07.08.2017/11:42

Osiedlowy sklep przyszłości – jak handel tradycyjny może przetrwać w nowych czasach

Światowy handel detaliczny znalazł się w przełomowym momencie. Tradycyjne sklepy tracą rynek. Z jednej strony naciskają wielkie sieci handlowe, jak Walmart czy w Polsce Biedronka, oferując klientom „codziennie niskie ceny”. Z drugiej strony sprzedaż online rośnie jak kula śniegowa, a konsumenci coraz chętniej korzystają z wygodnych usług dostaw czy odbioru przesyłek. Jak w tej sytuacji mają sobie radzić mali detaliści? Zdaniem analityków portalu Strategy+Business wcale nie są na straconej pozycji.

Wielkie sieci stacjonarne wykorzystują marketingową strategię „push”, oferując klientom szeroki wybór podstawowych produktów w stale niskich cenach, korzystając z siły zakupowej oraz redukując koszty logistyki dzięki efektowi skali. Wielcy gracze online dysponują równie sprawnym łańcuchem dostaw, ale wykorzystują go do realizacji modelu „pull”, zaspokajając potrzeby konsumentów w najbardziej wygodny sposób. Pozostali detaliści muszą znaleźć sposób na zachowanie konkurencyjności w tak trudnym otoczeniu biznesowym.

Od ponad 50 lat w handlu tradycyjnym kluczem do sukcesu był czynnik „convenience”, związany głównie z fizyczną bliskością sklepu. Handel rozproszony nieźle sobie radził dzięki dogodnym lokalizacjom poszczególnych sklepów „osiedlowych”. Digitalizacja handlu coraz silniej niweluje tę przewagę i sieci sklepów tradycyjnych muszą dostosować swój model biznesowy do nowej rzeczywistości, aby w niej przetrwać.

Zdaniem analityków portalu Strategy+Business, lokalne sklepy i sieci handlowe mają spore szanse przetrwania. Muszą wykorzystać swoje atuty, zwiększając sprawność łańcucha dostaw, stosując dynamiczną politykę cenową i promocyjną oraz budując silną lojalność klientów w oparciu o znajomość potrzeb i oczekiwań lokalnych społeczności. Powinni połączyć staroświecką zasadę „klient nasz pan” z wykorzystaniem najnowszych technologii cyfrowych.

Jak mogą wyglądać zakupy w takim futurystycznym sklepie osiedlowym? Posłużmy się przykładem rodziny z trójką dzieci, która ceni sobie zarówno niskie ceny, jak i wygodę zakupów. We wtorek wieczorem najstarszy syn państwa Kowalskich, którego ojciec wiezie do domu z treningu piłki nożnej, otrzymuje sms z ofertą swojego ulubionego zestawu przekąskowego do szkoły za pół ceny. Wiadomość odbiera syn, bo algorytm ustalił na podstawie wieloletnich analiz zachowań konsumenckich rodziny Kowalskich, że o tej porze ojciec prowadzi samochód, przywożąc syna z treningu, a po drodze mijać będą swój sklep osiedlowy.

W międzyczasie podobne komunikaty trafiają do pozostałych członków rodziny. Matka otrzymuje przypomnienie, że być może w domu kończą się kapsułki do prania, ponieważ nie były kupowane od dwóch tygodni, a akurat może je zamówić w obniżonej cenie. Dostaje też sygnał, że jest duża promocja na pomarańcze. Córka odbiera informację, że pojawił się nowy smak jej ulubionych płatków śniadaniowych. Najmłodszy syn dowiaduje się z kolei, że są już kolejne zabawki z kolekcji, jaką zbiera w ramach promocji batoników. Pani Kowalska reaguje na te sygnały i uzupełnia koszyk zakupowy o wybrane produkty. Ojciec zatrzymuje się obok sklepu, a syn odbiera przygotowaną torbę z zakupami, do której sprzedawca dołożył jeszcze kilka darmowych próbek nowych produktów. Przy okazji sprzedawca proponuje mu napój funkcjonalny dla sportowców. Syn bierze kilka butelek. Nie musi płacić za te wszystkie zakupy, bo rachunek dopisywany jest do rodzinnego konta, którego spłata następuje raz w miesiącu, tuż po dniu wypłat wynagrodzeń.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.