12.02.2026 / 15:24
StoryEditor

Cena zaufania: dlaczego papierowa etykieta już nie wystarcza

Cena zaufania: dlaczego papierowa etykieta już nie wystarcza

W 2026 roku sklepy muszą jednocześnie sprostać wymogom dyrektywy Omnibus, nowym zasadom dostępności oraz od 17 lutego obowiązkowi oznaczania kraju pochodzenia świeżych owoców i warzyw. W takich warunkach papierowa etykieta przestaje wystarczać. Elektroniczne etykiety cenowe stają się więc coraz popularniejszym rozwiązaniem interfejsem łączącym sklep, regulacje i konsumenta, co możemy zauważyć w największych sieciach handlowych w Polsce.

Podstawą techniczną elektronicznych etykiet półkowych (ESL) jest moduł wyświetlacza, działający w technologii E-Ink lub LCD, w zależności od systemu. Wyświetlacze E-Ink wyróżnia minimalne zużycie energii, ponieważ prąd jest pobierany jedynie podczas aktualizacji treści. Z kolei wyświetlacze LCD pozwalają na prezentację kolorów i animacji, co daje większe możliwości wizualnej komunikacji z klientem. Wszystkie ESL są połączone ze scentralizowanym oprogramowaniem, działającym lokalnie lub w chmurze, co pozwala na wprowadzanie zmian cen i informacji produktowych jednym kliknięciem.

Jeszcze kilka lat temu elektroniczne etykiety cenowe były postrzegane przede wszystkim jako narzędzie automatyzacji, umożliwiające szybką zmianę cen i ograniczenie pracy ręcznej w sklepach. W 2026 roku ich rola wyraźnie się zmienia. ESL przestają być wyłącznie „nośnikiem ceny” – nowe regulacje, rosnące oczekiwania konsumentów i presja na transparentność sprawiają, że wdrożenie etykiet elektronicznych coraz częściej obejmuje zgodność z przepisami, realizację celów ESG i budowanie zaufania klientów, a nie tylko optymalizację operacyjną.

Dobrym przykładem na wykorzystanie etykiet ESL jest obowiązek oznaczania kraju pochodzenia świeżych owoców i warzyw, który wchodzi w życie 17 lutego 2026 roku. Sieci handlowe muszą nie tylko aktualizować ceny, ale też regularnie uzupełniać informacje opisowe – zależne od dostawcy, partii czy sezonu. W praktyce oznacza to konieczność błyskawicznej i masowej aktualizacji danych, co jeszcze bardziej uwidacznia przewagę systemów ESL nad tradycyjnymi etykietami papierowymi – mówi Michał Odzioba, Business Development Manager w Exorigo-Upos/Aquila Dynamics.

Centralne zarządzanie treścią etykiet pozwala sklepom błyskawicznie reagować na zmiany regulacyjne, minimalizować ryzyko błędów informacyjnych i utrzymywać spójność komunikacji we wszystkich placówkach. W praktyce etykieta cenowa staje się integralnym elementem infrastruktury prawnej sklepu, który zapewnia zgodność z przepisami i transparentność wobec klientów.

W 2026 roku konsumenci są znacznie bardziej świadomi niż kilka lat temu. Cena nadal pozostaje dla nich ważnym czynnikiem determinującym wybór danej rzeczy, ale coraz częściej pojawiają się pytania o pochodzenie produktu, jego sezonowość, przyczynę ceny oraz wpływ na środowisko. W tym kontekście ESL pełnią rolę nie tylko informacyjną, ale także edukacyjną.

ESL, szczególnie w połączeniu z kodami QR, pozwalają przekazywać klientom obszerne i aktualne informacje, nie zagracając półek papierowymi etykietami. Dla konsumentów oznacza to większą przejrzystość, a dla sklepów możliwość budowania wiarygodności, zamiast tłumaczenia się z cen – dodaje Michał Odzioba.

Zamiast stosować algorytmy nastawione wyłącznie na maksymalizację marży, sieci handlowe coraz częściej wykorzystują ESL do obniżania cen produktów z krótkim terminem przydatności, reagowania na sezonowość oraz ograniczania marnowania żywności. Systemy te pozwalają na automatyczne scenariusze cenowe, szczególnie istotne w przypadku świeżych owoców i warzyw – ceny są dostosowywane w oparciu o daty dostaw, prognozy sprzedaży i poziom zapasów, zamiast polegać na ręcznych decyzjach personelu. Dzięki temu podejściu cele biznesowe łączą się z deklaracjami ESG w sposób mierzalny i transparentny dla klienta. Dynamiczna cena staje się czytelnym, zrozumiałym komunikatem, który komunikuje wartość produktu i jego świeżość w czasie rzeczywistym.

Dla konsumenta oznacza to jasną informację „dlaczego dziś taniej”, a dla sklepu  realne ograniczenie strat. To jeden z obszarów, w których technologia faktycznie przekłada się na zrównoważony handel, a nie tylko komunikację CSR – uzupełnia Michał Odzioba.

Rzadziej poruszanym, a równie istotnym aspektem ESL jest ich wpływ na codzienną pracę personelu. Automatyzacja zmian cen i informacji ogranicza liczbę błędów, reklamacji i konfliktów przy kasie, a pracownicy mogą poświęcić więcej czasu na obsługę klientów, zamiast na ręczną aktualizację etykiet. W czasach niedoboru kadry w handlu detalicznym jest to argument coraz częściej brany pod uwagę przy decyzjach inwestycyjnych.

Elektroniczne etykiety cenowe wchodzą w nową fazę rozwoju. Nie są już tylko narzędziem do zmiany cen, lecz platformą komunikacji, zgodności regulacyjnej i transparentności. W 2026 roku to właśnie te funkcje – a nie sama technologia – decydują o ich realnej wartości dla sklepów i konsumentów.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
12. luty 2026 15:24