09.10.2020/19:04

Żółta strefa winduje ceny maseczek, ale bat na spekulantów już jest


Ogłoszone wczoraj nowe obostrzenia związane z koronawirusem sprawiły, że maski ochronne były dziś droższe o 40 proc. Pamiętajmy jednak, że w prawie już są zapisy mówiące o sankcjach dla przedsiębiorców nadużywających swobody w ustalaniu cen.

Obowiązek zasłaniania nosa i ust ograniczony dotąd do przestrzeni zamkniętych typu sklepy czy środki transportu publicznego, od jutra dotyczy także przestrzeni otwartych, bo cała Polska wchodzi do tzw. żółtej strefy. Oznacza to wzrost popytu na maseczki, co natychmiast wyczuli sprzedawcy. Dowód? Zestaw 100 masek chirurgicznych, który wczoraj w jednym ze sklepów internetowych kosztowały 26,99 zł, dziś były wyceniony na 42,99 zł. Czyżby do akcji znowu miał wkroczyć zespół ds. monitorowania cen?

Przypomnijmy, że zespół ten został powołany do życia w marcu br. przez prezesa UOKiK, a jego zadaniem było badanie poziomu cen w sklepach internetowych i stacjonarnych (w tych ostatnich sprawdzał je pracownicy Inspekcji Handlowej). To właśnie skala nadużyć stwierdzonych podczas jego prac skłoniła Tomasza Chróstnego do wnioskowania o to, żeby w podpisanych przez Prezydenta RP 31 marca ustawach, składających się na tzw. tarczę antykryzysową znalazły się zapisy dające ministrowi zdrowia i ministrowi rozwoju możliwość ustalania cen lub marż hurtowych i detalicznych na niektóre produkty i usługi oraz karania tych, którzy te ceny lub marże wielokrotnie zawyżają. 
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także