Po latach dominacji na rodzimym rynku, Velvet Care stawia na bezprecedensowe przyspieszenie ekspansji zagranicznej. Nowy prezes, Paweł Bajorek, zapowiada budowę międzynarodowej organizacji, której kariera ma się rozpocząć jeszcze w tym roku od podboju Niemiec. Orężem Velvet Care w walce o pozycję lidera branży papierowych artykułów higienicznych w skali całej Europy będą m.in. bliskość i marki własne.
Z tego tekstu dowiesz się:
- Jakie są kluczowe cele strategiczne nowego prezesa Velvet Care na najbliższe 3 i 10 lat?
- Kiedy ruszy nowa fabryka w Sulęcinie i dlaczego jest ona kluczowa dla ekspansji na rynek niemiecki?
- W jaki sposób firma chce 3-4 krotnie zwiększyć swoje udziały na największym rynku papierowych artykułów higienicznych w Europie?
- Dlaczego marki własne (private labels) stanowią główny oręż Velvet Care w pierwszej fazie zagranicznej ofensywy?
- Czy planowane są kolejne akwizycje w 2026 roku i jakimi kryteriami kieruje się spółka przy wyborze celów przejęć?
- Jak Paweł Bajorek zamierza połączyć korporacyjne standardy z elastycznością i zwinnością, z której słynie firma?
Oficjalnie objął pan stanowisko prezesa Velvet Care 1 lutego, jednak już od stycznia poznaje pan struktury firmy. Jakie są pana pierwsze spostrzeżenia po tym rekonesansie? Czy w pana głowie zarysowały się już pomysły racjonalizatorskie?
Obserwacje z pierwszych tygodni intensywnego onboardingu potwierdzają to, co wiedziałem o Velvet Care już wcześniej. To imponujący, świetnie zarządzany podmiot z marką, która dla Polaków stała się synonimem papieru toaletowego czy chusteczek.
Ten sukces to efekt lat systematycznej pracy całego zespołu – zarówno w obszarze rozwoju produktu, jak i komunikacji marki. Wizyta w sercu firmy, czyli Kluczewskiej Fabryce Papieru, uświadomiła mi, jak duże są nasze kompetencje w sferze procesów produkcyjnych i całego łańcucha dostaw.
