21.09.2020/13:42

Kolejny apel o czasowe zawieszenie zakazu handlu w niedziele. Mocne argumenty przedstawiciela branży

Z siedmiu niedziel handlowych w tym roku było już pięć. Kiedy będą następne? W tym roku przed nami jeszcze tylko dwie – 13 i 20 grudnia. W przyszłym roku liczba niedziel handlowych będzie podobna, a klienci zagubieni w ich kalendarzu.Temat czasowego przywrócenia niedziel handlowych wraca w dwóch projektach ustaw. Yoram Reshef zwraca się do środowiska o dalsze rozmowy i wywieranie presji na ustawodawców.

W ostatni weekend sierpnia przypadła jedna z siedmiu w 2020 roku niedziel handlowych. Ustawodawca wybrał ten termin, bo wypada tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. Z założenia miał to być dodatkowy dzień na zakupy przed powrotem dzieci do szkół.

– Dobrze się stało, bo jak podaje Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH), frekwencja klientów w niedzielę handlową 30 sierpnia była zbliżona do liczby odwiedzających w ostatnią niedzielę sierpnia 2019 roku i wyniosła 97 proc. Oznacza to, że dzień ten klientom był bardzo potrzebny, tym bardziej że mamy pandemię i nie wyobrażam sobie, co by się działo w sklepach, gdyby tej niedzieli nie było – argumentuje Yoram Reshef, wiceprezes Blue City.

Menedżer zwraca uagę, że z siedmiu niedziel handlowych w tym roku było już pięć. Przed nami jeszcze tylko dwie – 13 i 20 grudnia. W przyszłym roku liczba niedziel handlowych będzie podobna, a klienci, jego zdaniem, pozostaną zagubieni w ich kalendarzu.

– Wszyscy już wiemy, że nie ma mowy o całkowitym zniesieniu ograniczeń, bardziej o ich czasowym zawieszeniu. Pracodawcy będący stroną Rady Dialogu Społecznego przygotowali projekt ustawy zawieszającej zakaz handlu w niedziele na czas ogłoszenia pandemii koronawirusa plus pół roku po zniesieniu stanu epidemii. Przedstawiciele pracodawców postulują zniesienie zakazu handlu w niedzielę w trakcie obowiązywania stanu epidemii oraz przez następne 180 dni. Co bardzo ważne projekt ten uwzględnia interesy pracowników, gwarantując w każdym miesiącu dwie niedziele wolne od pracy – przekonuje Reshef.

Projekt ustawy o czasowym zawieszeniu zakazu, przygotowuje również jedna z partii podkreślając konieczność pomocy firmom do poziomu obrotów sprzed pandemii.

– Uzasadnieniem postulowanych zmian jest konieczność stymulacji gospodarczej, poprawy sytuacji firm związanych z handlem oraz utrzymania miejsc pracy. Odwiedzalność centrów handlowych wciąż jeszcze nie wróciła do poziomu sprzed pandemii. Z danych PRCH wynika, że w dniach 7 – 13 września średnia odwiedzalność centrów handlowych utrzymywała się, w zależności od dnia, na poziomie między 72 a 89 proc. wartości w analogicznym okresie ubiegłego roku. Kolejnym bardzo ważnym argumentem jest rozłożenie ruchu i skupisk klientów na zakupach, co ma bardzo duże znaczenie w okresie jesienno-zimowym, kiedy spodziewany jest wzrost zachorowań na grupę i covid 19, które może powtórnie pogorszyć sytuację branży handlowej – ostrzega menedżer z Blue City.

Podobnych apeli było od początku pandemii bez liku. Detaliści zderzają się jednak z twardą postawą rządzących, którzy – wspierani m.in. przez handlową „Solidarność” i Kościół katolicki – nie chcą odstąpić od zakazu i nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów branży.

– Co jeszcze możemy zrobić, żeby przekonać rządzących do czasowego powrotu niedziel handlowych? Mówić o korzyściach głośno i jednym głosem. Wierzę, że środowisko handlowe ma siłę wpłynięcia na tę decyzję – zapewnia Yoram Reshef.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Artur30 06.10.2020

    Czyli chcemy dalszego wzrostu zachorowań ? Przecież ludzie będą tłumnie spędzać czas w galeriach .To proszenie się o katastrofę .

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także