20.09.2016/14:53

Dyrektor generalny PRCH komentuje zamieszanie ws. podatku handlowego

Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych, nie jest zaskoczony poniedziałkową decyzją Komisji Europejskiej odnośnie wszczęcia szczegółowego postępowania wyjaśniającego ws. polskiego podatku handlowego. Szef PRCH przypomina, że nowa w naszym kraju danina od początku budziła bardzo duże kontrowersje.

- Polska Rada Centrów Handlowych jako stowarzyszenie była przeciwna tej sektorowej daninie, która dodatkowo dzieli branżę handlową. Już na etapie konsultacji wskazywaliśmy, że rozwiązanie to może być niezgodne z prawem unijnym i podobnie jak podatek wprowadzony na Węgrzech może zostać zakwestionowany przez Komisję Europejską - tłumaczy Knap.

Jak przypomina, PRCH wskazywała w otwartym liście do polskich władz, iż progresywność stawki podatku to "bardzo duży błąd tego projektu". - Wskazywaliśmy, że stawka progresywna zależna od obrotu zostanie zakwestionowana przez Komisję Europejską, jako niedozwolona pomoc publiczna, naruszenie swobód traktatowych lub inne działanie dyskryminacyjne - podkreśla szef PRCH.

Knap zauważa, że w obiegu publicznym pojawiło się wiele wypowiedzi, iż stawka progresywna ma za zadanie "wyrównać szanse polskiego handlu", a takie postawienie sprawy niemal automatycznie dyskwalifikuje proponowane rozwiązanie na gruncie zasad prawa unijnego.

- Należy podkreślić, że analogiczne rozwiązanie węgierskie w postaci „podatku szczególnego dla określonych sektorów” nakładanego na obroty z handlu detalicznego według silnie progresywnych stawek, szczególnie dotkliwych dla sprzedawców działających w ramach grup kapitałowych, zostało już w 2014 roku negatywnie ocenione przez Trybunał Sprawiedliwości UE jako sprzeczne z fundamentalną swobodą przedsiębiorczości wynikającą z TFUE - podkreśla dyrektor generalny PRCH.

Jak dodaje Knap, także wprowadzona w późniejszym okresie na Węgrzech „opłata inspekcyjna od sieci spożywczych” (food chain inspection fee) została, ze względu na m. in. właśnie silną progresję stawek, zakwestionowana przez Komisję Europejską na gruncie przepisów o pomocy publicznej. W 2015 roku Komisja formalnie zakazała Węgrom stosowania stawki progresywnej tej opłaty do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.

- Ubolewamy, że uwagi i opinie stron biorących udział w konsultacjach projektu ustawy nie były brane pod uwagę. Rzetelny dialog od początku prac nad projektem pozwoliłby na wypracowanie rozwiązania, które nie narażałoby Polski na interwencje Komisji Europejskiej, a przedsiębiorców prowadzących i planujących rozwijać swoją działalność handlową nad Wisłą na niepewność i ryzyko utraty rentowości - komentuje Knap.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.