12.01.2020/09:53

Minister Rolnictwa: Zarządy spółdzielni traktują chłopów jak śmieci

O szansach i zagrożeniach dla polskiego mleczarstwa dyskutowano podczas Konferencji Mleczarstwa Polskiego Euromlecz 2020, która odbywała się w piątek w Ciechocinku. 

– Nasze mleczarstwo musi eksportować, bo rynek wewnętrzny nie wchłonie całej produkcji – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski, który uczestniczył w konferencji. Jednocześnie szef resortu rolnictwa przestrzegał przed wzajemną rywalizacją na zagranicznych rynkach. – Na globalnym rynku każdy chce ulokować swoje produkty i konkurencja jest coraz trudniejsza. W walce o zagraniczne rynki niezbędna jest koordynacja oraz współpraca wszystkich podmiotów z Polski – stwierdził minister.

Zwrócił ponadto uwagę, że cały czas intensywnie poszukiwane są rynki zbytu dla polskiego mleka i jego przetworów. Zaznaczył jednak, że resort rolnictwa może ułatwiać dostęp do poszczególnych rynków, ale to producenci sami podejmują decyzje eksportowe i sprzedają swoje produkty.

Konferencja była także okazją do dyskusji o jej wewnętrznych problemach. – Branża mleczarska wyróżnia się na tle innych dominującą w niej formą spółdzielczą. To rolnicy są pracodawcami dla zarządów spółdzielni, ale dla wielu spośród nich spółdzielczość jest po prostu fikcją – przestrzegał szef resortu rolnictwa.

Minister przypomniał, że zasady spółdzielczości są proste. – Spółdzielnia jest prywatną własnością członków. Zatrudnia swoich menedżerów i dopóki dobrze prowadzą wspólny biznes, to pozostają, a jeżeli sobie z tym nie radzą, to odchodzą. Polską spółdzielczość, również mleczarską, toczy rak, oderwanie zarządu od członków, zarządy traktujące chłopów jak śmieci, tylko do dojenia krów – stwierdził minister i dodał, że jeżeli spółdzielczość mleczarska ma przetrwać, to nie może być atrapą spółdzielczości. Zwrócił również uwagę na ogromną odpowiedzialność członków rad nadzorczych, którzy powinni pilnować interesów członków spółdzielni. – Członkowie rad nadzorczych ponoszą wyjątkową odpowiedzialność. Służą wszystkim członkom spółdzielni, a nie tylko prezesom – przypomniał minister.

Stwierdził ponadto, że jeżeli sektor mleczarstwa, jeden z ważniejszych w Polsce, ma przetrwać, ma się rozwijać, bo jest potrzebny, to musi przejść wewnętrzną metamorfozę. Zwrócił jednocześnie uwagę, że w ubiegłym roku zostało podjętych szereg działań wspomagających rolników, którzy zajmują się hodowlą bydła. – Po raz pierwszy mieli oni możliwość ubiegania się o pomoc suszową dzięki temu, że wartość produkcji zwierzęcej nie była brana pod uwagę przy szacowaniu strat w uprawach polowych – podkreślił minister. 

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Niech pis patrzy lepiej na siebie 13.01.2020

    Niech pis nie moralizuje za bardzo. Pisowcy sami niszczą gospodarkę i przedsiębiorczość przez ciągłe zmiany i chaotyczne wprowadzanie nowych podatków +. Ale podatki + to efekt przekupstwa wyborców przez pisowców. Zagrożenie tym, że sądy staną się zastraszoną marionetką kontrolowaną przez pis też ma swoje znaczenie.

  • Spóldzielca 13.01.2020

    Niech p.Minister nie generalizuje,że całą polską spółdzielczość "toczy rak". To jest obraźliwe! Proszę zająć się rolnictwem i tam uzdrawiać działkę ,za którą Pan odpowiada.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.