23.04.2018/11:57

Brak efektywności pomiędzy dystrybutorami zwiększa marnotrawstwo żywności

9 mln ton w skali roku – tyle żywności marnuje się w Polsce. To tylko trochę mniej niż całkowita masa odpadów komunalnych wygenerowanych w gospodarstwach domowych rocznie w naszym kraju – punktuje Julia Patorska, główna ekonomistka Deloitte.

Najwięcej marnuje się żywności na etapie produkcji oraz w gospodarstwach domowych. Na poziomie dystrybucji i sprzedaży udział ten jest istotnie mniejszy, według Deloitte – chodzi o około 5 proc. całkowitej masy marnowanej żywności.

Faza produkcji charakteryzuje się umiarkowanym marnotrawstwem żywności. Na tym etapie przede wszystkim dochodzi do nieuniknionych sytuacji – tu odpadami żywnościowymi są np. niejadalne części produktów spożywczych (kości, niektóre narządy w produktach pochodzenia zwierzęcego, łodygi, liście, etc.). O poprawę sytuacji, według ekspertów Deloitte, trudno na tym etapie zabiegać.

Nieco więcej przyczyn marnowania żywności znajdziemy w fazie dystrybucji i sprzedaży. Wynika ona m.in. z nie zawsze dopasowaną podażą produktu do popytu. Występuje też brak efektywności pomiędzy dystrybutorami, co może wpływać na ryzyko przerwania cyklu chłodniczego czy np. zbyt długiego narażenia towaru na promienie słoneczne. Na szczególną uwagę zasługują strategie sprzedażowe detalistów oraz sezonowość niektórych produktów, co powoduje, że w przypadku przeszacowania potrzeb klientów sieci dystrybucji zostają z ogromnymi ilościami artykułów spożywczych, których finalnie nie sprzedadzą.

Choć wciąż skala udziału nie jest istotnie duża, to właśnie z tymi rodzajami marnotrawstwa przede wszystkim chce walczyć polski ustawodawca. Jak wiadomo, propozycja regulacji w tym zakresie jest obecnie w Sejmie. Wprowadza ona pod groźbą sankcji finansowych konkretne zasady przekazywania żywności organizacjom pożytku publicznego.

Na podstawie badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii szacuje się, że tylko około 20 proc. wyrzucanej żywności nie dałoby się inaczej zagospodarować.  Oznacza to że aż 80 proc. można uchronić od wyrzucenia. Tu potrzeba edukacji, by konsumenci lepiej planowali zakupy i dostosowywali je do aktualnych potrzeb, świadomość ponoszonych kosztów związanych z marnotrawieniem.

Analizując koszty marnowania żywności eksperci Deloitte wskazują, że trzeba wziąć pod uwagę nie tylko strumień produktów spożywczych, który staje się odpadem i w związku z tym musi zostać zagospodarowany, ale także wszystkie poniesione koszty w całym cyklu produkcji i dystrybucji. W zakresie poniesionego kosztu finansowego i finalnie utraconego, pewną uproszczoną kwotą może być cena produktu (zakładając, że pokrywa ona koszty wyprodukowania i dystrybucji tego produktu), powiększona o dodatkowe koszty odbioru i zagospodarowania odpadu (500-800 zł za tonę). Z danych Komisji Europejskiej wynika, że koszty związane z marnowaniem żywności w krajach UE oszacowano na około 143 mld euro w 2012 roku. Do tego dochodzą trudne do oszacowania koszty środowiskowe.

Eksperci Deloitte wskazują, że do systemu należy podejść systemowo, planując regulacje, jednak bez zwiększenia świadomości społecznej, możemy nie osiągnąć zamierzonych skutków.

Tym samym, obok propozycji zmian regulacyjnych powinna pojawić się wspólna odpowiedzialność producentów, dystrybutorów i regulatora, za podejmowanie działań zwiększających świadomość, przybliżających zagadnienia związane z marnotrawstwem żywności.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.