19.10.2018/12:23

Carrefour bierze kilka sklepów Piotra i Pawła! [TYLKO U NAS]

Na początku przyszłego tygodnia dojdzie do podpisania umowy, na mocy której dwa franczyzowe sklepy Piotr i Paweł przejdą do sieci Carrefour - ustalił i potwierdził w trzech źródłach portal wiadomoscihandlowe.pl. Z naszych informacji wynika też, że toczą się także zaawansowane rozmowy na temat dołączenia do Carrefoura kolejnych sklepów działających jako Piotr i Paweł.

Po tym jak Jeronimo Martins przejęło we wrześniu pięć sklepów własnych Piotra i Pawła, zmiana operatora w kolejnych placówkach sieci pozostawała jedynie kwestią czasu. Nie było jedynie wiadomo, czyj szyld zawiśnie na innych sklepach. Dziś wiemy już, że będzie to szyld nie Biedronki, lecz tym razem Carrefoura.

W odróżnieniu od poprzedniej transakcji, barwy zmienią nie sklepy własne Piotra i Pawła, lecz placówki franczyzowe. Mowa o sklepach zlokalizowanych w warszawskim Wilanowie (Al. Rzeczpospolitej) i Konstancinie-Jeziornie.

Do chwili publikacji niniejszego artykułu Piotr i Paweł nie udzielił odpowiedzi na nasze pytania. Carrefour postanowił nie komentować sprawy.

Porozumienie, które lada moment zostanie podpisane, to dobra wiadomość dla tych franczyzobiorców Piotra i Pawła, którzy są zmęczeni sytuacją w sieci i poszukują możliwości przejścia do konkurencji. Centrala firmy pokazała im, że jest gotowa do zakończenia współpracy, jeśli warunki rozstania z franczyzobiorcami będą dla niej satysfakcjonujące.

- Nie mamy nic przeciwko temu, w momencie kiedy (franczyzobiorcy - red.) spłacą zobowiązania w stosunku do Piotra i Pawła. Nie trzymamy nikogo na siłę. Każda współpraca jest dobrowolna, a najlepsze efekty daje praca z ludźmi, którzy chcą, a nie muszą - mówił pod koniec września w wywiadzie udzielonym naszemu portalowi Marek Miętka, prezes Piotra i Pawła.

Jednak pożegnanie się franczyzobiorców z Piotrem i Pawłem nie będzie łatwe. To konsekwencja skomplikowanej struktury zależności między siecią a właścicielami sklepów, a także faktu, iż różni franczyzobiorcy współpracują z siecią na odmiennych warunkach. Przykład? W niektórych spółkach sprzedanych franczyzobiorcom Piotr i Paweł zachował symboliczne udziały i zabezpieczył się w taki sposób, że podjęcie kluczowych decyzji o przyszłości tych firm wymaga zgody wszystkich udziałowców - czyli m.in. centrali sieci.

Głównym problemem wstrzymującym rozwody franczyzobiorców z Piotrem i Pawłem są ich zadłużenia względem centrali. Franczyzobiorcy finansowali przejęcie sklepu kredytem (niekiedy miliony złotych) udzielonym przez spółkę z grupy Piotra i Pawła. Okazało się, że w niektórych przypadkach raty kredytu przewyższyły zyski z działalności sklepów. Nie dość, że franczyzobiorcy nie byli w stanie spłacić tych kredytów, to jeszcze dodatkowo zadłużali się względem magazynu centralnego Piotra i Pawła, z którego brali towary. Więcej na ten temat przeczytać można w wywiadzie z Adamem Chełchowskim, prezesem TFI Capital Partners, zarządcy funduszy posiadających 100 proc. udziałów w Piotrze i Pawle.

Jak ustalił portal wiadomoscihandlowe.pl, w dalszej grze o sklepy franczyzowe Piotra i Pawła liczą się nie tylko Carrefour i Biedronka. Zainteresowanie niektórymi placówkami zgłaszają również sieci Stokrotka i Intermarche. Decyzje o zmianie szyldu wymagać będą jednak nie tylko porozumienia się z franczyzobiorcami Piotra i Pawła, ale również błogosławieństwa z centrali poznańskiej sieci.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • freak 18.11.2018

    Po zmianie w Konstancinie - syf, brud i 30 min kolejki do kas. Zapomnieć! Aha, ceny o 30% większe niż w Carefourze osiedlowym.

  • Xxc11 22.10.2018

    Tylko w Poznaniu niema czym szykować i kim, bo brak ludzi i sprzętu!!!!☺

  • Pani Zosia 22.10.2018

    Do końca miesiąca zamykają magazyn pod Warszawa. Tak wiec będą z Poznania wozić wszystko? To już jest koniec. A pracownicy dalej siedzą i obudzą się jak wynagrodzenie nie wejdzie na konto.

  • Mikey 21.10.2018

    Wilanow i Konstancin? Serio? Jak to sie ma do tego co poprzednio mowili? Przeciez to sa te idealne lokalizacje do upamarketowych delikatesow, ktore mialy zostac w PiP. Jeszcze zmienmy szyldybpozostalych dwoch podwarszawskich z niezlymi obrotami (Jozefoslaw i Janki), tym razem chyba nie franczyzowych, i PiP pozbedzie sie wszystkich swoich najlepszych rynkow w aglomeracji Warszawskiej. Totalny wtf ta strategia!

  • Franciszek 19.10.2018

    A Prezes znowu nie dokonać przedstawia prawdę spłacenie zobowiązań nie oznacza puszczenia franczyzobiorcy do Innej sieci, jednych się puszcz drugich nie! zależy czy jest na nich kupiec jak tak to trzeba zapłacić jeszcze odstępne za Franka 1,2 melony A w grubych miasta nawet i 3

  • Francuz 19.10.2018

    Banki piją szampana i to francuskiego tym razem.

  • Jakub 19.10.2018

    Czyli kolejna kasa pójdzie do banków, które na pewno są zabezpieczone na należnościach (pożyczkach) od franczyzobiorców. Co oznacza, że banki minimalizują swoje zadłużenie, a dostawcy wręcz przeciwnie.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.