08.02.2021/11:19

Co wolno pracownikowi ochrony w sklepie?

Ochroniarz może używać rozmaitych środków przymusu, łącznie z założeniem klientowi kajdanek. Ale wolno mu to zrobić tylko w uzasadnionym przypadku. Przekroczenie uprawnień w tym zakresie oznacza kłopoty.

Mieszkający w Polsce obywatel Ukrainy, Georgij Staniszewski, opisuje na Facebooku, jak potraktował go ochroniarz w Biedronce: „Wyszedłem ze sklepu, byłem już prawie na przystanku, kiedy poczułem trzy mocne uderzenia w plecy. Powalił mnie na ziemię, usiadł na moim kręgosłupie i zaczął zakładać kajdanki. Warknął do mnie: „Zamknij się ty k**wa Ukraińcu”, po czym zalał moje oczy obfitą porcją gazu pieprzowego. Zawiódł mnie do jakiegoś pomieszczenia i uśmiechnięty zapytał się „No i gdzie k**wa niby masz ten paragon”. Powiedziałem, że mam go w kieszeni kurtki, że bardzo proszę zobaczyć paragon (…)”.

Sieć poinformowała, że ochroniarz był pracownikiem zewnętrznej firmy i nie będzie już ochraniał sklepów Biedronka. Z kolei czytelnik „Wiadomości Handlowych” opisuje sytuację, która przydarzyła się w drogerii: „Zdjąłem folię z pudełka z wodą toaletową, bo chciałem sprawdzić, jak pachnie, a nie było testera. Gdy wychodziłem, przy bramkach podszedł do mnie mężczyzna i stanowczo poprosił, żebym szedł za nim. Weszliśmy do pomieszczenia dwa na dwa metry, gdzie siedziała przy biurku kobieta. Kompletnie nie wiedziałem, w jakim celu mnie  tu przyprowadził – aż do momentu, gdy facet stwierdził, że chciałem ukraść wodę toaletową i dlatego zdjąłem folię, która wzbudza alarm na bramce. Powiedziałem, że to jakaś bzdura i że chciałem tylko powąchać. Po tych słowach, skierowałem się do drzwi. Wtedy facet położył rękę na framudze w taki sposób, żebym nie mógł wyjść. Zorientowałem się, że sprawa robi się poważna. Powiedziałem, że w takim razie dzwonię na policję. Wyciągnąłem telefon. Po krótkiej wymianie zdań (nie pamiętam, co do mnie mówili) zaproponowali, żebym podpisał protokół zniszczenia towaru – że niby zdjęcie folii to zniszczenie towaru. Podpisałem, bo chciałem stamtąd jak najszybciej wyjść”.

Licencja na ochranianie

Sklepy zazwyczaj korzystają z usług zewnętrznych firm ochroniarskich (muszą one posiadać stosowną koncesję). Pracownik ochrony, przy wykonywaniu swoich zadań, ma m.in. prawo do: wezwania osób do opuszczenia sklepu, w przypadku stwierdzenia zakłócania porządku. Jeśli klient będzie zachowywał się niewłaściwie, np. znajdując się pod wpływem alkoholu, innych używek czy będąc zwyczajnie wulgarny, może (a nawet powinien) zostać poproszony o opuszczenie sklepu. Ochroniarz może także ująć osobę stwarzającą bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, a także dla chronionego mienia, w celu niezwłocznego oddania podejrzanego policji. Przy czym ochroniarze nie są uprawnieni do zatrzymania klienta, który w oczywisty sposób nie stwarza zagrożenia dla życia i zdrowia innych osób, ani nie został złapany na kradzieży czy niszczeniu towarów.

Jeśli jednak kogoś przyłapano na gorącym uczynku, albo w ocenie pracownika ochrony istnieje uzasadnione podejrzenie, że taki klient dokonał kradzieży, ochroniarz może wezwać policję i zatrzymać podejrzanego do czasu jej przybycia. Nie wolno mu natomiast przetrzymywać takiej osoby i celowo opóźniać wezwania policji, aby sprawić jej w ten sposób dodatkową niedogodność lub – co gorsza – ją zastraszać.

Środki przymusu

Ochroniarze w sklepie mogą stosować tylko niektóre środki przymusu i wyłącznie w określonych przypadkach. Mają prawo użyć siły fizycznej, tj. technik obrony lub obezwładnienia, kajdanek zakładanych na ręce, pałki służbowej, psa służbowego, chemicznych lub elektrycznych środków obezwładniających, a nawet... broni palnej – po tą ostatnią mogą jednak sięgnąć wyłącznie w szczególnych przypadkach wskazanych w ustawie, a więc wówczas, gdy podejmują czynności przeciwdziałające bezpośredniemu zamachowi na ochraniane obiekty lub znajdujące się w nich urządzenia, przeciwdziałają niszczeniu mienia, działają na rzecz ujęcia podejrzanej osoby, udaremnienia jej ucieczki lub pościgu za nią oraz pokonania czynnego oporu. Jeżeli klient nie jest agresywny, nie atakuje innych osób, nie niszczy towaru, nie kradnie ani nie ucieka, żadnych środków przymusu bezpośredniego ochroniarzowi zastosować nie wolno.

Ciąg dalszy artykułu - na drugiej stronie.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także