21.06.2018/10:57

Jak wygrać w kanale convenience – lekcja z rynku brytyjskiego [ANALIZA]

Brytyjski kanał convenience, bez wątpienia wzór dla całej Europy, podlega obecnie potężnym przekształceniom, w miarę jak rośnie konkurencja. Mimo że jest to rynek dojrzały, prognozy wzrostu sprzedaży dla tego kanału to 3,7 proc. rocznie przez następnych pięć lat, a ewolucja i innowacje są normą – przekonuje Sarah Coleman, starszy analityk detalu w firmie LZ Retailytics.

– Niedawna fala konsolidacji potwierdza apetyt detalistów na uzyskanie efektu skali w ramach kanału convenience. Dwóch graczy ma obecnie dwie trzecie wszystkich sklepów z bazy minimarketów firmy LZ Retailytics. Detaliści starają się zwiększyć kontrolę nad łańcuchem dostaw, przejmując lub budując własny hurt. Idąc wzorem swoich kolegów z kontynentu, stali się też bardziej otwarci na franczyzę jako narzędzie szybszej i tańszej ekspansji – wyjaśnia Sarah Coleman.

W miarę rozwoju tego kanału rośnie potrzeba zróżnicowania, pojawiają się nowe koncepty, a klasyczne sklepy convenience zapożyczają rozwiązania z innych formatów sklepów sąsiedzkich. Podstawowym polem rywalizacji staje się świeża żywność, co stwarza wyzwania dla mniejszych graczy.

– Brytyjski kanał convenience jest bardzo użytecznym poznawczo przykładem rozwiniętego rynku spożywczych sklepów sąsiedzkich. Pokazuje trendy, za którymi podążać będą inne rynki. W ostatnich latach zachodzą tam bezprecedensowe zmiany, którym warto się przyjrzeć – zachęca Sarah Coleman.

Pierwszy trend to konsolidacja, a zarazem przejmowanie dystrybucji.

Dwa najważniejsze wydarzenia to fuzja Tesco z Bookerem oraz przejęcie przez Co-op sieci Nisa. Te dwie konsolidacje zwiększyły zaciekłość bojów o przywództwo w brytyjskim kanale convenience. Dwa podmioty są obecnie właścicielami lub zarządcami dwóch trzecich brytyjskich sklepów convenience. Tesco już przed połączeniem było największym detalistą na Wyspach, a przejęcie Bookera oznacza przejęcie kontroli nad ponad 5 tys. sklepów convenience. Obecnie stan posiadania obu firm to ponad 8,6 tys.sklepów. To daje sieci pozycję lidera.

Liderem chciałaby być także sieć Co-op, która – przejmując sieć Nisa – zwiększyła liczbę placówek o ok. 1 tys. sklepów. Firma podpisała też umowę w sprawie zaopatrywania sieci 2,2 tys. sklepów sieci Costcutter. Co-op działa w hurcie, zaopatrując własne placówki spółdzielcze, a obecnie przejęła także on Nisy centralną dystrybucję, obsługując kilka tysięcy niezależnych sklepów.

Drugi ważny trend to rosnące zainteresowanie dużych sieci franczyzą.

– Ani Tesco ani Co-op nie są właścicielami wszystkich sklepów. Wielka Brytania pozostała z tyłu, jeśli chodzi o franczyzę. Miejscowi detaliści, a szczególnie duże sieci, preferują utrzymywanie kontroli nad placówkami i brandami. Jednak w miarę jak spadają marże, coraz trudniej o kapitał na rozwój, a coraz bardziej atrakcyjne stają się mniej kosztochłonne metody ekspansji, takie jak franczyza – wyjaśnia analityczka ZL Retailytics.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.