06.09.2020/19:20

Pandemia to nie tylko podcięcie skrzydeł restauracjom, ale też wymuszenie ich rozwoju

Arkadiusz Krupicz, założyciel Pyszne.pl mówi w rozmowie z portalem wyborcza.pl, że po pandemii mogło się nie otworzyć nawet 20 proc. polskich restauracji. - Według szacunków specjalistów cały rynek delivery w Polsce w 2015 r. wynosił około 200 mln zł, a w 2019 r. – już ok. 7 mld. To pokazuje gigantyczny postęp, ale mamy jeszcze duże rezerwy - ocenia.

Branża gastronomiczna podczas ograniczeń związanych z koronawirusem bardziej się profesjonalizuje – zauważa założyciel Pysze.pl. Tłumaczy to tym, że w czasie kryzysu restauratorzy musieli przemyśleć swoje menu. Teraz staje się ono często mniejsze i bardziej wyspecjalizowane. Dodatkowo w czasie pandemii zyskali restauratorzy, którzy stworzyli społeczność, mieli wierne grono fanów. Wielbiciele inicjowali akcje pomocy, kupowali vouchery albo zamawiali posiłki za większe kwoty niż zwykle.

Ekspert rynku gastronomicznego podpowiada również restauratorom, że obranie odpowiedniego menu to tylko jeden z wielu elementów, który warto wziąć pod uwagę, gdy chce się przestawić restaurację na model delivery.

- Ważne jest, gdzie chcemy dowozić jedzenie, czym będziemy to robić i czy zamierzamy robić to sami, czy z pomocą innej firmy. Musimy pamiętać o odpowiednim opakowaniu, by danie dotarło do klienta nie tylko w krótkim czasie, ale też w dobrym stanie. Uruchomienie i prowadzenie dostaw jedzenia wymaga wiedzy, z której nieraz nie zdaje sobie sprawy klient odbierający lunch w drzwiach - dodaje.

Zamówienia żywności przez internet skurczyły się gwałtownie w pierwszych dniach pandemii, kiedy Polacy ruszyli do sklepów i zrobili zapasy na dłuższy czas. Gotowali w domu i obserwowali, jak rozwinie się sytuacja. Dopiero z czasem pojawił się trend zwyżkowy. Nie wszystkie restauracje mogły jednak z tego skorzystać, bo upadały. Arkadiusz Krupicz mówi, że w zdecydowanie lepszej sytuacji znalazły się restauracje, które miały już doświadczenia z dowozem albo się w nim specjalizowały, jak np. pizzerie czy lokale z sushi.

– Z naszej platformy z różnych powodów zniknęło około 17 proc. To dość zbieżne z informacjami płynącymi z rynku gastronomicznego, że po pandemii nie otworzyło się ok. 20 proc. restauracji. Niektóre z nich działały ponad 20 lat. Pewna liczba bankructw może być niestety dopiero przed nami – tłumaczy założyciel Pyszne.pl.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także