01.10.2018/11:55

Franczyzobiorcy Piotra i Pawła pod ścianą [TYLKO U NAS]

Większość sklepów sieci Piotr i Paweł to placówki franczyzowe. W obliczu poważnych problemów operatora, które doprowadziły do uruchomienia procesu sanacji, mali przedsiębiorcy stanęli w obliczu jeszcze większego wyzwania. W rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl mówią: marka jest dla nas obciążeniem! Z drugiej strony, ich przyszłość jest dosłownie uzależniona od dobrej woli centrali firmy.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Specjalną cenę promocyjną do dnia startu Retail & FMCG Congress;
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Stary pip 02.10.2018

    Każdy pracownik ma swoją wytrzymałość, atmosfera w tej firmie jest taka w tym momencie że zmusza pracownika z długoletnim stażem do zwolnienia. I mam radę dla reszty! W sytuacji postępowania sanacyjnego dostaniecie tylko jedna odprawę i to jeszcze nie wiadomo czy wgl dostaniecie, także życzę abyście w porę dostali rozumu i poszukali nowej pracy, bo wasze wypociny dla ratowania aktualnej nic wam nie dadzą, nikt wam za to nie podziękuję. Pani lub Pan prezes spółki i tak będzie was miał gdzieś bo liczą sie dla nich tylko słupki obrotów. Trzymam za was kciuki ale obudźcie się i patrzcie na swoje dobro!

  • fan Mazgaja 02.10.2018

    Jak można prowadzić sklep franczyzowy lub sklepy franczyzowe, jechać na milionowych stratach względem franczyzodawcy i uważać że to PP jest winien??? Ktoś Wam kazał pod przymusem to umowy podpisywać?? Przykład Almy nic Was franczyzoborcy nie nauczył?? Wy się ratujcie i idźcie w ppu bo padniecie.. Niedoszły klient

  • Pracownicy PiPy 02.10.2018

    A co mają się chwalić. Przecież nawet nie ma żadnej komunikacji między pracownikami a "górą". Zero informacji, wymagań, jakiegoś planu działania czy instrukcji. Pozwolili jedynie zamawiać z magazynu towar, ale to że na sklepach nie ma klientów, na nie ma pracowników, którzy by przyjęli towar i wyłożyli. Przecież połowa tego towaru pójdzie w śmietnik. Nie ma komu pracować a najczęściej starym ekipom pracującym po kilka i kilkanaście lat nawet nie przekażą kszty jakiejkolwiek wiadomości. My "starzy" jednak dalej się trzymamy i próbujemy utrzymać jakoś "naszą" firmę, ale mamy swoją wytrzymałość i granicę. Nikt się z nami nie liczy. Niech zwalniają pracowników z długoletnim stażem. To jest najlepsze w obecnej sytuacji dla takiego pracownika. Należy się odprawa. Taki pracownik długoletni dostanie odprawę za 3 miesiące, to bez problemu znajdzie pracę w 3 dni, a pieniądze z odprawy będzie mógł spożytkować na chociażby urlop i odpoczynek od cyrku jakim jest Piotr i Paweł w obecnym kształcie.

  • M 02.10.2018

    A dlaczego nic nie mówią o pracownikach jak po cichu zwalniają ludzi z długoletnim stażem albo doprowadzają do tego żeby sami się zwalniali

  • Pracownik centrali 02.10.2018

    A największy dłużnik to spółka własna detaliczna PIotr i Paweł Detal która teraz ma chyba 40 sklepów z czego żaden rentowny oczywiście w tej spółce prezesem jest Pan Marek o czym zapomniał w wywiadzie powiedzieć.

  • igi 02.10.2018

    Kolejny odcinek relacji na żywo z upadku w sumie fajnej firmy...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.