27.07.2020/15:22

Ekspertka PMR: Plan otwarcia przez Mere 100 sklepów w Polsce wydaje się nierealny

Mere, próbując zbudować w Polsce sieć hard dyskontów, idzie pod prąd trendom rynkowym i działaniom konkurencji z formatu dyskontowego - podkreśla Agnieszka Skonieczna, Retail Business Unit Director w PMR, w komentarzu dla portalu wiadomoscihandlowe.pl.

- Kanał dyskontów wciąż ma dobre perspektywy rozwoju na rynku polskim, ale to małe supermarkety i sklepy convenience są formatami, który najwięcej zyska z nadchodzących latach. Dlatego też wszystkie sieci dyskontów na rynku polskim przechodzą transformację, od hard dyskontu, po soft dyskont i format bliższy supermarketom (z obsługą zza lady dla wędlin i serów) - podkreśla Skonieczna.

Ekspertka podaje przykład, że takie sieci jak Biedronka, Lidl, Netto czy Aldi poszerzają ofertę produktów świeżych, wprowadzają produkty delikatesowe, zdrową żywność czy dania gotowe. - Sieć Mere idzie zupełnie pod prąd tych działań. Zapowiadany plan otwarć około 100 placówek nie wydaje mi się więc realny do wykonania i wątpię, by sieć ta mogła zagrozić działalności obecnych na rynku polskim sieci dyskontów - tłumaczy przedstawicielka PMR.

Zauważa przy tym, że segment sklepów dyskontowych jest już w Polsce nasycony. A nasycony będzie jeszcze bardziej, ze względu na ogłoszone niedawno przejęcie 301 hipermarketów kompaktowych i supermarketów przez dyskontową sieć Netto.

- Oczywiście, koronawirus wpłynął w pewnym stopniu na zmianę zachowań konsumenckich Polaków, przywrócił znaczenie ceny czy zmniejszył popyt na produkty premium. Nie na tyle jednak, by formuła hard dyskontu mogła powrócić w dużym zakresie do kanałów sprzedaży - tłumaczy Agnieszka Skonieczna.

 Jej zdaniem ewentualnych szans rozwoju Mere upatrywać może w miastach małych i średniej wielkości, zlokalizowanych w oddaleniu od dużych aglomeracji.

- Dodatkowym problemem może być słaba rozpoznawalność marki Mere, a co za tym idzie, brak zaufania do niej (sieć nie prowadzi obecnie żadnych działań marketingowych). Dlatego też Polacy mogą być nieufni również do dostępnych w sklepie produktów, które nie są produktami markowymi, a ich marka własna nie jest im dobrze znana - podsumowuje Retail Business Unit Director w PMR.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Tau 30.07.2020

    Ludzie w dużych miastach nie zdają sobie sprawy z poziomu biedy, jaka jest w mniejszych miastach. MERE na polskiej prowincji byłoby hitem. Przykład? Pepco. 100 sklepów to mało. A pieprzenie, że polski konsument woli teraz delikatesy jest śmieszne. Polski konsument z małego miasta ma 2 tysiące na życie.

  • Złodzieje 27.07.2020

    Kolorowo i tandetnie, markowe rzeczy, które jak religia ogłupiają, właśnie reklamuje buty firmy Hugo Boss, fatalne podejście, zero kultury, duże pieniądze za szmelc robiony byle jak, kolejna rzecz jeansy tom hilfiger, tak samo przetarły się na tyłku, zero oddania pieniędzy bądź czegokolwiek. Także, że to, że mam firmę i zatrudniam 20 osób, to kupuje markowe, od dzisiaj nie kupię niczego od tych i innych firm, bo to jest głębokie nieporozumienie. Ja w swojej firmie, moi pracownicy trzymają standardy. Także, jak będzie MERE to chętnie tam pójdę, a nie że przepłacę gdzieś i traktowany jesteś po zakupie jak śmieć i intruz!

  • baster 27.07.2020

    Jak cena będzie to i będzie sprzedaż. Idzie bieda a COVID już wypchnął 3% polskiego społeczeństwa na bezrobocie. Po wakacjach pewnie dojdzie kolejne 3% i to te osoby będą szukały tanich produktów. Zresztą dla Nas nigdy jakość nie była na pierwszym miejscu. Ważne żeby było kolorowo i tanio.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także