17.11.2016/16:10

Maciej Ptaszyński, PIH: Nie można wykluczyć kolejnych demonstracji handlowców (wywiad)

Co rząd powinien teraz zrobić w sprawie podatku handlowego? Czy polscy handlowcy mogą ponownie wyjść na ulice, aby walczyć o swoje? Rozmawialiśmy na ten temat z Maciejem Ptaszyńskim, dyrektorem generalnym Polskiej Izby Handlu.

Paweł Jachowski, wiadomoscihandlowe.pl: Polska Izba Handlu protestuje przeciwko najnowszej propozycji liniowego podatku handlowego, twierdząc, że taki kształt daniny faworyzowałby dyskonty. Czy w jakiejkolwiek innej wersji, niż ta z ustawy uchwalonej przez Sejm w lipcu, podatek handlowy jest dla PIH do zaakceptowania, czy może nie poprzecie innego pomysłu, niż podatek progresywny?

Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu: Jednym z pomysłów jest pozostawienie kwoty wolnej i na ten temat warto rozmawiać. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z tego, że obecność kwoty wolnej w ustawie była jednym z zarzutów Komisji Europejskiej. Wstępne stanowisko KE jest takie, że kwota wolna może stanowić pomoc publiczną. Co powiedziałaby Bruksela na ponowne uwzględnienie kwoty wolnej w ustawie? Tego nie wiemy.

Jaki byłby minimalny poziom kwoty wolnej akceptowalny przez PIH?

Myślę, że 204 mln zł rocznie, czyli 12-krotność 17 mln zł, a więc tyle ile zapisano w poprzedniej ustawie, to rozsądny kompromis. Taki limit wynika wprost z definicji małych i średnich przedsiębiorstw. Warto zwrócić uwagę na taki unijny dokument, jak Europejska Karta Małych Przedsiębiorstw. W tym dokumencie mowa jest o tym, że systemy podatkowe państw członkowskich UE powinny być dostosowane do tego, żeby promować rozwój małych przedsiębiorstw. Patrząc przez pryzmat tejże karty, być może istnieje szansa na obronienie takiej kwoty wolnej, choć oczywiście nie mnie to oceniać, gdyż sprawa jest dalece bardziej skomplikowana.

Zanim pojawiła się idea powrotu do podatku liniowego, posłowie PiS sondowali reakcję branży handlowej na podatek w jeszcze innym kształcie. Mowa była o daninie, której wysokość uzależniona byłaby od powierzchni sklepu i z której wpływy zasilałyby budżety samorządów, a nie budżet państwa. Jak oceniacie taki pomysł?

Podatek płacony od metra kwadratowego sklepu to droga donikąd. Natychmiast pojawiłyby się pytania, czy do powierzchni sklepu wliczałaby się powierzchnia zaplecza, pomieszczenia socjalnego, czy parkingu. A może i wiaty?

Załóżmy, że pod uwagę brany byłby metraż zapisany w pozwoleniu na budowę.

Pojawi się pytanie, czy nie zaleje nas nowa fala dyskontów, które zejdą z powierzchnią sklepów do zapisanego w ustawie metrażu minus 1 metr. Tak przecież może być. Już w tej chwili najpopularniejszy dyskont ma średnią powierzchnię sklepu na poziomie zaledwie 600 mkw.

Biedronka na obszarach wielkomiejskich ma już sklepy o powierzchni nawet 200 mkw.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • PIS to tragedia Polski 18.11.2016

    Pis niszczy Polskę - gospodarkę, demokrację, kulturę i relacje między ludźmi. Z liderów Europy stajemy się pariasami. Po 8 latach wzrostu za czasóe PO i po 4 latach dewastacji pisowskiej będziemy odbudowywać Polskę przez kilka lat i zostaniemy w ogonie Europy , gdy inne sąsiednie kraje będą daleko przed nami. W końcu rządów PO wzrost PKB wynosił 4,3% - PIS sprowadził go do 2,5%. To strata w skali roku około 20 miliardów PLN. Złotówka leci na łeb i szyję a w razie zagrożenia ze strony Rosji Europa i USA powiedzą pewnie radźcie sobie sami po "sukcesach" Waszczykowskiego i Dudy i "powstaniu" Polski z kolan. Ccy jest jeszcze ktoś (poza Orbanem) kogo PIS nie obraził?

  • jarozbaw 17.11.2016

    Ten wywiad pokazuje, jaką głupotą jest ten podatek. Pisowcy - ręce precz od naszego handlu!!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.