28.04.2020/19:21

Co czwarty Polak obawia się utraty pracy z powodu koronawirusa

Co czwarty zatrudniony boi się, że przez koronawirusa straci pracę. Obawy te są uzasadnione, bo jednym ze skutków „zamrożenia” gospodarki będą masowe zwolnienia. Według różnych szacunków pracę w ciągu kilku miesięcy straci od kilkudziesięciu tysięcy do nawet miliona osób. Szanse na znalezienie nowej maleją.

Rozprzestrzenienie koronawirusa spowodowało, że niepewność Polaków o pracę jest najwyższa od 10 lat. Z raportu „Monitor Rynku Pracy” zrealizowanego przez Instytut Badawczy Randstad, wynika, że 26 proc. pracowników ryzyko utraty posady ocenia jako duże. To blisko 1/5 więcej niż przed ogłoszeniem pandemii. Prawie 50 proc. zatrudnionych obawia się zmniejszenia wynagrodzenia, 25 proc. zwolnienia, a 16 proc. likwidacji firmy. Zagrożenie koronawirusem wpłynęło także na zmiany organizacji pracy w przedsiębiorstwach. Wśród podjętych działań zapobiegawczych najczęściej wymienia się: wyposażenie w środki czystości i dezynfekcyjne, wprowadzenie pracy zdalnej oraz ograniczenie aktywności związanych z bezpośrednią obsługą klienta.

Największy odsetek osób, które obawiają się utraty pracy (30 proc., znajduje się w centralnej Polsce (woj. mazowieckie, łódzkie i świętokrzyskie). Zwolnień najmniej obawiają się natomiast mieszkańcy zachodniej części kraju (woj. lubuskie, wielkopolskie i kujawsko-pomorskie), gdzie odsetek pracowników oceniających ryzyko utraty obecnej posady jako duże kształtuje się na poziomie 18 proc.

O zwolnienie bardziej obawiają się kobiety (29 proc.) niż mężczyźni (23 proc.). Większym pesymizmem, jeśli chodzi o utrzymanie zatrudnienia, wykazują się osoby w wieku od 18 do 29 lat – 28 proc. z nich ryzyko utraty pracy ocenia jako duże. Większymi optymistami są ludzie w przedziale wiekowym od 50 do 64 lat. Wskaźnik ten w tej grupie kształtuje się na poziomie 23 proc. Redukcji etatów częściej boją się także mieszkańcy wsi w obrębie aglomeracji (32 proc.) niż wsi poza aglomeracjami (23 proc.).

Tarcza finansowa nie dla wszystkich

W kwietniu premier Mateusz Morawiecki i prezes NBP Adam Glapiński przedstawili kolejne propozycje wsparcia dla gospodarki w ramach tarczy finansowej. W ocenie Grzegorza Baczewskiego, dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan, program bezzwrotnych w 75 proc. dotacji dla firm na ochronę przedsiębiorstw i utrzymanie zatrudnienia może okazać się skutecznym instrumentem chroniącym naszą gospodarkę przed negatywnymi skutkami COVID -19. Wątpliwości może jednak budzić podział środków ze względu na wielkość firm, w szczególności relatywnie niewielka kwota przeznaczona dla dużych przedsiębiorstw, które zatrudniają w naszym kraju ponad 3 mln pracowników. To właśnie tam znajduje się znacząca cześć cennych miejsc pracy, które decydują o wysokiej pozycji konkurencyjnej naszej gospodarki. Wsparcie finansowe jest ważne, ale ciągle wiele branż czeka na przyjaźniejsze przepisy prawne, które pozwolą im lepiej funkcjonować.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.