08.07.2020/10:30

Hipermarkety muszą się zmienić albo zginą. Jak tchnąć życie w "umierający" format? [KOMENTARZ]

Co dalej? Znawczyni rynku wskazuje, że powszechnym i "zbanalizowanym", choć zarazem prawdziwym i kluczowym, jest trend rozwoju projektów convenience, "zdominowany przez formaty wciąż nazywane outletowymi, choć dawno już odrzuciły szorstkość taniości". - Cena mleka w Lidlu nie różni się od ceny tego produktu w Auchan czy Tesco, a sezonowa oferta objawiana markowymi torebkami za ułamek ceny, czy projektantami zaangażowanymi w proces tworzenia własnej linii odzieżowej, są znane też hipermarketom - tłumaczy Mielcarz.

I pyta: - Więc o co chodzi? O bliskość, lokalność, wygodę. To ten format króluje i wciąż będzie królował. Zapewne do wachlarza oferty doda konsumpcję na miejscu lub na wynos, rozbuduje obszary wyspecjalizowane, a dodatkowe usługi zbudują jego wartość. Małe huby skoncentrowane na potrzebach lokalnych społeczności: pan sprzedający truskawki na parkingu zostanie zaproszony do wewnątrz, wzrośnie udział lokalnych produktów, rozwijany będzie obserwowany już trend „healthy food”.

Zdaniem Agnieszki Mielcarz, Tesco wycofuje się z Polski "w doskonałym momencie". Brytyjska sieć, nie mogąc spełnić podstawowych wymogów convenience i bliskości w wielu lokalizacjach, pozostawia jednak nabywcy ponad 300 sklepów, czyli Netto, gigantyczne wyzwanie, którym będzie przekształcenie lokalizacji mających nawet kilkanaście tys. mkw. w... właściwie nie wiadomo w co. - Nie wyobrażam sobie np. tarnogórskiego czy gliwickiego Tesco przekształconego w convenience, czy Netto 3.0, mającego przed wycieraczką konkurencję, która odrobiła lekcje. Brytyjski hipermarket był promotorem nowoczesnych, dobrych i skutecznych rozwiązań, takich jak: marka własna, automatyczny check-out, dostawy, dining experience. Osobiście uważam, że przejęte hipermarkety mają ogromny potencjał lokalizacyjny, o ile zostaną dostosowane do aktualnych wymogów klienta - uważa Mielcarz.

Ekspertka spodziewa się, że hipermarket "oparty na bazie masowej konsupjcji" już wkrótce zniknie. - Bez zmiany tkanki hipermarketu, przekształcenia istniejących terenów, rozpad społeczny, finansowy i miejski, w postaci nieużytków, w ciągu następnej dekady będzie ogromny - przekonuje Mielcarz. Wskazuje przy tym, że "jedyną znaną jej siecią", jaka postawiła na dobre zmiany, jest Auchan. O dobrych pomysłach na rozwój tej sieci świadczy ogłoszona przez Auchan strategia do 2022 r.

Jak tchnąć życie w "umierające" hipermarkety? Agnieszka Mielcarz wymienia siedem trendów i elementów, na które big-boxy muszą umieć odpowiedzieć, by wciąż mieć przed sobą jakąś przyszłość. Są to:
1. Lokalność. "Good, healthy and local". Zwiększenie udziału oferty lokalnej, wyspecjalizowanych eventów. Lekcja gotowania zwiększy zaangażowanie. Produkty ekskluzywne dla danej lokalizacji zwiększą lojalność.
2. Powierzchnia. Zmiana udziału poszczególnych kategorii. Zmniejszenie powierzchni podstawowej kosztem wprowadzenia „dining experience” oraz click&collect, ograniczenie (usunięcie) oferty non-food, na którą zapotrzebowanie realizowane jest przez sklepy specjalistyczne.
3. Usługi, usługi, usługi. Dostawa do domu, zakupy online, click&collect, również za pośrednictwem drive-thru itp.
4. Pop-up. Wymyślanie powierzchni handlowej każdego dnia, „polowanie na skarb” - łączenie dwóch zestawów zasobów, dwóch marek, stworzy jedyne w swoim rodzaju partnerstwo.
5. Hybryda „shop and eat”. Lokalni szefowie pokazują, jak użyć dostępne produkty, a zamówić je można przy stoliku, przy którym siedzi klient. Odkrywanie produktu i trendów. „Meal kits” produktów, z których powstaje danie.
6. Odpowiedzialność. Własne opakowania, zmniejszenie udziału plastiku, brak opakowań.
7. Przewidywanie, czego konsument potrzebuje. Oczekiwania szybko się zmieniają, a hipermarkety muszą nadążać za tym tempem zmian. A jeśli jeden pomysł się nie uda? Wypróbujmy inny, skłońmy klienta do ponownej oceny.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • Myslaca 09.08.2020

    Pierdoły , które może zapewnią dodatkowe 2-3% klientów a jak przekombinują to stracą 20%. Pracuję od 10 lat w hiper i widzę jak kierownictwo z uporem maniaka stara się zrobić wszystko by zniechęcić ludzi do zakupów. Niby robią ankiety dla klientów, ale daleko im do profesjonalnej analizy bo robią to pracownicy którzy mają zrobić jak najwięcej jak najszybciej i na kasę wracać. Niby spotkania z dyrekcją są gdzie możesz powiedzieć co ci leży, ale oczywiście jak przyjeżdża kierownictwo wyższego stopnia to wybrani ludzie idą i dzień wcześniej spotkanie jakie tematy można poruszać i co powiedzieć. Kadra rządząca jest oderwana od rzeczywistości tak , że czasami się zastanawiam czy oni do sklepów chodzą czy służący im zakupy robią. Więcej ludzi przyciągnę promocją "zrób zakupy za 200zł, kawa i hotdog gratis" niż tymi urozmaiceniami.

  • AS 06.08.2020

    Nie zgodzę się z Panią Mielcarz,
    przecież Tesco to nie jest jakaś tam podrzędna sieć, przeanalizowali i doszli do wniosku że nie uratują hipermarketów w Polsce a skoro nadarzył się nabywca.....nie wierzę że Netto sobie poradzi. Format hipermarketów już się skończył, kolejny który będzie miał problem to dyskonty które coraz bardziej windują ceny a jakość psia kość. Spróbujcie coś sprzedać im jako producent dobrego i lokalnego. Większość z Was odejdzie z kwitkiem. Inaczej jest w małych sieciach i sklepach. Jakość i różnorodność oferty będzie się pogłębiać (już teraz trudno kupić polskie produkty w Lidlu).

  • Market 16.07.2020

    Co za bzdury. Handel cały czas się dostosowuje. Słabość miało Tesco a nie wszystkie hipermarkety.

  • Ędward 12.07.2020

    (komentarz niezgodny z regulaminem forum)

  • ZX 11.07.2020

    Ale Pani jest mądra! Znać takie angielskie slogany, to jest coś...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.