09.06.2020/18:29

Pandemia uderza w polskich winiarzy

Zamrożenie wielu gałęzi gospodarki, w tym także gastronomii, wpłynęło na polskie winiarstwo, które przez ostatnie lata prężnie się rozwijało. Kryzys związany z pandemią koronawirusa oraz niepewność jutra wymusiły na winiarzach wstrzymanie lub całkowitą rezygnację z zaplanowanych inwestycji. 

W Polsce istnieje obecnie kilkaset winnic, które w większości są niedużymi, rodzinnymi firmami. Mimo problemów natury legislacyjnej, popyt na krajowe wina stale rósł. W ostatnich latach polskie winnice produkowały ok. 700 tys. butelek trunku rocznie. Liczba ta nie była jednak w stanie zaspokoić potrzeb konsumentów, którzy coraz chętniej sięgali po lokalne wina.  

Jeszcze do niedawna lokalne wyroby winiarskie dostępne były głównie w restauracjach oraz specjalistycznych sklepach. – Wraz z zamknięciem punktów gastronomicznych, winiarze stracili swój główny rynek zbytu. Dochody spadły, w magazynach czekają wina z poprzednich roczników, a prędzej czy później trzeba będzie również zabutelkować i gdzieś przechować rocznik 2020 r. – tłumaczy Wioletta Wilkos, prezes Fundacji Winiarnie Zamojskie. – Do tego doszedł jeszcze kolejny element, jakim jest brak ruchu turystycznego, który dla wielu polskich winnic był ważnym elementem działalności. I choć częściowe odmrożenie gospodarki, które nastąpiło czwartego maja, poprawiło nastroje producentów, to na znaczący powrót turystów do winnic trzeba będzie jeszcze poczekać. Ruch ten w znacznym stopniu uzależniony będzie od sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych – dodaje.

Kolejna kwestia to organizacja samej produkcji. Opłacenie pracowników w momencie, w którym działalność nie generuje przychodów oraz koszty związane z koniecznością przestrzegania aktualnych przepisów sanitarnych wymuszają na winiarzach zmniejszenie liczby zatrudnionych lub przejście na tryb pracy zmianowej. Przy produkcji wina liczy się czas. Chcąc uzyskać oczekiwany efekt końcowy, winogrona muszą być zebrane w odpowiednim momencie, a deficyt osób pracujących przy zbiorach nie ułatwi tego zadania. 

Załamanie sprzedaży wywołane zapaścią w gastronomii, skierowało winiarzy do poszukiwania nowych rozwiązań. Jak większość przedsiębiorców, przenieśli się oni do świata wirtualnego. Prowadzą online szkolenia, degustacje, opowiadają o swoich winnicach. To jednak nie zastąpi sprzedaży.  Tutaj z pomocą przyszła Fundacja Winiarnie Zamojskie. Fundacja wspiera rozwój winiarstwa regionalnego przede wszystkim Roztocza. Jej celem jest ochrona i wspieranie rozwoju regionalnej produkcji zarówno win gronowych, jak i owocowych, a także propagowanie polskiego winiarstwa wśród konsumentów. – Widząc problem wywołany pandemią, czyli brak możliwości sprzedaży, postanowiliśmy pomóc winiarzom w pozyskaniu nowych kanałów dystrybucji. Wspólnie z siecią sklepów Centrum Wina zainicjowaliśmy akcję „Wspierajmy Polskie Winiarstwo”. Działamy tutaj ponadregionalnie. Sieć udostępnia półkę dla winnic z różnych regionów, aktualnie z Roztocza, Małopolskiego Przełomu Wisły czy Dolnego Śląska – tłumaczy Wioletta Wilkos.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.