28.09.2018/13:38

Marek Miętka, prezes Piotra i Pawła: Regulujemy swoje zobowiązania na bieżąco [WYWIAD]

O przebiegu procesu sanacyjnego, współpracy z franczyzobiorcami i dostawcami, sprzedaży pięciu sklepów na rzecz Jeronimo Martins i poszukiwaniu inwestora, portal wiadomoscihandlowe.pl rozmawiał z prezesem sieci Piotr i Paweł, Markiem Miętką.

Minęły ponad dwa tygodnie od rozpoczęcia sanacji w Piotrze i Pawle. Jak przebiega proces naprawy sieci?

Działamy konsekwentnie według planu, który przyjęliśmy. Jest on oparty na trzech filarach, które realizujemy równolegle: organizacyjnym, nieruchomościowym i handlowym. Sanacja jest dla nas narzędziem do realizacji tego planu. W ciągu tych dwóch tygodni największym wyzwaniem dla nas było uzyskanie zdolności operacyjnych. W tym kontekście najważniejsze były rozmowy z bankami, które zakończyliśmy z pozytywnym efektem.

Obecnie odzyskujemy płynność finansową i regulujemy swoje zobowiązania na bieżąco. Warto to podkreślić, bowiem przez pewien czas działaliśmy, mając znaczące utrudnienia w obrocie finansowym - blokowane konta. Miało to bezpośredni wpływ na asortyment w sklepach, dlatego chciałbym przeprosić klientów za ten okres, kiedy nasze sklepy miały niepełną dostępność towarów. Teraz sytuacja już się odwraca, asortymentu stale przybywa - rozmawiamy z dostawcami, którzy poszerzają asortyment swoich produktów na półkach naszej sieci. Przykładowo, na kategorii owoce i warzywa dostępność jest praktycznie stuprocentowa.

Stopniowo przywracamy też funkcjonalność całego magazynu. Udało nam się przetrwać pierwszy i najtrudniejszy etap. Tym, którzy nas wspierają, jesteśmy wdzięczni. Dziękujemy też dostawcom, którzy mimo naszej trudnej sytuacji zaufali nam, wierząc w sukces całego przedsięwzięcia.

Na jaki okres udało się zapewnić finansowanie dla Piotra i Pawła?

To wynik rozmów z bankami, z którymi podpisaliśmy umowę wiosną. Warunki są stałe, współpraca jest kontynuowana.

Czyli macie z czego płacić dostawcom i właścicielom lokali?

Cały czas pracujemy nad uzyskaniem pełnej współpracy z dostawcami. Dla nas wielkim wyzwaniem było nauczenie naszych kontrahentów, czym jest sanacja i co ona dla nich oznacza. Ten proces nie ma nic wspólnego z upadłością. To narzędzie, które pozwoli nam dotrzeć do celu, jakim jest wyprowadzenie sieci na prostą i spłacenie wierzytelności. To nie jest ostatnia deska ratunku.

Jeszcze w czerwcu ustaliliśmy, że pracujemy nad planem, a jeśli będzie taka konieczność, to skorzystamy z tego narzędzia. I skorzystaliśmy. Sanacja oznacza, że wszystkie zobowiązania musimy, z mocy prawa, regulować na bieżąco. Daje to przewidywalność i stabilność we współpracy z siecią.

Niemal codziennie rozmawiamy z kontrahentami Piotra i Pawła i rozmowy te mają wspólny mianownik: pojawia się w nich obawa, że nawet teraz nie będziecie w stanie terminowo spłacać należności… Dlatego musimy poprosić o jasną deklarację: czy od 12 września spłacacie wszystkie zobowiązania?

Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • Ja45 29.09.2018

    Najpierw zniszczyli Tesco swoimi rzadami tetaz niszcza Piotra i Pawla znamy tego pana co nic dobrego jeszcze nie zrobil komedia po prostu

  • Xxc 29.09.2018

    Płacą bo muszą płacić na bieżącą , bo inaczej pozamiatane a nie dodali że ktoś pilnuje te płatności. Ciekawe jak długo tak pociagną. Stare długi tezrtrzeba zacząć splacać i tu penie zaczną się schody.

  • Wierny 29.09.2018

    Podobno pełnych składek do ZUS nie odprowadzają za pracowników

  • Maria 29.09.2018

    PiP ma swoje problemy a pan Miętka nie jest ich powodem, tylko postawił na szalę swoją zawodowa przyszłość i powinno się to docenić. Ktoś musi posprzątać po właścicielach .

  • JarosławPolskęZbaw 28.09.2018

    Wreszcie ktoś z dziennikarzy zapytał o to jaki był model sprzedaży sklepów franczyzobiorcom - dodatkowo warto dodać, że na tej sprzedaży PiP wykazywał zyski ( a co z tego, że kasa miała wpłynąć w ciągu kolejnych 4-5 lat), które ratowały wyniki grupy. Oczywiście taki model wcześniej czy później musiał się wywalić, ponieważ cena za sklep była skalkulowana zbyt wysoko i franczyzobiorca nie miał z czego spłacić raty. Więc się zadłużał do PiP z tytułu raty albo zobowiązań handlowych - oczywiście niby wiedział co podpisuje - niby. Generalnie już po tej sieci jest.

  • Też dostawca 28.09.2018

    Również daje towar do "centralnych" Piotr i Paweł. Tylko za gotówkę. Nie ma innej opcji

  • Handlowiec 28.09.2018

    Stek bzdur i nieprawdy , Prezes Piotra i Pawła kłamie w żywe oczy dostawcą , klientom. Magazyn się nie zapełnia a sklepy własne wygadają jak Alma za 5 dwunasta.Franczyzobiorców jeszcze jako tako.Regulują zobowiązania na bieżąco bo wszyscy chcą przedpłate i nikt naiwny nie da towaru na termin.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.