ds. sprzedaży Lidl Polska podczas Retail Trends 2024.

– Konsument przyszłości to świadomy klient, oczekujący jasnej, przejrzystej informacji, wygody i prostoty – powiedział Jan Słowik, członek zarządu ds. sprzedaży Lidl Polska w debacie „Fireside Chat: Nowy konsument, nowe kategorie, nowe strategie asortymentowe” podczas Retail Trends 2024.

Podkreślił, że w związku z tym detaliści muszą reagować na szereg zjawisk, mikro- i megatrendów, a także sami kreują rynek. – Pomagają nam w tym nowoczesne technologie, dane zbierane poprzez badania rynku oraz naszą aplikację lojalnościową, którą dysponujemy od ponad 5 lat. Widzimy, że klient jest coraz bardziej świadomy tego, co kupuje, co spożywa, czym się zajmuje, jak spędza czas. Klient upraszcza swój proces zakupowy, oczekuje wygody, przejrzystych informacji i to właśnie staramy się mu oferować. W 2023 r. jako pierwsza sieć w Polsce, w tak szerokim zakresie, zastosowaliśmy we wszystkich sklepach elektroniczne etykiety, które bardzo nam pomogły w informowaniu o właściwych cenach. To niby banalna rzecz, ale ważna w wielu aspektach, np. rozwoju czy dbałości środowisko – przyznał.

Skąd biorą się trendy? Kreują je konsumenci czy retailerzy?

– Wiele z nich to ogólne trendy rozwoju społecznego. Megatrendem na pewno jest zrównoważony rozwój. Nie jest kreowany przez którąkolwiek ze stron, to konieczność. Wszyscy wiemy, że musimy tym się zająć. Dociera to do świadomości klientów i firm odpowiedzialnych społecznie, takich jak nasza. Klienci manifestują swoje zaangażowanie, wybierając z półki taki a nie inny produkt – argumentował.

– Dużym, nieuchronnym megatrandem jest digitalizacja. Jest w jakimś sensie przekleństwem, bo tracimy bezpośredni kontakt twarzą w twarz. Z drugiej strony – jest dobrodziejstwem, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie pewnych procesów zrealizować. Musimy się w te trendy wpisać i właściwie je wykorzystać, co oczywiście czynimy, ale jest to wielkie wyzwanie dla wszystkich stron tej interakcji, która odbywa się w sklepach między klientem a producentem i sprzedawcą – podkreślił Jan Słowik.

Od lat zjawiskiem istotnie kształtującym zachowania konsumentów jest ich troska o zdrowie, a co za tym idzie zwracanie uwagi na to, jakie produkty kupują, spożywają, jakich używają i jak one wpływają na cały ich organizm. Bywa jednak, że deklaracje konsumentów rozmijają się z ich zachowaniami.

Trendy prozdrowotne - szansa i wyzwanie

– Podjęliśmy wyzwanie. Redukujemy do 2025 r. 20 proc. cukru i soli z naszych marek własnych. Okazuje się, że redukcja soli jest największym wyzwaniem. Chipsy bez soli sprzedają się słabo, bo już nie smakują tak samo. Ograniczenie zawartości cukru przychodzi nam łatwiej. Jednak generalnie konsumenci, wbrew deklaracjom, nie poddają się więc tak łatwo pewnym trendom. Przyzwyczajenia do smaków są mocne – powiedział Jan Słowik.

Zarazem podkreślił ogromny wybór produktów oferowanych na półkach. – Ta różnorodność sposobów żywienia jest fenomenalna. Od produktów wegańskich, wegetariańskich, bardzo mięsnych, przez sałatki, produkty wysokobiałkowe, bez laktozy, funkcjonalne, a także ogromny wybór owoców i warzyw, które są i będą w moim przekonaniu hitem sprzedażowym. Obserwujemy różne trendy, testujemy je, przyglądamy się jak odpowiada na nie rynek i jeśli dobrze – wchodzimy w nie – powiedział przedstawiciel Lidla.

W rozważaniach na temat znaczenia i roli marek zauważył, że definicja marki ewoluuje i to pojęcie jest zupełnie inne niż kilkadziesiąt lat temu. – Rynek będzie ewoluował w kierunku różnego rodzaju marek: handlowych, producenckich, lokalnych, niszowych – myślę, że dużo jest przed nami – podsumował Jan Słowik.

11.09.2026 / 12:20
StoryEditor
AfD rośnie w siłę. Założyciel Rossmanna mówi, dlaczego Niemcy skręcają w prawo
Rossmann ostrzega po sukcesie AfD. ”To trwała zmiana nastrojów” (fot. Shutterstock)

Wynik Alternatywy dla Niemiec (AfD) w wyborach w Saksonii-Anhalt wywołał reakcje przedstawicieli niemieckiego biznesu. Do głosów krytycznych wobec partii dołączył Dirk Rossmann, założyciel sieci drogerii obecnej także w Polsce. Przedsiębiorca zwrócił jednak uwagę nie tylko na konsekwencje polityki AfD, ale przede wszystkim na przyczyny rosnącego poparcia dla ugrupowania.

W tym artykule przeczytasz:

  • Rossmann: AfD rośnie, bo ludzie czują się pozostawieni sami sobie
  • Rok wcześniej Rossmann demonstracyjnie odszedł ze stowarzyszenia przedsiębiorców
  • Niemiecki biznes obawia się polityki migracyjnej AfD
  • Były prezes Siemensa krytykuje program AfD
  • Rossmann apeluje – firmy też muszą patrzeć na społeczne nastroje

Alternatywa dla Niemiec zdobyła w wyborach w Saksonii-Anhalt 43,8 proc. głosów, stając się zdecydowanym zwycięzcą głosowania. Tak wysoki wynik partii, określanej jako skrajnie prawicowa, wywołał szeroką dyskusję również w środowisku niemieckiego biznesu.

Wśród przedsiębiorców i menedżerów, którzy zabrali głos w sprawie AfD, znaleźli się przedstawiciele takich firm jak Bahlsen, Siemens, Bosch, SAP, Evonik czy Infineon. Swoje stanowisko przedstawił także Dirk Rossmann, założyciel sieci drogerii Rossmann.

Rossmann: AfD rośnie, bo ludzie czują się pozostawieni sami sobie

Dirk Rossmann, choć krytycznie ocenia AfD, zwraca uwagę na inne zagadnienie niż część jego biznesowych kolegów. W rozmowie z Frankfurter Allgemeine Zeitung wskazywał na społeczne i ekonomiczne źródła rosnącego poparcia dla partii.

Jego zdaniem wyborcy, którzy zwracają się w stronę AfD, często mają poczucie, że politycy nie rozwiązują problemów, z którymi mierzą się na co dzień. 

16.09.2026 / 15:10
StoryEditor
Nowa płaca minimalna uruchomi efekt domina w handlu. Tak zmienią się wynagrodzenia
Wyższe koszty pracy mogą zwiększyć presję na całą strukturę wynagrodzeń (fot. Canva)

Od 1 stycznia 2027 r. płaca minimalna wyniesie 4950 zł brutto, a najniższa stawka godzinowa 32,30 zł. Dla firm oznacza to nie tylko wzrost kosztów najniższych wynagrodzeń, ale także presję na całą strukturę płac i utrzymanie różnic między stanowiskami.

W tym artykule przeczytasz:

  • Jak płaca minimalna wpłynie na strukturę wynagrodzeń?
  • Jakie jest średnie wynagrodzenie w Polsce?
  • Wyższa płaca minimalna może spłaszczać ró...
25. wrzesień 2026 18:36