23.11.2020/16:49

Paweł Nowak, dyrektor Goodvalley: Ponad 40 proc. Polaków ogranicza jedzenie mięsa

Z badań przeprowadzanych wśród konsumentów wynika, że ok. 10 proc. Polaków deklaruje wegetarianizm. Ten odsetek jest jeszcze większy w grupie ludzi młodych. Co więcej, aż 41 proc. osób, spomiędzy tych, które nadal jedzą mięso, twierdzi, że w czasie pandemii ogranicza jego spożycie – wskazał Paweł Nowak, dyrektor zarządzający Goodvalley, podczas prelekcji „Będziemy jeść mniej mięsa?” na Retail&FMCG Congress 2020.

Paweł Nowak zwrócił uwagę, że osoby, które zdecydowały się na niejedzenie mięsa, często odkrywają, że nie jest to łatwą decyzją. – Zdarza się, że całkowita rezygnacja z produktów mięsnych nie jest właściwą odpowiedzią na nurtujące nas wątpliwości etyczne, bądź zdrowotne. Dla wielu osób lepszym rozwiązaniem jest tylko ograniczenie mięsa w diecie – wskazał dyrektor zarządzający Goodvalley.

Powołując się raport agencji IQS, argumentował, że nawet przy ograniczeniu mięsa trudności nie brakuje. Z reguły chodzi o kłopotliwość przygotowania posiłków bezmięsnych dla siebie i mięsnych dla reszty rodziny, kwestie finansowe, niedobory mikroelementów i energii. Niedoświadczeni wegetarianie i weganie skarżą się też na niewystarczającą ilość przepisów, oraz na to, że potrawy bez mięsa są mniej sycące i gorzej smakują.

– Sytuacja związana z pandemią sprawiła, że ponad 40 proc. Polaków ograniczyła spożycie mięsa ze względu na kwestie zdrowotne. Aktualnie wszystko, co jest związane ze zdrowiem bardzo zyskało na znaczeniu, a dla konsumentów, co również potwierdzają dane pochodzące z badań, zdrowsza dieta, to taka, która zawiera więcej warzyw i owoców, najlepiej przetworzonych od podstaw samodzielnie w domu – komentował Nowak.

Zauważył, że dieta dobra dla zdrowia w rozumieniu Polaków, to także więcej produktów świeżych oraz ziaren i nasion. Co więcej, konsument zorientowany na witalność rzadziej kupuje gotowe jedzenie na wynos. Zaspokaja głód mniejszymi porcjami posiłków i je mniej mięsa.

– Jednak nie tylko pandemia sprawia, że te trendy się umacniają. W przypadku mięsa 40 proc. ograniczających jego spożycie obawia się chemii i antybiotyków, a 39 proc. robi to z troski o zwierzęta. Do tego dochodzą kwestie związane z ochroną klimatu. Może u nas nie są one jeszcze tak mocno widoczne jak na świecie, ale jest kwestią czasu, kiedy to się zmieni – ocenił ekspert. Nadmienił, że w wielu krajach, na czele z państwami skandynawskimi, coraz popularniejszy jest rodzaj diety, w którym głównym kryterium wyboru produktu jest to, jak jego produkcja wpływa na środowisko naturalne i przyszłość naszej planety.

Dyrektor Goodvalley zaznaczył, że oferta jego firmy jest skonstruowana w taki sposób, żeby dać klientowi możliwość dokonania odpowiedzialnego wyboru. – Z przeprowadzonych dla nas badań wynika, że podczas kupowania mięsa, dla konsumenta najważniejsze jest to, żeby produkt był w 100 proc. wolny od sztucznych dodatków, oraz żeby mięso pochodziło od zwierząt chowanych bez antybiotyków. Kupujących interesuje także to, czy zwierzęta pochodzą z Polski, jak również czy nie były karmione paszami zawierającymi GMO. Nasze produkty spełniają wszystkie te wymagania – pokreślił.

W ocenie Pawła Nowaka, obecny spadek spożycia mięsa, może być szansą dla tych firm mięsnych, które potrafią dobrze odczytywać aktualne potrzeby i oczekiwania konsumentów. – Jedzmy mniej mięsa, ale niech to będzie mięso lepszej jakości. Jedzmy odpowiedzialnie. Pamiętajmy też przy tym, że zrównoważona produkcja, nie tylko mięsa, jest związana z wyższymi kosztami. Dziś konsumenci już to wiedzą i rozumieją. Są w stanie zapłacić więcej za produkt naturalny, który powstaje z poszanowaniem środowiska naturalnego – podsumował.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także