24.09.2019/10:06

Małe centra handlowe powstają jak grzyby po deszczu chociaż ich obroty spadają

Jak donosi „Puls Biznesu”, najgorzej z zakazem handlu w niedzielę radzą sobie małe centra handlowe o powierzchni mniejszej niż 40 tys. m kw. Dużą rolę oprócz zakazu handlu odegrała tu także wojna cenowa między super- i hipermarketami a dyskontami. Tymczasem to właśnie tego typu obiekty powstają w Polsce najczęściej.

Powodzenie centrów handlowych zależy od ich oferty – wydaje się to oczywiste. Duże centra handlowe przyciągają klientów nawet w niedziele, bo posiadają bogatszą ofertę usług pozahandlowych. Można w nich np. spędzić czas w kinie, restauracji, hali zabaw dla dzieci, czy nawet udać się do lekarza.

W mniejszych obiektach handlowych determinującym czynnikiem jest oferta operatora spożywczego. W tego typu centrach zakaz handlu eliminuje ruch w niedziele i ogranicza go także w innych dniach tygodnia, bo supermarkety i sieci handlowe nie wytrzymują wojny cenowej i promocyjnej z dyskontami. Sieci dyskontowe przyciągają klientów cotygodniowymi promocjami cenowymi i produktowymi, które są bardzo promowane w mediach.

Jak zauważają eksperci, dziś  w Polsce budowane są głównie małe parki i centra handlowe, mimo że to właśnie one na obecnych regulacjach tracą najwięcej. Odwiedzalność małych centrów handlowych była w I kw. 2019 roku mniejsza o 3 proc. w porównaniu z I kw. 2018 roku, a obroty najemców spadły o 4 proc. r/r.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.