06.12.2019/12:15

Kiedy grozi kara za brak oznaczeń cenowych na sklepowych półkach?

Za nieoznaczenie cen towarów w sklepie lub brak przeliczenia na ceny jednostkowe grozi kara. Zaniedbania w tym zakresie mogą kosztować nawet 40 000 zł.

Konieczność oznaczania towarów cenami wynika z ustawy z dnia 9 maja 2014 roku o informowaniu o cenach towarów i usług. Zgodnie z art. 4. 1 cena powinna być uwidoczniona w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. W cenie powinien być uwzględniony podatek od towarów i usług, czyli VAT, i podatek akcyzowy, jeśli sprzedaż towaru podlega obciążeniu takim podatkiem.

Oznaczanie towarów cenami jest obowiązkiem przedsiębiorców. Za brak ceny lub jej nieodpowiednie oznaczenie wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę pieniężną w wysokości do 20 000 zł. Wyższe kary grożą, jeśli Inspekcja wykaże, że przedsiębiorca co najmniej trzykrotnie w ciągu 12 miesięcy nie dopełnił tego obowiązku. Wtedy kara pieniężna może wynieść nawet 40 000 zł. Przy ustaleniu wysokości kary uwzględniany jest stopień naruszenia obowiązków, dotychczasowa działalność przedsiębiorcy oraz wielkość obrotów i przychodu.

Bezprecedensowe postępowanie przeciw Biedronce

Przykład Jeronimo Martins Polska pokazuje, że kara może być jeszcze dotkliwsza niż wspomniane 40 000 zł. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko właścicielowi sieci Biedronka. Zarzuty dotyczą uwidaczniania niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższej ceny w kasie. UOKiK chce pociągnąć JMP do odpowiedzialności za nieuczciwe praktyki, a nie za błędne informowanie o cenach. W tej sytuacji właścicielowi Biedronki grozi kara do 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary (art. 106 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów). Oznacza to, że spółka może zapłacić nawet 5 mld zł.

– Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej – powiedział Marek Niechciał, prezes UOKiK. Zdaniem szefa Urzędu nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. - To może być nieuczciwa praktyka rynkowa – dodaje.

UOKiK podkreśla, że tylko od 1 stycznia do 30 września 2019 roku Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Najczęściej dotyczyły różnic między kwotą uwidocznioną na półce a tą zakodowaną w kasie oraz braku cen przy produkcie. Potwierdzali to także inspektorzy podczas kontroli. Przykładowo, w ciągu 9 miesięcy tego roku wykryli, że w 123 przypadkach w Biedronkach brakowało ceny, a w 25 - były różnice między kwotą widoczną na towarze lub półce a tą zakodowaną w kasie.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Bakbar 06.12.2019

    w jmd nigdy nie było normalnego obłożenia sklepu etatami, dyskontowanie kosztów personalnych co w efekcie przekłada się na słaby serwis sklepu, zwyczajnie woleli płacić te kilkaset - kilka tysięcy mandatów po kilkaset złotych w ciągu roku niż utworzyć kilka tysięcy etatów płatnych x 12 miesięcy w roku

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.