07.05.2020/11:59

Po co właścicielowi sklepu ubezpieczenie OC?

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej ma uchronić właściciela sklepu przed finansowym skutkiem wypadku w markecie. Warto przeanalizować umowy, bo ubezpieczyciel może wziąć na siebie nawet koszty postępowania sądowego.

Zwichnięta noga po upadku na śliskiej podłodze, złamanie ręki w wyniku przewrócenia się na rozlanym jogurcie czy uszkodzenie ciała na skutek przytrzaśnięcia drzwiami – za takie zdarzenia klienci uzyskują odszkodowania. Pomimo najlepszych chęci właściciel sklepu nie może przewidzieć wszystkich zdarzeń. Do wypadków w sklepach nie dochodzi często, ale finansowe konsekwencje w przypadku przegranego procesu sadowego z poszkodowanym mogą być dotkliwe.

Przed ponoszeniem finansowej odpowiedzialności za ewentualne skutki wypadków w sklepie zabezpiecza ubezpieczenie OC prowadzącego działalność gospodarczą. Polisa ma odciążyć właściciela placówki handlowej w sytuacji, gdy osoba robiąca zakupy lub pracownik dozna uszczerbku na zdrowiu.

Śliska podłoga

Jak podaje Biuro Rzecznika Finansowego, najczęstszymi przyczynami szkód osobowych są: niewłaściwy stan posadzki, np. ubytki lub nierówność podłogi, nieusunięcie lodu, śniegu, nieczystości itp. lub niewłaściwe zabezpieczenie niebezpiecznych miejsc, takie jak brak mat antypoślizgowych na śliskiej nawierzchni. W przypadku odniesionych obrażeń klienci będą domagać się odszkodowania wobec podmiotu, który zajmuje dany lokal lub budynek. Kwoty roszczeń w dużej mierze zależą od szkody poniesionej przez klienta, ale także od jego własnych oczekiwań i determinacji w dążeniu do uzyskania jak najwyższej sumy. Trudno jest wycenić uszczerbek na zdrowiu, dlatego ubezpieczyciele wypłacają bardzo różne kwoty.

W jednym ze śląskich marketów na ciężarną kobietę spadł wózek z zakupami, w którym odpadło kółko. Ubezpieczyciel sklepu zaoferował zadośćuczynienie w wysokości 5 tys. zł, kobieta domagała sie 10 tys. zł i wynajęła radcę prawnego. W negocjacje włączył się ubezpieczyciel sklepu. W efekcie poszkodowana klientka otrzymała 5 tys. zł i podpisała oświadczenie, że kwota wyczerpuje wszystkie jej roszczenia.

W tym przypadku negocjacje zakończyły się wypłatą pierwotnie proponowanej kwoty, bo to ubezpieczyciel właściciela sklepu przejął prowadzenie rozmów z poszkodowana. Towarzystwa ubezpieczeniowe wypracowały procedury prowadzenia negocjacji z pokrzywdzonymi. Wiadomo, że zależy im na wypłacie jak najniższej kwoty, ale to, jaką kwotę i zakres obejmuje ubezpieczenie, zależy też od zapisów umowy ubezpieczeniowej pomiędzy towarzystwem a właścicielem sklepu. W umowie ubezpieczenia określa się bowiem górną granicę odpowiedzialności.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.