31.08.2020/09:15

Koniec ery gazetek na wycieraczkach czy w skrzynkach. Polacy wolą je brać prosto ze sklepów

Niespełna 60 proc. konsumentów pozyskuje gazetki ze sklepów. Przeszło 40 proc. z nich tak robi, bo bierze to, czego w danej chwili potrzebuje. Blisko 30 proc. stawia w ten sposób na własną wygodę, a dla 14 proc. osób to kwestia przyzwyczajenia. Bezpośrednio po zabraniu publikacji do domu 32 proc. badanych odkłada ją na później do czytania, a 27 proc. zapoznaje się z nią od razu i zatrzymuje do czasu kolejnych zakupów.

Z badania firmy AdRetail wynika, że aż 56 proc. konsumentów zabiera gazetki bezpośrednio ze sklepów, 11 proc. wskazuje na skrzynki pocztowe, a 7 proc. – na klatki schodowe z pojemnikami na ulotki. Natomiast 6 proc. nie pamięta, skąd w ogóle bierze tego rodzaju publikacje. Tylko 2 proc. korzysta z gazetek zabranych z domowych wycieraczek.

– Gazetki zabierane do domu przy okazji zakupów pozwalają na świadome korzystanie z promocji i planowanie wydatków. Są też emocjonalnym impulsem ściśle powiązanym z dokonanym wyborem. Wynikają z chęci sprawdzenia tego, co ciekawego klient będzie mógł nabyć w korzystniejszej cenie w trakcie kolejnej wizyty w sklepie – komentuje Agata Biernacka z Aldi Polska.

Natomiast Karol Kamiński z serwisu Ding.pl zauważa, że konsumenci już od dawna sięgają tylko po te gazetki, które naprawdę ich interesują. Nie chcą czekać na przypadkowe oferty, a w dobie Internetu w łatwy i szybki sposób mogą także zweryfikować dowolną promocję i to bez wychodzenia z domu.

– Nie jest dla nas zaskoczeniem, że gazetki są najczęściej pozyskiwane w sklepach. Trafiają do nich osoby, które są zainteresowane konkretnymi produktami. Drukowana oferta jest dla klientów dodatkową przesłanką do zakupu, więc chętnie zabierają ją do domu, aby porównać zaprezentowany asortyment z wybranymi przez siebie modelami. Dla wielu osób papierowa gazetka jest też punktem wyjścia do dalszych poszukiwań w Internecie – mówi Sylwia Kocon z sieci RTV Euro AGD.

Jak zaznacza Marcin Kłosek z Tesco Polska, dla wielu klientów papierowa gazetka wciąż jest jedynym źródłem informacji o promocjach. Jeśli nie dostają jej już tak często pod drzwi czy do skrzynki, to z chęcią sięgają po nią w sklepie. Zakupy z nią są wygodniejsze, bo klient od razu wie, jakich okazji może szukać w danej chwili. Często konsumenci w oparciu o gazetki porównują oferty między innymi sklepami i wybierają finalnie te, które oferują im produkty konkurencyjne cenowo.

– Pojemniki na ulotki na klatce schodowej, a tym bardziej skrzynki pocztowe to miejsca głównie przypadkowych reklam i publikacji marketingowych. Polacy coraz bardziej cenią sobie swoją prywatność. A nachalne próby narzucenia im wyborów mają odwrotny skutek do zamierzonego – podkreśla Maciej Tygielski z Grupy AdRetail.

Z powyższych danych wynika również, że konsumenci dość rzadko pobierają gazetki z okolicy swojego najbliższego otoczenia. Łącznie 20 proc. zabiera je ze skrzynek pocztowych, wycieraczek czy stojaków na ulotki i gazetki. Dr Maria Andrzej Faliński ze Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego uważa, że to wcale nie jest mały odsetek. Dotyczy konsumentów, którzy z wyprzedzeniem planują zakupy pod względem rzeczowym, cenowym i kalkulacyjnym.

– Gazetki pozostawiane w skrzynkach pocztowych są jednak niechętnie widziane przez większość klientów. Są postrzegane jako niechciane śmieci. Natomiast publikacje pozostawiane na wycieraczkach domów, a nawet oferowane na stojakach w miejscach publicznych w dobie pandemii są nie do przyjęcia – przekonuje dr Urszula Kłosiewicz-Górecka z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Respondenci podali przyczyny pobierania gazetek ze sklepów. 41 proc. bierze to, czego w danej chwili potrzebuje. 29 proc. czyni tak dla wygody. 14 proc. wskazuje na przyzwyczajenie.

– Konsumenci już od dawna koncentrują się tylko na tym, co ich faktycznie interesuje. Mało kto zabiera ze sklepu wszystkie ulotki i foldery. I nie chodzi tylko o koronawiursa, ale przede wszystkim o czas. Duża sterta publikacji i tak nie byłaby przeczytana – zapewnia Karol Kamiński.

Zdaniem Sylwii Kocon, nowoczesny klient bardzo ceni sobie wygodę i swój czas. Sięga tylko po takie materiały marketingowe, w których znajduje informacje na temat poszukiwanych przez siebie produktów. Chce otrzymywać informacje stricte dostosowane do swoich potrzeb.

– Przyzwyczajanie klientów, np. do brania gazetek ze sklepów, bardzo trudno jest zmienić. Wiele sieci właśnie z tego powodu powstrzymuje się przed podjęciem odważnych decyzji o redukcji papierowych publikacji. Jednak kompletnie nowa sytuacja związana z pandemią pokazała, że dotychczasowe nawyki mogą nagle przestać istnieć. Wielu Polaków zaczęło obawiać się pobierania drukowanych form i zrozumiało, że dokładnie te same treści może zobaczyć w Internecie lub w aplikacji – zwraca uwagę Maciej Tygielski.

Jak stwierdza Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska, klienci są zainteresowani różnymi formami gazetek produktowych – zarówno papierowymi, jak i elektronicznymi. Natomiast popularność danego rodzaju publikacji zależy od grupy docelowej.

– Klienci oczekują, poza promocjami cenowymi i wysoką jakością asortymentu, ułatwienia im zakupów i wygody. Coraz częściej sięgają po sprawdzone, niedrogie i dopasowane do własnych potrzeb produkty marek własnych, których nie ma w innych sieciach – dodaje Agata Biernacka z Aldi Polska.

Respondenci wskazali też, co robią bezpośrednio po zabraniu gazetki. 32 proc. stwierdziło, że odkłada ją na później do przeczytania. 27 proc. sprawdza publikacje i odkłada je do czasu zakupów. Gazetka jest od razu czytana i wyrzucana przez 12 proc. konsumentów.

– Sposób korzystania z gazetki to rzecz wtórna. Ważne jest, by klient podejmował decyzje zakupowe z jej udziałem. Wskazane różnice to kwestie indywidualne. Właśnie dlatego sieci nie poprzestają na samych publikacjach. Dla zwiększenia sprzedaży stosują też inne mechanizmy na terenie samych sklepów, ale gazetki są konieczne – wyjaśnia dr Faliński.

Badanie zostało zrealizowane przez UCE RESEARCH na zlecenie Grupy AdRetail. Ankieta była prowadzona w okolicach dużych centrów handlowych oraz małych i średnich sklepów. Łącznie odbyło się 989 wywiadów bezpośrednich z losowo wybranymi osobami. Próba odpowiadała strukturze kobiet i mężczyzn w wieku 18-80 lat.

Źródło: Monday News

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Klient 01.09.2020

    Tylko że wpierw trzeba do tego sklepu przyjść.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także