05.03.2026 / 09:00
StoryEditor

Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka

Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistykafot. Materiał Partnera
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
fot. Materiał Partnera
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
fot. Materiał Partnera
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
fot. Materiał Partnera
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka
Najdroższe są decyzje, których nie policzono. Michał Wawrzyńczak o tym, gdzie naprawdę zaczyna się dojrzała logistyka

Polska logistyka imponuje nowoczesną infrastrukturą i zaawansowaną technologią. Jednak prawdziwy test dojrzałości organizacji odbywa się nie w tabelach i wskaźnikach, lecz w momentach presji - podczas piku sprzedaży czy nagłej zmiany asortymentu. Dlaczego dobrze zaprojektowane modele nie zawsze przekładają się na stabilne wdrożenie? Jakie decyzje w długiej perspektywie okazują się najdroższe? Michał Wawrzyńczak z FM Logistics wskazuje, że odporność łańcucha dostaw zaczyna się od decyzji - a nie od stawek.

Na jakim etapie rozwoju jest dziś rynek logistyki obsługującej FMCG i Retail? Czy możemy mówić o dojrzałości?

Michał Wawrzyńczak, business development director, FM Logistic: Możemy mówić o dużej dojrzałości technologicznej i procesowej. Firmy dysponują zaawansowanymi systemami, mierzą wydajność, raportują wskaźniki. Infrastruktura jest nowoczesna, a operatorzy mają solidne doświadczenie.

Problem polega na tym, że ta dojrzałość bardzo często jest wyłącznie deklaratywna, a nie decyzyjna. Choć na poziomie struktur, procedur i KPI wszystko wygląda poprawnie, organizacje często wykazują bezradność w momentach krytycznych. Inwestycje w nowoczesne narzędzia często nie idą w parze ze zmianą sposobu działania w momentach kluczowych.

 

Najtrudniejsze kwestie odkładane są “na później”?

Właśnie tak - odkładane są do etapu integracji, uruchomienia projektu lub pierwszego piku sprzedaży. Projekt wygląda dobrze, ale organizacja nie zawsze jest gotowa. W efekcie logistyka zaczyna być oceniana dopiero wtedy, gdy pojawią się konsekwencje: wzrost kosztów, spadek jakości obsługi czy brak towaru na półce.  

Czy to tylko nasza przypadłość? Jak polska logistyka wypada na tle europejskiej? 

Polska jest dziś jednym z najdynamiczniej rozwijających się rynków logistycznych w Europie, oferując nowoczesną infrastrukturę, wysoki poziom automatyzacji oraz konkurencyjne koszty operacyjne.

Różnice między rynkami europejskimi coraz rzadziej dotyczą technologii. Częściej dotyczą sposobu zarządzania ryzykiem oraz integracji projektów. W całej Europie wyzwaniem pozostaje przełożenie dobrze zaprojektowanego modelu logistycznego na stabilne, skalowalne uruchomienie operacyjne. To właśnie wdrożenie i skalowanie są testem jakości i odporności organizacji.

Czy problemy ujawniają się szczególnie na „ostatniej prostej”, czyli w relacjach ze sklepami?

Ostatnia mila to “moment prawdy”. To tam kumulują się skutki wszystkich wcześniejszych decyzji - projektowych, planistycznych i finansowych. Jeśli harmonogram był zbyt optymistyczny, wolumeny niedoszacowane, a odpowiedzialność rozproszona, to właśnie na styku ze sklepem te deficyty stają się widoczne.

W logistyce najdroższe nie są stawki operacyjne. Najdroższe są decyzje, których konsekwencji wcześniej nie policzono. Ostatnia mila nie jest źródłem problemu - ona go jedynie obnaża.

Analizy branżowe pokazują wyraźne różnice między Retail i FMCG. Z czego one wynikają?

Przypisywanie różnic wyłącznie specyfice branżowej jest uproszczeniem. Retail i FMCG rzeczywiście różnią się pod względem dynamiki sprzedaży czy presji kosztowej. Ale prawdziwe różnice wynikają z kultury podejmowania decyzji i poziomu odpowiedzialności za ryzyko.

Nawet w obrębie tej samej  branży spotkamy przedsiębiorstwa, które mogą działać w zupełnie inny sposób. Jedno z nich  będzie gotowe działać w warunkach dużej  zmienności, potrafiąc się szybko dostosować, a drugie  będzie stawiać na stabilność i przewidywalność. O sukcesie modelu logistycznego decyduje gotowość organizacji do brania odpowiedzialności za ryzyko i działanie pod presją, nie sama etykieta branżowa. 

W wielu firmach logistyka oceniana jest głównie przez pryzmat kosztów. Czy handel jest szczególnie wrażliwy na ten aspekt?

W sektorze handlu, działającego dziś pod ogromną presją cenową i marżową, koszt naturalnie staje się kluczowym kryterium. Jest on również bardzo łatwy do zmierzenia, więc często staje się jedynym kryterium oceny. Należy pamiętać, że pozorne oszczędności na etapie planowania – wynikające ze zbyt optymistycznych harmonogramów czy niedoszacowania skali – błyskawicznie zmieniają się w utraconą sprzedaż i chaos operacyjny. Firmy rzadko przegrywają dlatego, że zapłaciły za logistykę za dużo. Przegrywają dlatego, że nie policzyły kosztów błędnych decyzji.

Gdzie więc najczęściej dochodzi do rozjazdu między decyzjami a rzeczywistością operacyjną?

Głównym problemem jest silosowość działań. Tam, gdzie każdy dział realizuje swoje cele poprawnie, ale osobno. Zakupy koncentrują się na optymalizacji warunków finansowych, dział łańcucha dostaw projektuje rozwiązanie, a operacja ma je wdrożyć. Często brakuje jednego właściciela decyzji, który bierze odpowiedzialność za całość procesu – nie tylko za to, czy model „wygląda dobrze”, ale czy da się go bezpiecznie wdrożyć  i utrzymać przy rosnącej skali biznesu.

Jakie wyzwania stoją teraz przed Wami w najbliższym czasie? 

Obecnie mierzymy się z rosnącą zmiennością popytu, presją kosztową oraz wymogami regulacyjnymi, takimi jak systemy kaucyjne i wymogi ESG. Kluczowa staje się także zdolność do  szybkiej adaptacji do zmian asortymentowych. W tak niestabilnym środowisku projektowanie rozwiązań musi się opierać na scenariuszach realnej zmienności, a nie na optymistycznych założeniach.

Gdzie zaczyna się “dojrzała” logistyka?

Liderzy rynku podejmują niewygodne tematy na wczesnym etapie planowania. Otwarcie analizują ryzyka, ograniczenia i konsekwencje decyzji. Nie traktują logistyki wyłącznie jako pozycji kosztowej, a operatora jako wykonawcy poleceń. Jasno ustalają, kto odpowiada za decyzje w momentach największej presji. Dzięki temu uruchomienie projektu nie jest eksperymentem, a sprawdzianem gotowości organizacji.

Dojrzała logistyka nie zaczyna się od wyboru dostawcy, lecz  od wspólnego zdefiniowania krytycznych momentów presji w łańcuchu dostaw. Jak trafnie zauważył Martin Christopher: „Prawdziwa konkurencja nie toczy się dziś między firmami, lecz między łańcuchami dostaw”. Oznacza to, że przewaga konkurencyjna nie wynika wyłącznie z produktu czy ceny. Wynika z tego, jak spójnie i odpowiedzialnie działa cały system – od producenta, przez logistykę, aż po półkę sklepową.

 

24. kwiecień 2026 03:39