27.04.2026 / 08:10
StoryEditor

Strajk w Dino, więc... zapraszamy na zakupy. Słodko-gorzki smak protestu pracowników w "kilkuset" sklepach

Strajk ostrzegawczy w Dino (fot. za: Facebook)

Dwugodzinny strajk ostrzegawczy w sieci Dino Polska nie zatrzymał handlu w sklepach, ale pokazał coś ważniejszego: narastające napięcie między pracownikami a zarządem jednej z największych sieci handlowych w kraju. Choć skala protestu była mniejsza niż wielu się spodziewało, emocje i determinacja załóg mogą przełożyć się na dalszą eskalację konfliktu. Kluczowe będą najbliższe dni.

W tym artykule przeczytasz:

  • 25 kwietnia: strajk, który miał być przełomem
  • Sklepy Dino otwarte, parkingi pełne. Klienci nie pomogli
  • Lista sklepów Dino, gdzie strajk był widoczny
  • Strajk inny niż w dużych sieciach
  • Postulaty pracowników: pieniądze i warunki pracy
  • Presja, zastraszanie i procedury
  • „Żółta kartka” dla zarządu Dino
  • Co dalej? Kluczowe negocjacje w Warszawie
  • Co może się wydarzy w Dino? - komentarz redakcyjny

25 kwietnia: strajk, który miał być przełomem

W sobotę 25 kwietnia, między godziną 12:00 a 14:00, w sklepach sieci Dino w całej Polsce odbył się strajk ostrzegawczy. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, pracownicy mieli wstrzymać się od wykonywania obowiązków służbowych, pozostając na terenie zakładów pracy.

Jak relacjonował portal wp.pl, „bardzo duża liczba marketów wzięła udział w strajku". - Otrzymywaliśmy zdjęcia, gdzie całe załogi do niego przystąpiły – mówił Wojciech Jędrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacji Pracy.

Nieoficjalne informacje mówią nawet o kilkuset placówkach, które stanęły na 2 godziny. Rynkowa weryfikacja tych danych pokazuje jednak bardziej złożony obraz. Wydaje się, że liczby te mogą być przeszacowane. Na pewno strajkowało natomiast co najmniej "wysokie" kilkadziesiąt sklepów spośród ponad 3000 marketów Dino działających w Polsce.

Sklepy Dino otwarte, parkingi pełne. Klienci nie pomogli

W trakcie strajku redakcja portalu wiadomoscihandlowe.pl odwiedziła kilka sklepów Dino - w Warszawie, Wołominie, Radzyminie i okolicach. Wszystkie placówki pracowały normalnie, a parkingi były pełne klientów robiących zakupy.

To obraz, który – jak można przypuszczać – powtarzał się w większości lokalizacji w kraju. Strajkowała jedynie niewielka część sklepów, często nie w pełnym składzie.

Niektórzy pracownicy być może po prostu bali się konsekwencji udziału w proteście. W innych przypadkach sytuacja w sklepach była im obojętna lub uznawali, że ryzyko nie jest warte zaangażowania.

Co ciekawe, oprócz tradycyjnego "nie chcemy się wychylać", które usłyszeliśmy od pracowników działających sklepów, sprzedawcy deklarowali też, że "się przyglądają" i "kibicują" strajkującym koleżankom i kolegom. Co ważne: nie spotkaliśmy w Dino nikogo, kto o proteście by nie słyszał.

Lista sklepów Dino, gdzie strajk był widoczny

Wśród lokalizacji, gdzie załogi sklepów Dino zdecydowały się na protest, znalazły się m.in.: Gliwice, Magnuszew, Dziwnówek, Koszalin, Tarnowskie Góry, Lipki, Gubin, Chobienice, Głogów, Porajów, Piechowice, Bolków, Parchów czy Kaczory. Pracownicy tych sklepów publikowali zdjęcia z sobotniego strajku i komentarze na Facebooku.

Strajk inny niż w dużych sieciach

Warto podkreślić, że był to pierwszy strajk, który w tak dużym stopniu zintegrował środowisko pracowników Dino. Jeśli ktoś zakładał, że cała sieć zatrzyma się na dwie godziny, był w błędzie. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że było to jedno z większych wydarzeń strajkowych w ostatnich latach w handlu detalicznym.

Dla porównania, 14 grudnia 2025 roku odbył się ogólnopolski strajk ostrzegawczy w sieci Kaufland, również organizowany przez OPZZ Konfederację Pracy.

Strajk w Dino wymagał jednak większej odwagi. Sieć działa głównie na wsiach i w małych miejscowościach, gdzie rynek pracy jest ograniczony, a alternatyw zatrudnienia jest znacznie mniej niż w dużych miastach.

Ciąg dalszy artykułu - pod zdjęciem.

image
Strajk ostrzegawczy w Dino (fot. za: Facebook)
FOTO: za: Facebook

Postulaty pracowników: pieniądze i warunki pracy

Związkowcy domagają się konkretnych zmian. Wśród postulatów są m.in. podwyżki wynagrodzeń o 900 zł oraz utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Jak podkreślają, problemem są także braki kadrowe i rosnąca presja na wydajność.

W jednym z wpisów pracownicy ubolewali: "Tylko obowiązków dokładają, będąc we 3 na zmianie mamy robić za 5. I sklep ma wyglądać jak nowo otwarty. Jak mamy 4, to czujemy się jak w luksusie”.

W innym wpisie podkreślano znaczenie wsparcia klientów: „Nasi klienci nas wspierali, przez 2 h nie wchodzili do sklepu (…) Gratulowali i życzyli nam powodzenia”.

Presja, zastraszanie i procedury

Jak relacjonował Wojciech Jędrusiak w rozmowie z wp.pl, "było oczywiście zastraszanie pracowników i to było w skali całego kraju".

Według ustaleń portalu onet.pl, kierownicy sklepów otrzymali szczegółowe instrukcje dotyczące postępowania podczas strajku ostrzegawczego. Pracownicy mieli obowiązek informować o udziale w proteście, a za dwie godziny strajku nie otrzymają wynagrodzenia.

Jeśli po godzinie 14:00 pracownicy nie wrócili do pracy, mogło to zostać potraktowane jako opuszczenie stanowiska i skutkować konsekwencjami dyscyplinarnymi.

image

Zarząd Dino się sypie? Kolejna rezygnacja w cieniu protestów pracowników

„Żółta kartka” dla zarządu Dino

Związkowcy nie mają wątpliwości co do znaczenia protestu. W komunikacie OPZZ czytamy: "Wczoraj pracownicy pokazali Zarządowi Dino Polska żółtą kartkę. Strajk ostrzegawczy to wyraźny sygnał: czas na realne zmiany”.

"Godne wynagrodzenie, przestrzeganie prawa pracy i szacunek to nie przywilej, lecz standard” - dodano.

Co dalej? Kluczowe negocjacje w Warszawie

Już w poniedziałek 27 kwietnia w Warszawie odbędą się mediacje z pracodawcą. To moment, który może zadecydować o dalszym przebiegu konfliktu. Związkowcy zapowiadają, że jeśli rozmowy nie przyniosą efektów, możliwy będzie strajk generalny.

"Albo rozpocznie się realny dialog i proces zmian, albo kolejnym krokiem będzie strajk generalny – bezterminowy” – podkreślają.

Nie wykluczają także protestów pod siedzibą spółki w Krotoszynie.

Co może się wydarzy w Dino? - komentarz redakcyjny

Zarząd Dino Polska stara się obecnie "ignorować" to, co się dzieje i "pacyfikować" poczynania związków zawodowych (zarząd odmawia spotkań i nasyła kancelarię prawną, która ma pozwami uciszyć protestujących), być może licząc, ze sytuacja do wakacji się uspokoi. Co oznacza, że najbliższe negocjacje zakończą się (z dużym prawdopodobieństwem) fiaskiem.

Dino może grać na czas, będąc dużym pracodawcą na lokalnych rynkach takich jak wsie i małe miasteczka, gdzie ludzie nie mają wielu alternatyw, jeśli chodzi o zatrudnienie (a tym samym boją się o miejsca pracy i nie zdecydują się na odejścia - nie mają gdzie) i liczyć na to, że kryzys samym przycichnie, a następnie wygaśnie. Warto pamiętać, że reprezentacja sklepów Dino w największych miastach jest minimalna, a to właśnie w większych ośrodkach miejskich jest większa szansa na znalezienie nowej pracy.

image

Kłopoty polskiej sieci. Kontrole PIP pokazują "trzy grzechy główne" Dino

W dodatku klienci (potencjalni sojusznicy pracowników Dino) na terenach wiejskich są mniej wyczuleni na punkcie warunków pracy, chcą po prostu zrobić tańsze zakupy w "przyzwoitym" pod względem oferty supermarkecie. To także ogranicza możliwości związkowców w wywieraniu skuteczniej presji na zarząd Dino. Po prostu "wiejscy" klienci nie mają dobrej alternatywy na zakupy.

Strajk pracowniczy - tak jak zakładaliśmy w naszych prognozach - miał niewielki zasięg (związkowcy twierdzą, że pracodawca groził uczestnikom strajku konsekwencjami, w tym zwolnieniem z pracy i utratą pensji oraz premii; nie udało nam się zweryfikować w pełni tych informacji). Tym samym raczej nie przełoży się na zmianę stanowiska zarządu, zaś postulaty pracowników (m.in. podwyżka płac, fundusz świadczeń socjalnych) nie zostaną zrealizowane, a już zwłaszcza w pełni.

Być może w perspektywie kilku kolejnych miesięcy firma zacznie wprowadzać delikatne zmiany, ale jeśli faktycznie ma taki plan, to raczej nie chciałaby robić tego pod presją związkowców.

Zarząd Dino może "wygrać" ze związkowcami obecną potyczkę, ale w perspektywie długoterminowej firma raczej nie będzie miała wyboru. Będzie musiała zmienić kulturę pracy i zarządzania personelem. Będzie to przypadek podobny do Biedronki, która na pierwszym etapie rozwoju miała duże problemy w tym obszarze - warto przypomnieć słynne "pampersy", które zakładali kasjerzy do pracy (nie było to powszechne, ale takie sytuacje się zdarzały). Dzisiaj tak barbarzyńskich praktyk nie ma, ale Dino - znane z robienia mrożonek z pracowników - także będzie musiało się ucywilizować.

21.04.2026 / 16:40
StoryEditor
Sieć Primark pójdzie na sprzedaż? Koncern AB Foods podzieli się, aby móc rosnąć
Primark na sprzedaż? AB Foods dzieli biznes i zwiększa ryzyko (Shutterstock)

Decyzja o podziale działalności przez Associated British Foods może wywrzeć silny wpływ na europejski handel i sektor odzieżowy. Wydzielenie Primark budzi zainteresowanie inwestorów, ale jednocześnie rodzi pytania o stabilność modelu biznesowego.

W artykule przeczytasz:

  • Czy Primark poradzi sobie samodzielnie?
  • Różnice między segmentami grupy
  • Rosnąca konkurencja w sektorze mody
  • Zmiany w zarządzie

Koncern Ass...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 97% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

22.04.2026 / 11:51
StoryEditor
Sąd UE zajął się przeszukaniami w Red Bullu. Prawnicy i pieniądze w roli głównej
Red Bulla przegrał w sądzie z KE. Poszło o koszty kontroli antymonopolowej (Shutterstock + Canva)

Sąd Unii Europejskiej oddalił skargę Red Bulla przeciwko Komisji Europejskiej w związku z prowadzoną kontrolą antymonopolową. Gigant domagał się od KE pokrycia kosztów swoich prawników.

W artykule przeczytasz:

  • Kontrola antymonopolowa KE w Red Bullu
  • Red Bull żąda od KE zwrotu „dodatkowych kosztów” w związku z kontrolą
  • Sąd UE staje po stronie KE w sporze z Red Bullem

Kontrola antymonopolowa KE w Red Bullu

Trybunał Sprawiedliwości UE właśnie poinformował o wyroku, jaki wydał Sąd Unii Europejskiej w sprawie, którą Red Bull wytoczył Komisji Europejskiej.

Jednak początkowe przyczyny sporu dotyczą sytuacji z marca oraz czerwca 2023 r. Wówczas to austriacka spółka Red Bull oraz jej oddziały we Francji i Niderlandach zostały poddane szczegółowej kontroli przez Komisję Europejską. Kontrolę przeprowadzono w związku z dochodzeniem dotyczącym potencjalnego naruszenia prawa konkurencji. Natomiast w kolejnych miesiącach, ze względu na konieczność dogłębnej analizy dużej liczby dokumentów, postępowanie przeniesiono bezpośrednio do pomieszczeń KE w Brukseli.

image

Red Bull zniknie z półek jednej z największych sieci handlowych? Spór się zaostrza

Producenta napojów energetycznych w tym postępowaniu wspierała zarówno austriacka kancelaria prawna, która stale obsługuje spółkę, jak i druga kancelaria adwokacka, z siedzibą w Brukseli, która została w tym celu umocowana. 

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 62% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

27. kwiecień 2026 08:13