14.04.2017/10:10

Obecny kształt ustawy o przewadze kontraktowej może przynieść więcej strat niż korzyści

- Producenci i przetwórcy pokładali w tej ustawie duże nadzieje. Chodziło głównie o wyeliminowanie ok. 45 najbardziej uciążliwych praktyk występujących na styku dostawca – dystrybutor. W przypadku pojawiania się nowych praktyk, ich lista mogłaby być rozszerzana. Niestety obecny kształt ustawy może przynieść więcej strat niż korzyści. Myślę, że zarówno firmy przetwórcze jak i dystrybucyjne będą próbowały  za wszelką cenę minimalizować ryzyko wynikające z ustawy, i tworzyć takie systemy zaopatrzenia, żeby nie podlegać jej zapisom – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Czy przemysł spożywczy jest już przygotowany na mająca wejść w lipcu, w życie ustawy o nieuczciwym wykorzystaniu przewagi kontraktowej?

Myślę, że każda większa firma przeprowadza wewnętrzny audyt potwierdzający zgodność obowiązujących procedur z zasadami nowej ustawy. Problem polega na tym, iż wciąż nie wiadomo, co jest zakazane w myśl nowych przepisów. Nie wiadomo więc, co jest dozwolone. Jedynym konkretem – i do tego chybionym – były wytyczne dotyczące sporządzania umów, zupełnie nieodpowiadające organizacji skupu surowców, jaką przez lata wypracował sobie rynek. Mało tego, ustawa mająca chronić polskich rolników i ich produkty, wyprowadziła obowiązek operowania wyłącznie na pisemnych umowach w przypadku zakupu cukru, oleju, a nawet pieprzu zamawianego np. w Indiach. Tego typu wymóg, w tak szerokim zakresie produktów nie wytwarzanych bezpośrednio przez rolników, to cofnięcie systemów zamówień i logistyki do poziomu organizacji sprzed 30 lat.

Na szczęście ministerstwo rolnictwa, przychyliło się do uwag poszczególnych branż przetwórczych oraz samych rolników i opracowało propozycje poprawek, które mają zniwelować te błędy. Tym niemniej nie rozwiązuje to kwestii dużej enigmatyczności całego projektu, który operuje ogólnikami takimi jak „dobre obyczaje”, „znacząca przewaga ekonomiczna” czy też naruszenie „żywotnego interesu strony umowy przy rozwiązywaniu umów”, co może spowodować, że umowy staną się w praktyce nierozwiązywalne. Lista sankcji za nieprzestrzeganie owych „dobrych obyczajów” jest natomiast długa i bardzo dotkliwa pod względem finansowym.  

Co zmieni ten projekt w relacjach między uczestnikami rynku?

Producenci i przetwórcy pokładali w tej ustawie duże nadzieje. Chodziło głównie o wyeliminowanie ok. 45 najbardziej uciążliwych praktyk występujących na styku dostawca – dystrybutor. W przypadku pojawiania się nowych praktyk, ich lista mogłaby być rozszerzana. Niestety obecny kształt ustawy może przynieść więcej strat niż korzyści. Myślę, że zarówno firmy przetwórcze jak i dystrybucyjne będą próbowały  za wszelką cenę minimalizować ryzyko wynikające z ustawy, i tworzyć takie systemy zaopatrzenia, żeby nie podlegać jej zapisom.

Ryzyko jest bardzo duże, bo praktycznie każdy dostawca od którego firma kupiła towar za więcej niż 50 tys. zł będzie mógł zaskarżyć działalność całego przedsiębiorstwa, nie mając ku temu precyzyjnie określonych w ustawie podstaw. To minimalizowanie ryzyka może polegać w obszarze surowców rolnych na zwiększeniu udziału pośredników w obrocie tymi surowcami. Możliwe jest również zwiększenie udziału pośredników zagranicznych.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.