04.08.2017/11:40

Eksperci Daymon: Polacy traktują sklep jak lodówkę - wywiad

Polacy robią zakupy bardzo często, niemal codziennie, podczas gdy przeciętny Europejczyk odwiedza sklep średnio 260 razy w roku. To kwestia nawyków, które wynikają w dużej mierze z tego, że większość Polaków żyje w stosunkowo niewielkich mieszkaniach - mówią w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Rita Manso i Audrius Boris z firmy Daymon Worldwide.

Polacy chodzą na zakupy zdecydowanie częściej niż mieszkańcy innych krajów UE. Z czego to wynika?

Rita Manso: Polski handel jest bardzo interesujący, m.in. właśnie dlatego że klienci robią tu zakupy bardzo często, niemal codziennie, podczas gdy przeciętny Europejczyk odwiedza sklep średnio 260 razy w roku. To kwestia nawyków, które wynikają w dużej mierze z tego, że większość Polaków żyje w stosunkowo niewielkich mieszkaniach, gdzie nie ma miejsca na przechowywanie dużej ilości jedzenia. Można powiedzieć, że często traktują oni sklep jak swoją „zewnętrzną”, dużą lodówkę.

Łączy się to z kolejnym zwyczajem, jakim jest spożywanie częstych, ale dość małych posiłków, nierzadko poza domem. W Polsce regularnie jadają w restauracjach zwłaszcza młodsze roczniki pokolenia Y, które ceni sobie wolność i nie przywiązuje się do rzeczy. Podstawą jest dla nich wygoda i łatwa dostępność posiłku. 

Czy to się przekłada też na wybory w sklepach?

R.M.: Oczywiście, dlatego przyszłość należy do produktów świeżych i convenience. Wszelkie artykuły spożywcze nadające się do natychmiastowej konsumpcji, a jednocześnie mogące stanowić część większego posiłku, z pewnością będą rozwijane niemal przez wszystkich krajowych detalistów. Sprzedaży tego typu wyrobów będzie sprzyjać gęsta sieć małych sklepów. 

Od wielu lat zbieramy dane z kilkunastu krajów i nigdy wcześniej konsumenci nie byli do siebie tak podobni. Dzięki technologii i błyskawicznej wymianie informacji, która kształtuje miliony ludzi jednocześnie, po raz pierwszy w historii możemy mówić o konsumencie globalnym. 

Co to oznacza dla detalistów?

R.M.: Z jednej strony możliwość większej standaryzacji oferty, z drugiej zaś – konieczność opracowania takiego asortymentu spożywczego, który będzie dopasowany do stylu życia nowego konsumenta, stawiającego na „aktywność”. Wszelkiego rodzaju kanapki, sałatki, zdrowe przekąski i dania gotowe to dobre przykłady produktów, których sprzedaż będzie rosnąć.

Klienci będą sięgać po posiłki, których przygotowanie nie wiąże się z koniecznością gotowania, oraz takie, po zjedzeniu których nie ma sprzątania, a więc pozwalające szybko wrócić do innych zajęć. W ciągu najbliższych kilku lat detaliści będą rozwijać taką właśnie ofertę, również w obszarze marek własnych. 

Audrius Borisa: Polski rynek rozwija się szybciej niż rynki w innych krajach. Jeszcze sześć lat temu Biedronka i Lidl były zwykłymi dyskontami. Teraz obie sieci są podmiotami świetnie odczytującymi rynkowe trendy, potrafiącymi wręcz kreować zwyczaje zakupowe.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.