19.06.2018/13:10

Dariusz Haraj, OneDayMore: pracujemy nad produktami z nowych kategorii [WYWIAD]

Pracujemy nad nowościami z kilku kategorii. Docelowo marka OneDayMore będzie obejmowała produkty na każdą porę dnia – zapowiada Dariusz Haraj, prezes firmy OneDayMore.

Od kiedy istnieje OneDayMore?

Firmę założyliśmy w 2016 roku, ale pomysł pojawił się kilka lat wcześniej. Ma on związek z moją prywatną historią – odchudzałem się i brakowało mi gotowych, dobrze zbilansowanych posiłków m.in. na śniadanie. Kupowałem osobno komponenty i sam przygotowywałem mieszanki musli. To było czasochłonne. Pomyślałem, że warto byłoby założyć firmę, która zajmie się produkcją zdrowej żywności, opartej na naturalnych składnikach, typu convenience. Pozyskałem inwestorów, przekonałem do współpracy doświadczonych fachowców i taki był początek OneDayMore. Produkty OneDayMore zadebiutowały na rynku 2 października 2017 roku kiedy wystartował sklep online onedaymore.pl.

Skąd pomysł na nazwę firmy?

Celem firmy jest rozwój produktów spożywczych typu convenience, czyli szybkich i łatwych w przygotowaniu. Oferta jest skierowana do ludzi aktywnych zawodowo, zajętych, a jednocześnie chcących jeść zdrowo. Nasze produkty mają zaoszczędzić czas, a ponadto, bazując na naturalnych składnikach i to w odpowiednich ilościach, aby spełnione były oświadczenia żywieniowe i/lub zdrowotne, mają pozytywnie wpływać na zdrowie, a tym samych wydłużać życie. Stąd nazwa – OneDayMore – czyli „jeden dzień więcej”.

Co się składa na DNA marki OneDayMore?

Firma budowana jest na trzech filarach: bezpieczeństwo-jakość-wydajność i dokładnie w takiej kolejności. Stawiamy na bezpieczeństwo żywności i wysoką jakość – każda partia jest badana zanim trafi do konsumentów. Sprawdzamy surowce już na etapie wyboru dostawców. Zdarza się, że musimy cofnąć dostawę, ze względu na niespełnienie standardów zdefiniowanych w specyfikacjach. Mamy własne laboratorium, ale także zlecamy badania na zewnątrz. Kontrolujemy surowce w firmie poprzez analizy organoleptyczne, wilgotności przy użyciu wago-suszarek, ale także z wykorzystaniem takich urządzeń jak: separatory neodymowe czy detektory metali, x-ray. Urządzenia kontrolne pochodzą od renomowanych producentów. Wszystko to odbywa się pod nadzorem Działu Zapewnienia Jakości i Bezpieczeństwa Żywności. Takie podejście kosztuje, ale finalnie konsument otrzymuje dopracowany, bezpieczny produkt. Firma ma liczne certyfikaty: BRC, bio, V-Label, dwa rodzaje musli (superfoods i sportowców) są bezglutenowe, dlatego na ich opakowaniach widnieje znak przekreślonego kłosa. Opracowywaniem składu produktów zajmuje się Dział R&D. Dbamy, by mieszanki były właściwie zbilansowane pod względem żywieniowym, a jednocześnie smaczne. Zanim produkty trafią do konsumentów, testujemy je. Ważne są wartości odżywcze, ale również aspekty estetyczne, czyli produkt musi ładnie wyglądać, pachnieć i smakować. Przywiązujemy wagę do opakowań, i to zarówno pod względem prawnym, jak i graficznym.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Kijana75 09.04.2019

    Jak dla mnie, najlepsze musli jakie jadłam

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.