02.02.2017/11:57

Jaki wpływ będzie miał Brexit na branżę handlową w roku 2017 i latach następnych?

Z perspektywy detalistów i producentów FMCG wydaje się, że niczego dobrego nie należy oczekiwać po hard Brexicie, jaki zapowiedziała niedawno brytyjska premier Theresa May. Ale przynajmniej niektóre wątpliwości zostały rozwiane i przedsiębiorcy mogą wreszcie zacząć planować bardziej szczegółowo

Boris Planer, Główny Ekonomista & General Manager w firmie Planet Retail spekuluje na temat najbliższej przyszłości handlu międzynarodowego w związku z Brexitem. Obecnie jest już przesądzone, że brytyjski rząd decyduje się na wersję hard. Biznes musi ten fakt przyjąć do wiadomości i podejść pragmatycznie do rzeczywistości.

Z punktu widzenia Wielkiej Brytanii dwa najważniejsze zagrożenia to utrata wolnego dostępu do rynku europejskiego oraz protekcjonizm Stanów Zjednoczonych. Od tego, w jakim kierunku pójdą sprawy, zależy w dużym stopniu przyszłość brytyjskiego detalu.

Premier May mówi jasno, że priorytetem jest kontrola imigracji, nawet kosztem członkostwa w jednolitym rynku europejskim i unii celnej. Dla branż, które potrzebują otwartych granic, aby utrzymać międzynarodowy łańcuch dostaw, taki przekaz to kubeł zimnej wody. Jeśli Brexit zostanie formalnie zapoczątkowany w marcu, to w pierwszym kwartale 2019 r. Wyspy mogą na dobre odpłynąć od Europy.

Najgorszym scenariuszem byłoby fiasko w terminowym zawarciu nowych porozumień handlowych. W takim wypadku Wielka Brytania zostałaby „cofnięta” do regulacji handlowych w ramach Światowej Organizacji Handlu. Taka sytuacja byłaby bardzo niedobra dla detalistów i producentów FMCG po obu stronach Kanału La Manche. Niestety, zaróno GB jak i kilka krajów z UE sygnalizują brak gotowości do kompromisów podczas negocjacji, zatem taki scenariusz nie jest wcale wykluczony.

Rośnie także globalna niepewność. Wielka Brytania luzuje związki handlowe z Unią i zwraca się w stronę Stanów, gdzie jednak zaczyna dominować protekcjonizm pod hasłem „America First”. Gospodarka brytyjska jest zorientowana na eksport, jest też bazą dla globalnych firm, obsługujących Europę z Londynu. Pytanie, jak będą funkcjonować obie te gałęzie gospodarki po Brexicie?

Twardy Brexit będzie miał poważne skutki dla gospodarki, głównie w takich obszarach jak edukacja, inwestycje zagraniczne, handel międzynarodowy, dostępność siły roboczej, kursy wymiany walut, zgodność z międzynarodowymi normami produktów czy turystyka.

Nie wiadomo, jak sobie będzie radził brytyjski funt. Zapewne spadną inwestycje zagraniczne, ucierpi też londyńskie City, a to może funta osłabiać. Dopóki WB jest wciąż członkiem UE, słaby funt może być korzystny dla eksportu, a także zwiększy konkurencyjność produktów brytyjskich na rynku wewnętrznym.

Słaby funt w relacji do euro może jednak wywołać szeroką i ostrą inflację. Już w tym roku znacznie podrożeć mogą artykuły spożywcze, ponieważ WB importuje prawie 40% żywności. Skala inflacji zależeć będzie od tego, czy detaliści będą w stanie utrzymywać ceny w ryzach i czy będą potrafili wymuszać na międzynarodowych dostawcach rezygnację z części marży. Szczególną presję odczuwać będą importerzy żywności nieprzetworzonej, takiej jak owoce i warzywa, mięso i mleko.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.