17.05.2014/13:50

Bezpieczniejsze płatności zbliżeniowe

Polska jest największym rynkiem płatności zbliżeniowych w Europie, a w portfelach mamy ponad 20 mln takich kart. Ta zawrotna liczba to efekt polityki banków, które dotychczas przymusowo wydawały wszystkim karty zbliżeniowe. Od kwietnia decyzja należy do klientów. Jak zmiana wpłynie na rynek?

Od 1 kwietnia br., dzięki rekomendacji Rady ds. Systemu Płatniczego Narodowego Banku Polskiego, klient sam wybiera, jaki rodzaj karty płatniczej chce otrzymać. Banki mają dwie ścieżki wprowadzenia zalecenia – albo udostępnią możliwość wyłączenia funkcji zbliżeniowej w emitowanych kartach, albo będą wydawać także tradycyjne karty. Zalecenie ma przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo posiadaczy kart. Choć, jak informuje Renata Pawlicka, dyrektor departamentu systemu płatniczego NBP, skala oszukańczych transakcji zbliżeniowych wyniosła w ub.r. szesnaście tysięcznych procentu. Te nieliczne przypadki były nagłaśniane przez media, a klienci zaczęli mieć niesłuszne obawy o bezpieczeństwo płatności zbliżeniowych. – Polski system bankowości elektronicznej na tle innych krajów europejskich jest jednym z najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych – zapewnia Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Transakcje oszukańcze zazwyczaj przebiegały według podobnego schematu – złodziej kradł kartę zbliżeniową i korzystając z faktu, że transakcje poniżej 50 zł realizowane są offline (nie wymagają połączenia terminala z bankiem) i nie trzeba autoryzować ich kodem PIN, robił w różnych miejscach zakupy za kilka tysięcy złotych.

Mniejsza odpowiedzialność klientów

Rekomendacja wydana przez NBP, która ma zapewnić użytkownikom komfort oraz bezpieczeństwo korzystania ze zbliżeniówek, opiera się na trzech filarach. Możliwość wyboru rodzaju karty przez klienta to pierwszy z nich. Drugim jest obniżenie progu odpowiedzialności klienta do momentu zastrzeżenia karty. Do 1 kwietnia br. wszystkie transakcje dokonane przez złodzieja przed zastrzeżeniem karty były pokrywane przez bank dopiero od kwoty 150 euro wzwyż, czyli klient mógł stracić blisko 630 zł. NBP wynegocjował z bankami zmniejszenie tej kwoty do 50 euro, czyli trochę ponad 200 zł. – Co więcej, jeśli bank nie da klientowi możliwości wyboru rodzaju otrzymywanej karty, automatycznie weźmie na siebie odpowiedzialność za wszystkie nieuprawnione transakcje – wyjaśnia dyrektor Pawlicka. Trzecim filarem ma być intensyfikacja obecnie niewystarczających działań edukacyjnych. – Jesteśmy rynkiem, który bardzo dynamicznie wszedł w nowoczesne instrumenty finansowe, lubimy nowinki, ale to nie znaczy, że mamy ich świadomość i umiemy z nich korzystać – uważa Renata Pawlicka. Banki, organizacje płatnicze, agenci rozliczeniowi – do nich należy obowiązek edukowania klientów. Z informacji NBP wynika, że cztery banki mają opóźnienia we wprowadzaniu rekomendacji, ale do czerwca będą one wdrożone u wszystkich.

Raczej nie będą wyłączać

Czy rekomendacje NBP nie staną się hamulcem dla naszego rynku? Prawdopodobnie nie. – Funkcja wyłączenia opcji zbliżeniowej w kartach cieszyła się dotąd marginalnym zainteresowaniem – informuje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku, który jako pierwszy w Polsce umożliwił klientom, jeszcze przed wejściem w życie rekomendacji NBP, bezpłatnie wyłączenie opcji zbliżeniowej w każdej karcie. Podobną opcję mieli także klienci Banku Millennium. – Planujemy w najbliższym czasie umożliwienie im definiowania własnych, indywidualnych limitów transakcji zbliżeniowych, w tym również liczby i kwot transakcji realizowanych w trybie offline – mówi Wojciech Małaszewicz, kierujący Wydziałem kart płatniczych w Banku Millennium.

W ub.r. liczba kart z funkcją zbliżeniową wzrosła w Polsce o 32 proc. W tym roku wzrosty także powinny być dwucyfrowe.

Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 5 (135) Maj 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.