20.01.2021/09:28

Po pandemii spora część klientów odwróci się od e-sklepów. Dla branży to poważny problem

Podczas pandemii prawie jedna trzecia Polaków w dużej części zastąpiła zakupy stacjonarne internetowymi. Co czwarty z nas nieznacznie zmienił w ten sposób nawyki, a ok. 3 proc. całkowicie przeszło do e-commerce, zazwyczaj ze względu na bezpieczeństwo i utrudniony dostęp do tradycyjnych sklepów. Jednak ponad połowa osób zamierza do wrócić do zakupów w placówkach stacjonarnych. Niespełna 23 proc. będzie nadal robiło e-zakupy, a 22 proc. jeszcze nie zdecydowało, co zrobi.

Jak wynika z badania UCE Research i Syno Poland, wykonanego dla e-sklepu Złote Wyprzedaże, 29 proc. Polaków w czasie pandemii w dużej części zastąpiło zakupy stacjonarne internetowymi. 25,2 proc. dokonało nieznacznej zmiany w tym kierunku, a 3,4 proc. w pełni przestawiło się na nabywanie produktów online. Tylko 0,6 proc. badanych twierdzi, że zawsze robi to w sieci. Z kolei 25,7 proc. konsumentów łączy obie metody pół na pół. 5,8 proc. klientów, pomimo pandemii, dalej kupuje stacjonarnie. Natomiast 9,1 proc. uważa, że nie potrzebowało przechodzić z placówek stacjonarnych do e-sklepów.

– Analizując wyniki, rodzi się pytanie o trwałość zaistniałej zmiany. Naiwnością będzie zakładać, że po ustąpieniu ograniczeń wszyscy klienci pozostaną wierni nowym zwyczajom i będą już teraz kupować tylko online. Dlatego uważam, że zatrzymanie ich w tym kanale to główne wyzwanie dla branży w tym roku – komentuje Maciej Tygielski, wieloletni obserwator i ekspert rynku e-commerce, dyrektor generalny spółki Złote Wyprzedaże.

Ten tok myślenia potwierdzają też inni eksperci. Jak stwierdza Jacek Celiński, head of e-commerce w firmie Havas, pytanie o trwałość nowych zwyczajów konsumenckich jest jak najbardziej zasadne. Według eksperta, utrzymanie nie tylko dynamiki zmian, ale także ich kierunku w wybranych kategoriach zakupów może być problematyczne. Będzie to jednak proces bardzo zróżnicowany zarówno na poziomie grup towarów, jak i poszczególnych platform sprzedażowych.

– O skutecznym przemodelowaniu handlu świadczy to, że sprzedaż nie spadła, a nawet wzrosła o ok. 1,2 proc., pomimo szoku wywołanego pandemią. Nie ma więc raczej możliwości powrotu e-commerce do roli pomocniczej. Stał się on pełnoprawnym, rosnącym segmentem rynku sektorowego. Natomiast finalnie wiele będzie zależało od samej branży, jak i czy w ogóle wykorzysta tak przygotowaną szansę po zakończeniu pandemii – przekonuje dr Maria Andrzej Faliński, wieloletni obserwator rynku detalicznego.

Osoby, które w małej lub w dużej części bądź w całości zmieniły zwyczaje, zrobiły to głównie ze względów bezpieczeństwa – 41,2 proc. Zmotywował ich też utrudniony dostęp do sklepów stacjonarnych – 32,8 proc. Niektórych zmusiła do tego ogólna sytuacja – 9,5 proc. Ponadto zadziałała chęć sprawdzenia, jak działają e-sklepy – 7,8 proc.

– Moim zdaniem, e-commerce może się poważnie obawiać powrotu klientów do tradycyjnego modelu sprzedaży. Grupa prawie 8 proc. badanych stanowi stały poziom migracji wynikający nie tylko z ciekawości, ale również z pojawiającego się nowego kanału sprzedaży marek, które lubią, ale wcześniej występowały tylko w stacjonarnych placówkach. Nie jest też wielkim zaskoczeniem, że utrudniony dostęp do sklepów był głównym powodem zmiany myślenia. Od początku pandemii można było się spodziewać tego, że sporo konsumentów zostanie przymuszonych do robienia zakupów online – dodaje Maciej Tygielski.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także