20.01.2017/13:05

Dyskonty zmieniają strategię

Biedronka, Lidl, Netto i Aldi testują nowe rozwiązania. Zdaniem Viktora Riemera, niemieckiego eksperta z agencji badawczej Information Resources Inc., dyskontów nie będzie przybywać w takim tempie jak dotychczas, bo niebawem rynek się nimi nasyci.

Innego zdania jest Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, który uważa, że nie można mówić o żadnej granicy rozwoju, bo sieci dyskontowe ewoluują, ale wciąż zachowują własną tożsamość.

Widać wyraźnie, że dyskonty ograniczyły ekspansję. Viktor Riemer powiedział serwisowi MondayNews, że dyskonterzy nadal będą otwierać sklepy w Polsce, ale w mniejszym zakresie i w zmienionej formie. W praktyce dyskonty, zwiększając asortyment, upodobniły się już do supermarketów. Teraz mogą rozwijać nowe koncepty w ramach tego kanału, np. oferując produkty ekologiczne i regionalne, a także wprowadzając drobną gastronomię, czyli kawę oraz lekkie posiłki. Zmieniają również wystrój sal sprzedaży na nowocześniejszy. Kolejnym etapem postępu może być zakładanie sklepów w formacie convenience.

W przypadku dyskontów brak ekspansji nie oznacza jeszcze stagnacji. Zmieniają one swój asortyment i techniki stosowane w handlu, wprowadzają mnóstwo innowacji systemowych i technologicznych. Słychać, że inwestują w sklepy i system dystrybucyjno-zakupowy. To najszybciej rozwijający się segment, do którego należy około 26 proc. sprzedaży, przy niemal 9-proc. dynamice rocznej i świetnej rentowności. Wynosi ona od 3,5 do 5,5 proc., podczas gdy średnia sektora mieści się w okolicach 1,2 proc. – mówi Faliński.

W Polsce działa około 3800 dyskontów. Na każdy z nich przypada 10 000 klientów. Szacuje się, że w kraju jest miejsce w sumie na 4000-4500 tego typu placówek. Dyrektor Faliński przekonuje, że bariera zagęszczenia na rynku nie jest sztywna i właściwie zależy od tego, czy gracze wprowadzą nowe formaty, m.in. convenience, czy postawią na rozwój przez franczyzę oraz rozwiązania multichannel, czyli sprzedaż wielokanałową. Jego zdaniem kluczowym warunkiem przetrwania i rozwoju tych sieci jest integracja i niekapitałochłonna ekspansja. Bez nich niektórym graczom może grozić bolesny upadek. Taki, jaki spotkał Czerwoną Torebkę.

Firmy, które osiągnęły sukces w tym kanale, znacznie odbiegają od podręcznikowych kanonów swojego formatu. Jego założeniem było bowiem oferowanie ograniczonego i jak najtańszego asortymentu. Dziś obserwujemy pozycjonowanie oferty, m.in. poprzez wysokiej jakości marki własne i wprowadzanie produktów markowych. Sieci przyjmują nowe strategie, np. masowo oferują całe kategorie produktów premium po najniższej cenie – zauważa Maria Andrzej Faliński. 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.