26.06.2020/18:07

Eksperci Nielsena: pandemia spowodowała przesunięcia między kanałami sprzedaży

Wywołane pandemią zmiany w zachowaniu konsumentów przyczyniły się istotnych przesunięć między kanałami sprzedaży. Zyskały supermarkety, dyskonty, straciły drogerie.

Pandemia spowodowała, że konsumenci zmienili swoje preferencje, co do miejsca robienia zakupów.
– W przypadku koszyka spożywczego w marcu, w czasie największych zakupów, zyskały supermarkety i dyskonty. Te ostatnie ze względu na dużą liczbą placówek i to, że mogą obsłużyć dużą liczbę konsumentów, a także dopasowanie strategii, np. umożliwienie robienia zakupów w nocy – mówi Magdalena Piwkowska, Trend and Content Development Associate, podczas webinaru „Branża FMCG po burzy. Jak nawigować w nowej rzeczywistości i przygotować się na kolejną falę?”.

Zmiany widać także w koszyku kosmetyczno-chemicznym. – Idąc do sklepu, robiliśmy tam już wszystkie zakupy, nie tylko spożywcze. W marcu z 11% do 14% wzrosła waga supermarketów, jeśli chodzi o kategorie kosmetyczno-chemiczne, bo przy okazji spożywki wrzucaliśmy do koszyka również chemię i kosmetyki. Wrosła waga dyskontów i jednocześnie spadła waga drogerii. Pamiętajmy, że wiele drogerii jest zlokalizowanych w galeriach, które były zamknięte. Ale już w maju, w czasie powrotu normalności, widzimy, że drogerie wróciły do swojej poprzedniej wagi, nawet z lekkim wzrostem – mówi Magdalena Piwkowska.

Jej zdaniem ciekawym zjawiskiem był także wzrost małych sklepów z 7% do 9%. – Wynika ona z tego, że małe sklepy stały się bardzo popularne w awaryjnych sytuacjach. W większości przesunęło się ich znaczenie dla kategorii, po które nie chcieliśmy wracać do dużych sklepów, bo były kolejki, gdzie można było spotkać więcej osób. Był to wzrost znaczenia głównie dla kategorii związanych ze świętami, a także dla mydeł, ręczników, itp. – mówi ekspertka.

Badanie Nielsena pokazało również, że dla wielu osób małe sklepy są bezpieczniejsze. Jedna z respondentek, młoda kobieta z miasta, odpowiada w badaniu, że przez pandemię przestała chodzić do dużych sklepów, supermarketów i wybierała małe osiedlowe placówki, gdzie był mniejszy ruch i gdzie – jej zdaniem – mogła uniknąć zarażenia. 
 
Kanałem, który mocno zyskał jest również e-commerce. – Udział e-grocery przed wirusem to około 1%, teraz jest to więcej. Pokonane zostały bowiem kluczowe bariery, główną z nich był brak potrzeby robienia zakupów w on-line. Ta bariera w czasie pandemii została przełamana. Ogromny wzrost wyszukiwania odnotowały takie hasła, jak glovo czy frisco, ale ta sytuacja się już wypłaszcza – mówi  Konrad Wacławik, Client Team Manager Retailer Services.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.