04.02.2021/15:23

Napoje słodzone i suplementy diety na cenzurowanym. Ich reklamy zostaną objęte wyższą stawką nowego podatku od mediów

Rząd szykuje nowy podatek, który będą musiały płacić media. Danina może wejść w życie już 1 lipca, a potencjalne wpływy do budżetu oszacowane zostały na 800 mln zł w skali pełnego roku. Producenci (i reklamodawcy) z branży handlowej i FMCG powinni zainteresować się tym tematem, powraca bowiem kwestia wysokiego opodatkowania m.in. reklam suplementów diety.

Rada Ministrów stara się sprzedać próbę sięgnięcia do kieszeni mediów jako walkę z COVID-19 (choć same media też mocno odczuły pandemię). Projekt ustawy o nowej daninie trafił już do wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu. Ministerstwo Finansów zapowiedziało prekonsultacje przepisów i opublikowało sam projekt.

Nowa danina przedstawiana jest jako "składka" z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej. Płatnikami będą wydawcy (prasy, portal internetowych itd.) świadczący usługi reklamy, dostawcy usług medialnych, usługodawcy usług cyfrowych, nadawcy, podmioty prowadzące sieci kin oraz firmy umieszczające reklamę na zewnętrznych nośnikach.

Podatek wyniesie 5 proc. od reklamy internetowej. W przypadku reklam online płatnikami będą te firmy, które w skali roku generują (samodzielnie lub w ramach grupy powiązanych firm) co najmniej 5 mln euro przychodu z tego typu działalności w Polsce. Drugi warunek: przychody firmy (grupy) w skali globalnej przekraczają 750 mln euro. To dość wysoko postawiona poprzeczka, ale...

Założenia dotyczące składki z tytułu reklamy "konwencjonalnej" wyglądają zupełnie inaczej. W tym wypadku podatek zapłacą firmy, które sprzedadzą reklamy o wartości co najmniej 1 mln zł (telewizja, radio, kino, nośniki zewnętrzne) lub 15 mln zł (prasa). Stawki podatku uzależnione będą od sposobu świadczenia usługi reklamy (prasa, pozostałe media) oraz rodzaju reklamowanych produktów.

Podstawowa stawka wyniesie w przypadku prasy 2 proc. dla przychodów nieprzekraczających 30 mln zł (po uwzględnieniu kwoty wolnej) i 6 proc. w zakresie przychodów powyżej tej kwoty. W przypadku mediów innych niż prasa, stawki podstawowe wyniosą 7,5 proc. od przychodów do 50 mln zł i 10 proc. w zakresie przychodów powyżej tej kwoty (po uwzględnieniu kwoty wolnej).

- Wyższymi stawkami objęte zostaną przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w szczególności napojów słodzonych, ale także od suplementów diety - zapowiada Ministerstwo Zdrowia. Mowa o tzw. "towarach kwalifikowanych".

Zgodnie z projektem ustawy, do tego katalogu zaliczane będą: produkty lecznicze (zgodnie z art. 2 pkt 32 ustawy Prawo farmaceutyczne), suplementy diety (art. 3 ust. 3 pkt 32 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia), wyroby medyczne (art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy o wyrobach medycznych) oraz napoje z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących (art. 12a ust. 1 ustawy o zdrowiu publicznym).

W tym wypadku stawki w przypadku prasy wzrosną z 2 proc. do 4 proc., a z 6 proc. do 12 proc. W przypadku innych mediów zamiast 7,5 proc. obowiązywać będzie stawka 10 proc., a stawkę 10 proc. zastąpi 15 proc.

Rząd powrócił tym samym do pomysłu opłaty od reklam suplementów diety i rozszerzył tę ideę. Przypomnijmy, że taka opłata miała towarzyszyć wprowadzaniu podatku cukrowego (od napojów słodzonych) oraz opłaty od małpek alkoholowych. Jednak wówczas, w toku prac legislacyjnych, wycofano się z tego elementu ustawy, zachowując pozostałe dwa (daniny od napojów i małpek ostatecznie weszły w życie 1 stycznia 2021 r.).

Media będą musiały płacić nową składkę w okresach półrocznych. Wpływy z podatku od mediów będą dzielone pomiędzy Narodowy Fundusz Zdrowia (50 proc.), Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów (35 proc.) oraz Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków (15 proc.).

Jak tłumaczą pomysł nowego podatku twórcy projektu ustawy, czyli w tym wypadku Ministerstwo Finansów? - W związku z długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie, ustawodawca zaproponował, żeby Narodowy Fundusz Zdrowia, z którego finansowane są świadczenia opieki zdrowotnej, zasilić dodatkowymi wpływami, których źródło stanowić będą składki z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej - czytamy.

MF twierdzi, że "istotnym skutkiem zmagań polskiego społeczeństwa z konsekwencjami pandemii jest coraz szybszy transfer wielu aktywności społecznych do przestrzeni online. Przyniósł on ogromną zmianę w życiu zdrowotnym, gospodarczym i społecznym  i wygenerował nowe wyzwania, tj. rozwarstwienie poziomu kompetencji cyfrowych,  coraz większe trudności z oceną rzetelności pojawiających się  w mediach informacji, a także utratę poczucia wspólnoty i więzi z tradycją oraz ograniczony dostęp do dóbr kultury i pomników wspólnego dziedzictwa. To także bezpośrednie skutki pandemii wirusa SARS CoV-2 wymagające szczególnej uwagi, w istotny sposób wpływające na jakość życia oraz rozwój gospodarczy i społeczny w Polsce".

Tyle oficjalne uzasadnienie. Jednak wydawcy nie mają złudzeń: rząd pod płaszczykiem walki z koronawirusem próbuje walczyć z niezależnymi mediami, które - w odróżnieniu od mediów wspierających obóz władzy - nie będą mogły przecież liczyć na "rekompensatę" w postaci zwiększonej liczby reklam spółek Skarbu Państwa.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także