10.03.2017/00:00

Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex: Wierzę, że Europa przeżywa tylko chwilowe problemy

- Niestety rola nieprawdziwych, oderwanych od rzeczywistości haseł jest we współczesnym świecie coraz większa. Żyjemy w najlepszych czasach w historii, a mamy poczucie, jakby Słońce miało jutro nie wzejść – mówi w wywiadzie dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Krzysztof Pawiński, prezes zarządu Grupy Maspex Wadowice.

Panie Prezesie, Unia Europejska zmaga się z wieloma potężnymi wyzwaniami, jednym z nich jest Brexit. Brytyjczycy zdecydowali się na „twarde” wyjście ze struktur UE, co oznacza weryfikację wielu umów i negocjowanie nowych warunków współpracy. Co to oznacza dla polskiego biznesu? Czy Maspex – jako eksporter – odczuwa już skutki decyzji Brytyjczyków?

Dostrzegamy przede wszystkim procentowo dwucyfrowe zmiany w kursie funta, które przekładają się na dużą presję cenową. Nasze produkty stały się relatywnie droższe, ponieważ wzrosły też ceny surowców, a do tego pojawiła się inflacja. Chociaż dla wielu osób jest to smutna wiadomość, długi okres bez podwyżek cen na sklepowych półkach właśnie dobiega końca.

Długo utrzymująca się deflacja była dużym problemem dla producentów i detalistów.

Deflacja była na naszym rynku zjawiskiem nowym, większość handlowców, jak i producentów nie zetknęła się z nią wcześniej, więc może stąd narzekanie.

Jednak – właśnie z powodu deflacji – największe sieci dyskontowe wynegocjowały w połowie ubiegłego roku nowe warunki dostaw z największymi producentami. W efekcie wpłynęło to na obniżkę cen towarów markowych, a tym samym przedłużenie deflacji? Maspex także uczestniczył w tym procesie.

Inni również negocjowali ze swoimi dostawcami, sieci dyskontowe nie są na tym polu żadnym ewenementem. Mieliśmy deflację, więc detaliści konkurowali ze sobą cenami – normalna sprawa.

Nie obawia się pan, że opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, będzie oznaczało konsolidację państw wokół strefy euro, co doprowadzi do powstania Unii dwóch prędkości, zaś narastające tendencje narodowościowe grożą nawet rozpadem Wspólnoty.

Wierzę, że są to tylko chwilowe problemy. Każdemu krajowi w Europie powinno zależeć na silnej, zjednoczonej Unii. Wspólny rynek o tak dużej wartości jest fenomenem, na którym skorzystała też  Polska. Prawie 80% naszego eksportu spożywczego i 14% PKB zawdzięczamy krajom Unii Europejskiej. Liczby nie kłamią. Trudno mi wyobrazić sobie zejście z tej drogi na rzecz mglistych idei narodowościowych.

Europa dwóch prędkości to chwytliwe hasło, ale nie ma w nim żadnej treści. Czy ma ono wywołać u kogoś poczucie niższości? Jeśli tak, to u kogo, po co? Mam już swoje lata i widzę, że ludzie zawsze mają poczucie wyjątkowości „tu i teraz”, jednak z perspektywy czasu łatwiej spojrzeć na wszystko bardziej racjonalnie. Myślę, że nie inaczej będzie z unijnymi turbulencjami i zdrowy rozsądek ostatecznie zwycięży.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.